• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Duchowy make up

    Beata Malec-Suwara Beata Malec-Suwara

    dodane 15.01.2017 11:10

    W Czchowie dobiega końca duchowa i cielesna odnowa przewodniczek DSM. Było solarium, detoks oraz warsztaty z makijażu.

    - Już nie możemy się doczekać warsztatów w make up-u. Czasem delikatnie trzeba zakryć jakieś mankamenty, oczywiście wszystko z umiarem. Tak, żeby tynk nie sypał się z twarzy - mówiła Zuza Baran z Krynicy, która wzięła udział w nietypowych rekolekcjach dla przewodniczek Dziewczęcej Służby Maryjnej. Odnowa duchowa i cielesna rozpoczęła się w piątek wieczorem od duchowego solarium, czyli adoracji Najświętszego Sakramentu.

    - Pan Jezus działa jak słońce. Wystarczy tylko do Niego przyjść i posiedzieć, nawet jeśli nie mamy pomysłu, co Panu Bogu powiedzieć. Wystarczy wystawić się na Jego promienie i samo przebywanie z Nim już przemienia nasze serca i nas opala - tłumaczy ks. Marcin Baran, zastępca dyrektora Wydziału Młodzieżowego, który poprowadził rekolekcje.

    Oprócz konferencji był także detoks, czyli sakrament pokuty i pojednania, praktyczna lekcja Różańca oraz spotkanie z makijażystką i charakteryzatorką Adrianną Winkowską.

    - Formacji duchowej towarzyszą atrakcje typowo kobiece, bo to są przede wszystkim kobiety. Dzisiaj świat potrzebuje prawdziwych kobiet. Fajne jest to, że one na te wszystkie nabożeństwa czy zajęcia przychodzą w sukienkach czy spódnicach. Dzisiaj dziewczyny chcą być fajnymi kumpelkami, takimi do poklepania. Świat próbuje neutralizować różnice pomiędzy kobietami a mężczyznami, a oni potrzebują kobiet czułych i delikatnych - uważa ks. Marcin.

    Były i warsztaty z robienia różańców. Klaudia z Gosprzydowej nawet podczas nauki make up-u przerabiała palcami   Były i warsztaty z robienia różańców. Klaudia z Gosprzydowej nawet podczas nauki make up-u przerabiała palcami Beata Malec-Suwara /Foto Gość Dziewczęta wyglądają pięknie i nie żałują, że przyjechały. - Zawsze jestem otwarta na takie inicjatywy, bo to pogłębia moją wiarę. Poza tym relaksujemy się tutaj. To okazja do spotkania koleżanek z kursu dla przewodniczek. Nauczyłam się też tutaj robić różańce, o czym zawsze marzyłam, a teraz nie mogę przestać - mówiła Klaudia Święch z Gosprzydowej, która nawet podczas warsztatów make upu przebierała palcami.

    Więcej na ten temat będzie można przeczytać w papierowym wydaniu tarnowskiego dodatku "Gościa Niedzielnego" nr 4/2017.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół