• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Usłyszała: „Idź”

    Grzegorz Brożek

    |

    Gość Tarnowski 49/2016

    dodane 01.12.2016 00:00

    Magdalena Słowik z Tarnowa najbliższe półtora roku spędzi, pracując na misjach w Kamerunie.

    Uroczystość posłania misyjnego odbyła się w parafii pw. MB Szkaplerznej w Tarnowie 21 listopada. Krzyż misyjny wręczył Magdalenie Słowik biskup tarnowski Andrzej Jeż.

    – Magdalena od dziecka myśli o misjach, mówi o misjach, działa dla misji, ma mocnego ducha misyjnego. To wyjątkowe doświadczenie w młodym wieku – mówił biskup w homilii. Dziś Magda ma 22 lata. Przez więcej niż połowę swojego życia pracowała dla misji. – Zaczęło się od kolędników misyjnych. Do akcji tej dołączyłam, będąc w drugiej klasie szkoły podstawowej. Potem pomagałam organizować tę akcję, przeszłam przez Szkołę Animacji Misyjnej, sama później pomagałam ją prowadzić – wspomina. Zaczęła myśleć o wyjeździe. – Pamiętam, jak z Magdą, jeszcze w gimnazjum, wspólnie spacerowałyśmy i toczyłyśmy długie rozmowy, dzieliłyśmy się marzeniami o pracy na misjach – wspomina Martyna Snopkowska, przyjaciółka Magdaleny. Między marzeniami a konkretną decyzją jest jednak spora różnica. – Do tego się dojrzewa. Jezus mówi coś do każdego z nas, tylko trzeba słuchać, potem w ciszy ten głos kontemplować. Ja usłyszałam głos w sercu, który mówił mi „idź” – mówi Magda. Czy to jest dobry czas? – To raczej nie jest problem, by spakować się w walizkę i wyjechać na półtora roku, bo to nie pochodzi od nas, tylko od Pana Boga – uważa Martyna. Młody wiek Magdy jest zaskoczeniem dla wielu. Mogłaby przecież zostać, założyć rodzinę, a pojechać kiedy indziej. – Święta Katarzyna ze Sieny mówiła, że czas działania powinien być „natychmiast”, nie jutro czy za dziesięć lat. Teraz – mówi Martyna. Dwa lata temu Magda była na 6-tygodniowym wolontariacie w Kirgistanie. Wie, jak smakują misje. Teraz wyjeżdża do Kamerunu na 18 miesięcy. – Na razie. Zobaczymy, co będzie potem. Na szczęście mam wspaniałych przyjaciół, którzy wspierają mnie w tym. Moja rodzina też nigdy nie stawała w poprzek tym planom, bo chce, żebym była szczęśliwa, a szczęście daje mi Jezus, Kościół i misje – mówi. Wyjazd finansuje Diecezjalne Dzieło Misyjne. Ksiądz Krzysztof Czermak, wikariusz biskupi ds. misji, mówi, że wyjazdy świeckich na misje to przyszłość dzieła misyjnego. – Musimy znaleźć rozwiązanie, które pozwoli nam przyszłych świeckich wolontariuszy misyjnych dobrze przygotować, objąć ich odpowiednią formacją, ale to jest przyszłość – mówi. Tę przyszłość Magda pisze już teraz.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół