• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Parafia jest jedna

    ks. Zbigniew Wielgosz

    |

    Gość Tarnowski 41/2016

    dodane 06.10.2016 00:00

    Nie trzeba wracać do czasów apostolskich, żeby przekonać się, jak powstaje Kościół.

    Stradomka to niewielka miejscowość należąca do parafii Sobolów. – Z pewnością dawniej nie było łatwo parafianom ze Stradomki dotrzeć do kościoła w Sobolowie, bo dzieliło ich od niego 5–6 kilometrów. Moi poprzednicy zaczęli więc organizować duszpasterstwo „na miejscu”, które na dobre zaczęło się tam kilkadziesiąt lat temu i wówczas, jak za czasów apostołów, ludzie gromadzili się na modlitwie w domach – mówi ks. proboszcz Stanisław Jachym.

    Król vs księżna

    Kiedy ustały prześladowania Kościoła, czyli po roku 1989, władze samorządowe zgodziły się, by Msze były odprawiane w domu ludowym. Ale ludzie powoli zaczynali myśleć o swojej kaplicy… – Być może pomogła św. Jadwiga? – zastanawia się proboszcz. A było tak. W 1933 roku z Krakowa przywieziono do Sobolowa obraz królowej, wówczas jeszcze nie kanonizowanej. Obraz zawisł przy ołtarzu bocznym, a kiedy życie religijne w Stradomce nabrało rumieńców, Jadwiga powędrowała tam i została do dziś. – Na jej miejsce próbowała się dostać św. Kinga, kanonizowana w 1999 roku, bo wtedy właśnie zaczęły się konkretyzować plany budowy kaplicy. Księżna ustąpiła jednak królowi Polski i św. Jadwiga została patronką budującego się kościoła pomocniczego – uśmiecha się ks. proboszcz. Co więcej, w Stradomce przechowywane są relikwie wawelskiej pani. Prawdziwe roboty budowlane zaczęły się w latach 2004–2005. Kościół za „Bóg zapłać” zaprojektowała Elżbieta Langer. W roku jubileuszu 1050. rocznicy chrztu Polski kaplica została wyposażona w kamienny ołtarz i ambonkę.

    Szacunek dla wszystkich

    – Od początku jestem skarbnikiem tej budowy – mówi Stanisława Turek. – Muszę powiedzieć, że był to miły obowiązek. Kawałek po kawałeczku zbieraliśmy fundusze i prowadziliśmy kolejne prace. Jeszcze nie wszystkie za nami, co widać zwłaszcza wokół kościoła – dodaje pani Stanisława. Ale to, co najważniejsze, czyli sama świątynia, już stoi i służy ludziom. – Każdy dawał, ile mógł, i pomagał. Budowa była potrzebna, bo do Sobolowa jest kawałek. A od blisko 30 lat Msze św. były u nas odprawiane w świetlicy wiejskiej dzięki uprzejmości samorządu. Naszej społeczności też bardzo wiele zawdzięczamy, bo grunt pod kościół należał do wsi, która przekazała go parafii. Szacunek należy się wszystkim – podkreśla sołtys Stanisław Rozum. A duszą całej budowy, jak wspomina ks. Jachym, był Edward Jeziorek. – On był ze Stradomki, znał serca ludzi, ich możliwości, wiedział, jak ich zachęcić do wspólnej troski o wznoszoną kaplicę – podkreśla proboszcz.

    Cztery medalistki

    Kościół pomocniczy w Stradomce, poświęcony przez bp. Andrzeja Jeża 24 września, będzie służył szczególnie tym, którzy nie będą mogli dostać się do parafialnej świątyni w Sobolowie. – Ludzie będą się mogli teraz modlić w pięknym i godnym miejscu. W Stradomce, jak na niewielką miejscowość, jest sporo ministrantów i lektorów, są dziewczęta z DSM. Życie religijne – mam nadzieję – będzie tu coraz bardziej rozkwitać dzięki kaplicy. Jednak największym skarbem są zawsze ludzie, którzy tworzą parafialną jedność – dodaje duszpasterz. Podczas poświęcenia bp Andrzej Jeż uhonorował medalem „Dei Regno Servire” cztery panie zasłużone dla parafii. Wyróżnienie otrzymały: Maria Nowak-Warzecha, Stanisława Turek, Anna Bukowska-Bogacz i Stanisława Jeziorek.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół