• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Przepędzą kanapę?

    ks. Zbigniew Wielgosz

    |

    Gość Tarnowski 37/2016

    dodane 08.09.2016 00:00

    Młodzi z dekanatu Żabno wspominali Światowe Dni Młodzieży. Teraz planują, co robić dalej.

    W kościele parafialnym w Żabnie młodzież modliła się podczas Mszy św. na rozpoczęcie nowego roku formacji duchowej. – Światowe Dni Młodzieży za nami i pewno gdzieś za rogiem czai się kanapa, żeby na niej usiąść, oglądać zdjęcia, żyć wspomnieniami i… nic nie robić. Chcemy wracać do wspomnień, ale i do przestróg papieża Franciszka, że kanapa to w gruncie rzeczy pułapka, która wpędza w zniewolenie lenistwem, w uzależnienie od gier komputerowych, w apatię. Odbiera też radość poznawania innych ludzi, spotykania się z nimi, tworzenia czegoś wspólnie, marzenia o czymś razem i działania – mówi ks. Dariusz Król, wikariusz w Żabnie oraz dekanalny duszpasterz młodzieży.

    Jego zdaniem, po Światowych Dniach Młodzieży nie może przyjść czas na rozprężenie. – Chcemy podczas naszych spotkań przypominać sobie jeszcze raz to, co zostawił nam papież Franciszek, bo wiele ważnych słów padło podczas wydarzeń w Krakowie i zwyczajnie mogły nam umknąć w natłoku wrażeń. Prócz formacji w parafiach chcemy organizować spotkania dekanalne w ciągu roku i oczywiście uczestniczyć w diecezjalnych synajach – dodaje ks. Król. Młodzi po Mszy św. spotkali się na wspominaniu Światowych Dni Młodzieży. Parafie, w których goszczono rówieśników z Norwegii, zaprezentowały krótkie pokazy multimedialne, dokumentujące wydarzenia Tygodnia Misyjnego. – Światowe Dni Młodzieży nauczyły mnie, jak organizować czas, pracę w grupie, żeby nasi goście dobrze czuli się w Żabnie. Działam w KSM, razem z nami grupę wolontariuszy tworzyło ponad 30 osób. Wracając do ŚDM, zawsze wspominam noc czuwania w Brzegach. Jestem wdzięczna za to, że mogłam tam być. Teraz planujemy cotygodniowe spotkania w ramach grupy KSM, będą też spotkania w parafiach dekanatu – mówi Paulina Marchiwany. Agnieszka Jarmuła dotąd jest pod wrażeniem roztańczonych i rozśpiewanych grup młodych, które przyjechały do Krakowa na ŚDM. – Oni w ogóle nie czuli zmęczenia, czegoś takiego jeszcze nie widziałam. Jednego dnia wracałam spod okna papieskiego, a była już godzina 23. Moi rówieśnicy ze świata nie chcieli się rozstać, rozsadzała ich energia. Podczas ŚDM doświadczyłam wiary innych ludzi. Owszem, myślało się o nich jako o katolikach, ale nie widziałam tego, jak oni wyznają swoją wiarę, jak się modlą. Czasem miałam wrażenie, że wierzą w Boga bardziej od nas – dodaje Agnieszka.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół