• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Złoty dar serca

    Grzegorz Brożek

    |

    Gość Tarnowski 33/2016

    dodane 11.08.2016 00:00

    Ojciec Święty Franciszek w czasie pobytu w Polsce poświęcił korony dla Matki Bożej Królowej Rodzin z sanktuarium w Chorzelowie.

    Koronacja obrazu odbędzie się we wrześniu 2017 roku, choć miała być wcześniej. – Ale było to zrządzenie Opatrzności, bo data zaplanowanej koronacji, 9 września 2017 roku, zbiega się z dwiema innymi, równie ważnymi. 7 września 8 lat temu kościół chorzelowski został ogłoszony sanktuarium, a 8 września 1978 roku odbyła się intronizacja w ołtarzu głównym obrazu Matki Bożej Królowej Rodzin – tłumaczy ks. Andrzej Rams, kustosz sanktuarium.

    Odtąd trzy wrześniowe dni będą tworzyć triduum odpustowe, powiązane ściśle z tym pięknym miejscem. Korony dla obrazu (a także dla figury Matki Bożej Fatimskiej w Tarnowie) poświęcił 28 lipca w Częstochowie papież Franciszek. – Nie zostały kupione, ale wykonane z wotów, które ludzie przynosili do nas, w podziękowaniu Maryi za doznane łaski i cuda, które sobie wyprosili. Możemy w zasadzie mówić, nawet w sensie dosłownym, że to wierni koronują Matkę Bożą Chorzelowską – mówi ks. Rams. Obraz Matki Bożej znalazł się w Chorzelowie ponad 200 lat temu dzięki rodzinie Tarnowskich. Od bardzo dawna otoczony jest kultem, choć przez wiele lat, do 1975 roku, był w jednej z przydrożnych kaplic wotywnych. Wystawiła ją wiele lat temu rodzina Kuroniów, w podzięce Maryi za dar potomstwa. Uprosiła też ówczesnego proboszcza o przekazanie do kaplicy obrazu. Tam znalazł go proboszcz ks. Jerzy Grabiec i po 70 latach przeniósł z powrotem do kościoła. Jednak Matka Boża działała cały czas. – Wstawiennictwu i opiece Maryi mieszkańcy Malinia, jak mówią, zawdzięczają, że w czasie II wojny światowej nie doszło do pacyfikacji wsi. Tak samo mieszkańcy Chrząstowa – mówi ks. Rams. Po przeniesieniu i intronizacji MB Chorzelowskiej w świątyni parafialnej kult, zawsze żywy, rozwija się jeszcze dynamiczniej. Niedawno kustosz spotkał przed kościołem rodzinę, która przyjechała specjalnie z Bydgoszczy. – Natomiast kiedy wróciłem z Częstochowy po poświęceniu koron 28 lipca, dostałem telefon z Radomia, że bezdzietne małżeństwo, które modliło się do Matki Bożej Chorzelowskiej o dar rodzicielstwa, właśnie spodziewa się potomstwa, choć lekarze uważali, że to niemożliwe – mówi kustosz. Podobnych świadectw jest w Chorzelowie coraz więcej. – Wciąż przybywa świadectw działania Maryi, która wyprasza potrzebującym dar zdrowia, macierzyństwa i ojcostwa, wytrwania w czystości przedmałżeńskiej i uzdrowienia wewnętrznego – mówi ks. Andrzej Rams. Nic zatem dziwnego, że wierni, których bardzo wielu przyjeżdża tu z okolicy i z diecezji sandomierskiej oraz rzeszowskiej, już dawno ukoronowali chorzelowską Madonnę z Dzieciątkiem w swoich sercach. – Koronacja będzie jakby potwierdzeniem tego faktu – dodaje ks. Rams.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół