• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Pani Doliny Dunajca

    gb

    dodane 03.07.2016 10:10

    Parafia w Domosławicach przeżywała 220-lecie swojego istnienia.

    Początki zawiązania się nowej wspólnoty w Domosławicach związane są bezpośrednio z budową kościoła. – Dekretem biskupa Sołtyka została zlikwidowana w 1796 roku parafia w Melsztynie, która stała ok. 300 metrów od spalonego już wówczas zamku. Z kamienia i cegły z tego zamku wymurowano kościół w Domosławicach, zastępując nim dotychczasową drewnianą kaplicę – mówi Ewa Jednorowska, historyk z Zakliczyna. Dotychczasową drewnianą kaplicę fundował Zygmunt Aleksander Tarło, który tez umieścił w niej obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem, przeniesiony potem, w 1796 roku, do nowej, murowanej świątyni. Kościół w Domosławicach słynie z wizerunku Matki Bożej Domosławickiej, Pani Doliny Dunajca, opiekunki dzieci. Kult związany z tym obrazem sięga tu kilku setek lat. Więcej o nim będzie można przeczytać w „Gościu Tarnowskim” na niedzielę 17 lipca.

    Choć urzędowo erygowano nową parafię kontynuującą tradycje parafii melsztyńskiej w 1799 roku, to jednak faktycznie przy kościele wspólnota zaczęła funkcjonować już we wspomnianym roku 1796.

    Jubileusz 220-lecia parafii wspólnota świętowała w odpust ku czci Matki Bożej 2 lipca. Liturgii przewodniczył bp Stanisław Salaterski, który poświęcił w czasie Mszy św. ołtarz polowy, jeden z wielu symboli licznych prac materialnych, które zostały tu przeprowadzone w ostatnim czasie. Na Mszy św. ks. prał. Michał Kapturkiewicz, od 50 lat mieszkający w Domosławicach, obchodził jubileusz 60-lecia kapłaństwa (piszemy o tym oddzielnie).

    - Uwielbiamy dziś Boga za to, że na tym miejscu ludzie od 220 lat mogli spotykać się z Nim i Matką Bożą. Znam też długą listę prac wykonanych przez was wspólnie przy tej świątyni, dlatego też, że to ma być sanktuarium Pani Doliny Dunajca, Matki Opiekunki Dzieci. Godzi się, by stworzyć godne zaplecze. Życzę wam, by przyszłość wyrosła z tych waszych starań jak najpiękniejsza - mówił w homilii bp Salaterski.

    Już w 1935 roku biskup tarnowski Franciszek Lisowski powołał komisję do rozważenia koronacji obrazu w Domosławicach. Zamiary, niestety, spełzły na niczym, bo wybuchła II wojna światowa, zmarł zabiegający o koronację proboszcz Kazimierz Kozak, ponieważ - jak przypomniał w homilii bp Stanisław - kościół, zdaniem wspomnianej komisji, wymagał pilnego remontu, jeśli miał być sanktuarium Matki Bożej.

    - Dzisiaj te przeszkody zewnętrzne są usunięte. Cieszymy się pokojem, kościół jest piękny i odnowiony, podobnie, jak jego otoczenie. Pozostaje tylko pytanie o nasze pragnienie, by Matka Boża była ukoronowana, pytanie o naszą wrażliwość na obecność Matki Bożej. W dzień odpustu widać, że ta wrażliwość jest. Ale chodzi nie tylko o wrażenie od święta, ale o codzienność, o to, czy Maryja jest obecna w naszym życiu, czy modlimy się do Niej, czy staramy się Maryję naśladować w Jej postawie służby, zaufania - dodał hierarcha.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • Król Dawid
      18.01.2016 20:39
      Obserwując politykę USA w regionie Bliskiego Wschodu muszę przyznać, że jest to bardzo przemyślana strategia grająca na osłabienie państw traktujących Izrael jako głównego wroga. Izraelowi może zapewnić bezpieczeństwo w regionie tylko skupienie się państw ościennych na własnych sprawach i w tym kontekście amerykański sojusz z Arabią Saudyjską czy Jordanią jest jak najbardziej zrozumiały, bo oś oporu stanowią państwa gdzie szyizm jest wyznaniem dominującym.

      Assad przez brutalność metod reżimu i politykę ubóstwa przyczynił się do fali uchodźców zalewających w ok. 20% Europę i to on przyciągnął do Syrii ekstremistów z innych państw arabskich. I tutaj powinna panować pełna zgoda ze stanowiskiem USA. Natomiast wsparcie militarne dla rebeliantów przyczyniło się do dalszej destabilizacji kraju, do jego upadku lub fragmentaryzacji. I tu jest moment w którym należy zgodzić się ze stanowiskiem rosyjskim.

      W kontekście GWOT błędem wydaje się przetrwanie reżimu Assada po obaleniu reżimu Husajna. Czyli uzasadnione pretensje należy mieć do administracji Busha, który nie poszedł za ciosem.

      Oczywiście nie można wykluczyć, że po obaleniu Assada przez USA chrześcijanie w Syrii byliby dziś w gorszym położeniu niż są obecnie, co świadczyłoby o tym, że nie można zapewnić bezpieczeństwa wszystkim w równym stopniu. Wierzę, że może dojść do pogodzenia stanowisk rządu i SKN np. w celu usunięcia z kraju ekstremistów. Assad walczy o władzę i życie. Opozycja o wolność. Jeżeli strony ustanowią rząd jedności narodowej na pewien niesprecyzowany okres czasu to istnieje nadzieja na pojednanie. Kategoryczność żądań ten proces uniemożliwi.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół