• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Dokonał się cud

    dodane 16.02.2017 00:00

    Dlaczego warto modlić się o trzeźwość, mówi ks. Zbigniew Guzy, dyrektor Wydziału Duszpasterstwa Trzeźwości i Terapii Uzależnień tarnowskiej kurii.

    Grzegorz Brożek: Czy nie lepiej zamiast modlić się o trzeźwość, po prostu wytrzeźwieć?


    Ks. Zbigniew Guzy: Żeby to było takie proste... Poza tym modlą się o wyrwanie z nałogu alkoholizmu najczęściej nie ci, którzy tego wytrzeźwienia potrzebują. Czy skutecznie? Dla pijących trzeźwość to jest rzecz nieprawdopodobna, po prostu niemożliwa. Potrzeba modlitwy za nich, bo oni zwykle na etapie picia się nie modlą, chorują duchowo. Konsekwencją picia jest utrata więzi z Bogiem.

    Najczęściej chorzy odzyskują ten kontakt w procesie terapeutycznym, gdy na trzeźwo zastanawiają się nad pewnymi kwestiami. Trzeźwi alkoholicy mówią często, że w ich życiu dokonał się cud. W tej kategorii widzą swoją trzeźwość. Niedawno dostałem list od jednego z trzeźwych alkoholików. Dowiedział się ile osób modliło się za niego.


    Chce ksiądz powiedzieć, że jest związek przyczynowo-skutkowy między modlitwą a uleczeniem z nałogu alkoholizmu?


    Z Apostolatem Trzeźwości jeździmy do różnych parafii, modlimy się, rozmawiamy z ludźmi. Niedawny przypadek: po jednej z takich wizyt zawiązała się w niewielkiej parafii grupa modlitwy o trzeźwość. Stosunkowo szybko po tym z tej miejscowości na leczenie zgłosiła się pierwsza osoba. Czy to się rodzi z modlitwy? Zapewne. Znaczenie ma i to, że spotkania modlitewne wspólnot trzeźwościowych są okazją do zwrócenia uwagi na problem, podpowiedzenia rozwiązań, kolejnych kroków, sposobów radzenia sobie z chorobą.
Brakuje nam wiedzy na ten temat?
Jest niezbyt duża. Poza tym wielu ludzi ma naiwne podejście do alkoholu. Uważają, że może piją, ale tak, że na pewno się nie uzależnią. Tymczasem w ośrodkach terapii leczą się ludzie, którzy dokładnie tak myśleli. Nie ma bowiem bezpiecznego picia. Inna sprawa to lekceważenie. Widziałem raz szyld na sklepie „Alkohole i piwo”. Wielu ludzi myśli, że piwo to nie alkohol.


    26 lutego rozpoczynamy w parafiach Tydzień Modlitw o Trzeźwość Narodu…


    Modlimy się za pijących, za tych, którzy cierpią z powodu picia innych. Także za rządzących, by umieli stanowić dobre prawo, za abstynentów, by umieli dawać świadectwo. To bardzo ważne, bo spotkanie abstynenta było dla wielu pijących impulsem do zmiany życia. W czasie tego tygodnia przedstawiciele diecezjalnego Apostolatu Trzeźwości będą uczestniczyć w spotkaniach 26 lutego w Rzezawie, 1 marca w Gręboszowie, 4 marca w Borowej koło Mielca i 5 marca w Dulczy Wielkiej. Otwarci jesteśmy na zaproszenia z innych parafii.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół