• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • 57 wyróżnionych...

    Beata Malec-Suwara

    |

    Gość Tarnowski 15/2016

    dodane 07.04.2016 00:15

    ...spośród potężnej armii wspaniałych ludzi, którzy mają wyobraźnię miłosierdzia, współczujące serce i ręce gotowe do pracy.

    Jednym z najbardziej przekonujących sposobów głoszenia Ewangelii jest jej przepowiadanie połączone ze świadectwem miłości dobroczynnej. Taki wzór otrzymał Kościół od Jezusa Chrystusa – mówił bp Andrzej Jeż podczas homilii wygłoszonej w Święto Caritas w Dąbrowie Tarnowskiej. Biskup zauważył, że coraz częściej zapominamy, iż nasze społeczeństwo dotyka nie tylko bieda materialna, ale też ubóstwo duchowe i moralne.

    Instytucjonalna Caritas dostrzega to i takiego patrzenia uczy innych. W jej wielorakich dziełach dobroczynności widzimy, jak dwa wymiary chrześcijańskiego życia – wiara i miłość – przenikają się. W diecezji tarnowskiej działa ok. 4 tys. wolontariuszy parafialnych oddziałów Caritas. Formację w Szkolnych Kołach Caritas przeszło ponad 8,5 tys. młodych ludzi. – Jest to potężna armia ludzi, którzy mają wyobraźnię miłosierdzia, współczujące serce i ręce gotowe do pracy – zaznaczył bp Jeż, dziękując im za to. Wdzięczność wyraził także wobec tych wszystkich, którzy w swoich domach troszczą się o chorych, cierpiących, ludzi starszych. Caritas Diecezji Tarnowskiej 57 osobom przyznała statuetki „Misericors” – „Miłosierny Sercem”. Trafiły one do wolontariuszy Caritas działających w parafiach, przedstawicieli instytucji i firm wspierających działalność tej kościelnej organizacji oraz do pracowników Domu Pomocy Społecznej i hospicjum w Dąbrowie Tarnowskiej – instytucji prowadzonych przez Caritas. Wyróżnione panie z parafialnych oddziałów Caritas podkreślają, że pomagają innym z potrzeby serca. – To się ma we krwi. Pochodzę z rodziny wielodzietnej, więc od dzieciństwa byłam nauczona się dzielić. Chciałoby się pomagać jeszcze więcej – mówi Maria Zięba z Rzezawy. Jak zauważają wolontariuszki, pomaganie jest obowiązkiem każdego z nas. – Człowiek w ten sposób sam czuje się dowartościowany i z pomagania czerpie radość – mówi Krystyna Francuz z Nowego Wiśnicza, a Barbara Kaczmarczyk dodaje: – A może wtedy, kiedy nam będzie potrzebna taka pomoc, ktoś pochyli się nad nami...

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół