• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Plastik nie opał

    Grzegorz Brożek

    |

    Gość Tarnowski 01/2017

    dodane 05.01.2017 00:00

    Sądeckie dzieci wiedzą już, ale dorośli niekoniecznie, że smog zabija.

    Nadmierny poziom smogu to zimą w Nowym Sączu i okolicach zwyczajna sprawa. – Smog widać gołym okiem i czuć. Nie tylko w mieście. Wystarczy dolinka, podniesiona wilgotność powietrza, brak wiatru i zanieczyszczone powietrze spowija miejscowość, także moją, Rytro – mówi Alicja Kolbusz.

    Ludzie tym oddychają, wchłaniając szereg składników, również tych niezwykle szkodliwych, jak np.  rakotwórczy benzoalfapiren. Nowy Sącz (obok np. Krakowa) jest w ścisłej czołówce miast w Europie z najgorszym powietrzem. To skutek niczym nie kontrolowanej niskiej emisji, spalania w gospodarstwach paliwa wątpliwej jakości bądź rzeczy do tego nieprzeznaczonych. – To bardzo duży problem, którego skutki dotyczą nas wszystkich. Dlatego prowadziliśmy wśród trzecioklasistów w szkołach w Nowym Sączu i pięciu innych gminach projekt „Czyste powietrze – czysta sprawa”. Prawie 3 tys. dzieci objęliśmy programem edukacji ekologicznej. One kiedyś same, jako osoby dorosłe, będą wpływały na kształt naszego środowiska. Dziś zaś mogą mieć wpływ na rodziców – mówi Joanna Szafran z Katolickiego Centrum Edukacji Młodzieży „Kana” w Nowym Sączu. Dzieci miały po trzy lekcje wychowania ekologicznego, otrzymały materiały promocyjne, wzięły udział w konkursach. – Ochrona środowiska, a zwłaszcza powietrza jest trudną sprawą, a zarazem łatwą. Za bardzo to ludzie nie chcą chronić przyrody, bo palą śmieciami, a wystarczy niedużo, żeby było czyściej – mówi Jakub Citak, uczeń klasy III szkoły w Przysietnicy. – U nas bardzo wyraźnie czuć, kiedy ktoś do pieca węglowego wrzuci plastik czy gumę, bo i takie są przypadki. Z tego nie ma ciepła, a tylko zatruwanie powietrza – mówi Joanna Hejmej z Podegrodzia. – Ludzie, niestety, wrzucają wszystko do pieca: tworzywa sztuczne, szmaty, śmieci. Często spalają odpady nie z powodów ekonomicznych, ale po to, by pozbyć się śmieci, posprzątać – informuje Joanna Szafran z „Kany”. Bez świadomości, że trują siebie i sąsiadów. – A przecież wprowadzono segregację odpadów, i jest to w gminach dobrze zorganizowane, obejmuje wszystkich mieszkańców, więc po co palić? – pyta Alicja Kolbusz. Nowy Sącz, 21 grudnia, punkt pomiarowy przy ul. Wincentego Pola, godz. 22: zawartość PM 10, czyli pyłu zawieszonego, wynosi 310, wobec normy do 50. Sześciokrotne przekroczenie to wcale nie rekord. – Nikomu nie może się wydawać, że to, czym pali w swoim piecu, to tylko jego sprawa. Wszyscy chcemy oddychać powietrzem, które nie stanowi zagrożenia dla zdrowia – mówi marszałek Małopolski Jacek Krupa. Wiele samorządów gminnych włącza się w akcję dofinansowania wymiany starych pieców na nowe. jednak nie każdego na to stać. Respektowanie zasad jest doraźnie tańsze. – Dlatego z edukacją ekologiczną idziemy dalej. W najbliższym czasie obejmiemy nią uczniów klas piątych – mówi Joanna Szafran.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół