• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Kolorowy gwar

    ks. Zbigniew Wielgosz

    |

    Gość Tarnowski 32/2016

    dodane 04.08.2016 00:00

    Pielgrzymi z północnych Włoch opanowali 8 parafii. Czegoś takiego miejscowi jeszcze nie widzieli.

    Dekanat szczepanowski został włączony do krakowskiej strefy zakwaterowania podczas głównego tygodnia ŚDM 2016. W 8 parafiach dekanatu zamieszkali głównie Włosi, ale i niewielka grupa z Brazylii oraz młodzi z Tanzanii. – Pochodzimy z Reggio Emilia. To miasto podobne wielkością do Krakowa – mówią Wittorio i Andrea, którzy – jak większość gości – zamieszkali u jednej z rodzin w Szczepanowie.

    Pielgrzymi znaleźli też noclegi w szkołach i domach kultury. Razem z nimi przyjechali biskupi z diecezji leżących w regionie Emilia Romania, księża i siostry zakonne. – Obserwuję w swojej diecezji, w naszym regionie Włoch spadek powołań kapłańskich i liczby świeckich chętnych do ewangelizacji, ale jak patrzę na nowe pokolenie młodych, to widzę w nich nadzieję naszego Kościoła i przyszłych protagonistów nowej ewangelizacji, o której tyle razy mówił św. Jan Paweł II – mówi biskup diecezji Faenza, Modigliani Mario Toso. Centralnym miejscem spotkań młodych, katechez i nabożeństw był plac przy sanktuarium św. Stanisława w Szczepanowie. – Został on pomyślany jako panteon polskich świętych i błogosławionych związanych ze św. Stanisławem, który wywodzi się ze szczepanowskiej parafii – mówi ks. prał. Władysław Pasiut. Parafia przygotowała dla pielgrzymów plac wraz z ołtarzem, a także całe zaplecze służące podczas wydawania tysięcy posiłków. Młodzi Włosi gromadzili się na katechezach przez 3 dni, od 27 do 29 lipca. Słuchali konferencji swoich biskupów, mogli zadawać im pytania. Po spotkaniach wyjeżdżali do Krakowa na główne uroczystości ŚDM. Spotkanie z młodymi bardzo przeżywają parafianie, którzy goszczą ich w domach. – Ja to spać nie mogłam przed ich przyjazdem, taka byłam przejęta. Cieszę się, że moi synowie znają angielski i mogli się z naszymi gośćmi porozumieć. Jedzą niewiele, ale za to na słodko, bo chcą mieć – jak mówią – dużo energii – śmieje się pani Maria. W opiekę nad pielgrzymami zaangażowało się bardzo wielu młodych wolontariuszy i tzw. gospodarzy parafialnych. – W samej naszej parafii było nas z 50 osób. Młodzi pomagali przy wszystkich pracach, jakie były konieczne – mówi Franciszek Jawor.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół