• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Romantyczny odnowiciel

    dodane 07.04.2016 00:15

    Był chyba jedynym, który tak zakochał się w ikonach i cerkwiach, że poświęcił ich ratowaniu prawie całe kapłańskie życie.

    Bogusza, w której ks. Mieczysław Czekaj był rektorem, pożegnała swojego duszpasterza 31 marca 2016 roku. Zmarły kapłan urodził się 1 stycznia 1938 roku w Kurowie. Pochodził z parafii św. Mikołaja w Bochni. Święcenia kapłańskie przyjął 24 czerwca 1962 roku. Był wikariuszem w Nawojowej, Okulicach, Ochotnicy Górnej i Łabowej. Większość swojego kapłańskiego życia spędził jednak na dawnej Łemkowszczyźnie.

    Po pracy w Maciejowej, Zbyszycach trafił do Czyrnej, następnie Banicy, później Milika, Leluchowa, Brunar, ponownie Leluchowa i Dubnego. Przez chwilę służył w Siedliskach k. Bobowej, był rektorem kościoła św. Leonarda w Wojniczu, a swoją kapłańską pracę przed emeryturą zakończył w Boguszy. Przed śmiercią mieszkał w Domu Księży Emerytów im. św. Józefa w Tarnowie. W 2003 roku został obdarzony godnością kanonika gremialnego kapituły kolegiackiej w Bochni. Zmarły kapłan został również wyróżniony tytułem „Sądeczanin Roku 2000” oraz Nagrodą Województwa Małopolskiego im. Mariana Korneckiego w roku 2004. – „Będąc wieloletnim opiekunem i kustoszem powierzonych mu świątyń przeprowadził szereg prac konserwatorskich, przywracających dawną świetność architekturze i wyposażeniu tych obiektów” – czytamy w laudacji na stronie województwa małopolskiego. Dlaczego tak zakochał się w dawnych cerkwiach i sztuce wschodniego chrześcijaństwa? Sam w 2000 roku mówił: „Cerkwie nie są ani polskie, ani ruskie, tylko Boskie. Wszystkie świątynie są własnością Boga, stąd do cerkwi czy kościoła należy podchodzić z wielkim szacunkiem i wiarą”. Ks. dr Piotr Drewniak zalicza ks. Czekaja do konserwatorów romantyków, kierujących się intuicją i sercem w odnawianiu dzieł sztuki sakralnej, choć czasem nie zgadzało się to ze współczesnymi zasadami sztuki renowacji. – Skala wykonanych przez ks. Czekaja prac jest wyjątkowa. On wyczuwał, że Ewangelię można głosić nie tylko słowem, ale i pięknem sztuki. Miał świadomość, że ewangelizacja potrzebuje innego wyrazu niż współczesna sztuka religijna, która nierzadko idzie w stronę kiczu, a jej forma nie potrafi udźwignąć tak wysokiej treści. Może to zrobić sztuka sakralna dawna, także wschodnia, w której ks. Czekaj się zakochał. Św. Jan z Damaszku mówił: „Jeśli niewierzący zapyta cię o twoją wiarę, zaprowadź go do świątyni i pokaż mu święte ikony”. To myślenie było bliskie ks. Czekajowi – mówi ks. Drewniak.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół