• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Z Medalikiem

    ks. Zbigniew Wielgosz

    |

    Gość Tarnowski 51/2016

    dodane 15.12.2016 00:00

    Grupa Wincentyńskiej Młodzieży Maryjnej ma już 70 lat. Starość jej jednak nie grozi.

    Paryż, kaplica przy Rue du Bac,18 lipca 1830 roku. S. Katarzyna Labouré podczas objawienia Najświętszej Maryi Panny słyszy Jej prośbę, by powstało specjalne stowarzyszenie dzieci. Ma je założyć ks. Aladel, spowiednik siostry.

    Ten sam, który otrzymał zadanie wybicia Cudownego Medalika. Pierwsza grupa Stowarzyszenia Dzieci Maryi powstała jednak osiem lat później. W 1847 roku statut stowarzyszenia zatwierdził Pius IX. Znakiem nowej wspólnoty stał się Cudowny Medalik. W Polsce Stowarzyszenie Dzieci Maryi zostaje założone w 1852 roku we Lwowie, zaś w Dąbrowie Tarnowskiej w 1946 roku. Obecnie ta międzynarodowa wspólnota nosi nazwę Wincentyńska Młodzież Maryjna i jest ściśle związana z księżmi misjonarzami św. Wincentego à Paulo oraz siostrami miłosierdzia. – To bardzo zorganizowana, dynamiczna grupa, która wzrasta z roku na rok. Ich działanie można zobaczyć m.in. w akcjach charytatywnych na rzecz chorych i ubogich. WMM prowadzi nabożeństwa w szpitalu i w naszym kościele. Nasza grupa współpracuje z podobną w Smęgorzowie. W czasie wakacji mają też czas na osobistą formację duchową i wypoczynek – mówi ks. proboszcz Stanisław Cyran. Do dąbrowskiej grupy, liczącej ok. 40 osób, należą przede wszystkim dziewczęta. Spotkania grupy odbywają się co tydzień, jest to około 40 osób. – Od kilku lat należymy do WMM. W grupie możemy pogłębiać swoją wiarę, poznawać życie Maryi, by Ją naśladować w swoim życiu. Nosimy Cudowny Medalik, a Maryja jest naszą przewodniczką. Poznajemy też, kim był św. Wincenty á Paulo. Odwiedzamy chorych w szpitalu, w zakładzie opiekuńczo-leczniczym, modlimy się razem z nimi, odwiedzamy ich z piosenką, życzeniami – mówią Julka, Natalia i Ola. Dawid jest już licealistą, a do grupy WMM zapisał się w wrześniu tego roku. – Zachęciła mnie do tego siostra, która należy już do grupy. Spodobało mi się to, jak mówi o Maryi. Dla mnie, jako chłopaka, Matka Boża jest nauczycielką pokory i modlitwy. Choć w grupie więcej jest dziewczyn, to chłopaki są potrzebne, choćby do różnych prac organizacyjnych, siłowych, które czasem są konieczne – mówi Dawid.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół