• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Sądecki ślad

    dodane 01.12.2016 00:00

    W Nowym Sączu odbyło się drugie, po Światowych Dniach Młodzieży, spotkanie zwane Synajem.

    Jednym z tematów była zachęta, by zostawić po sobie ślad.

    –  To znaczy żyć tak, żeby ludzie cię zapamiętali jak najlepiej, żeby zrobić coś, co zostanie w ich sercach i zmotywuje ich do działania w lepszym kierunku, żeby być bliżej Boga i innych ludzi. Nawet najdrobniejsze rzeczy, okazana komuś pomoc, zwykły uśmiech, zauważenie kogoś niedocenionego przez innych – mówi Agata z Nowego Sącza. Zdaniem Kamila, również z Nowego Sącza, zostawić ślad, to zapisać się w historii, w pamięci ludzi, to robić coś ciekawego. – To nie stać w miejscu, lecz działać dla dobra innych, mieć marzenia i starać się je realizować. Ludzie myślą, że ślad, który zostawią po sobie, musi być jakiś monumentalny, medialny, ale uważają, że to bardzo trudne i… nic nie robią. Trzeba zaczynać od czegoś małego, drobnego, od zwykłego starania, żeby sobie i innym dawać radość – podkreśla chłopak. Sądecki Synaj rozpoczęła katecheza ks. Artura Ważnego, następnie młodzi przeszli do kościoła NMP Niepokalanej, gdzie bp Leszek Leszkiewicz przewodniczył Mszy Świętej. Po Eucharystii odbyła się wspólna zabawa, którą zakończyła adoracja Najświętszego Sakramentu. – Tylu ludzi młodych parafia i kościół NMP Niepokalanej jeszcze nie widziały, nawet podczas Światowych Dni Młodzieży – mówi ks. proboszcz Kazimierz Markowicz. – To niesamowite, że naraz można zobaczyć tysiące młodych jak my, którzy są radośni, bo wierzą i chcą tą wiarą żyć – mówią dziewczyny z Ołpin, które na Synaj przyjechały po raz pierwszy.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół