• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Widzimy efekty

    Beata Malec-Suwara Beata Malec-Suwara

    dodane 03.06.2017 23:10

    W Mościcach na dniu wspólnoty spotkali się animatorzy programu Młodzi na Progu.

    W dzień przed Zesłaniem Ducha Świętego w Mościcach spotkali się animatorzy programu Młodzi na Progu, którzy prowadzą grupy przygotowujące młodzież do przyjęcia sakramentu bierzmowania. Tzw. dzień wspólnoty MnP zorganizowano po raz pierwszy.

    – Zwykle widzimy się na warsztatach czy rekolekcjach, generalnie zawsze w biegu, a dzisiaj możemy zwyczajnie ze sobą pobyć. Mieliśmy Mszę św., uwielbienie, konferencję i wspólną zabawę. Staraliśmy się więc zaspokoić wszystkie sfery życia, przynajmniej próbowaliśmy, bo każdy animator zawsze chce więcej – twierdzi Olka Małochleb, która wspólnie z ks. Arturem Mularzem koordynuje w diecezji tarnowskiej program Młodzi na Progu.

    Termin też nie jest przypadkowy. – Jutro jest Zesłanie Ducha Świętego, a my jako program i Szkoła Nowej Ewangelizacji jesteśmy zakorzenieni w Duchu Świętym, a więc to najlepszy czas na to, by prosić o to więcej – dodaje.

    Program "Młodzi na Progu" najdłużej działa w mościckiej parafii, od 4 lat. Potem do niego przystępowały kolejne, tj. parafia św. Jakuba w Tuchowie, Żabno, parafia katedralna, Brzesko, Szczepanów i Jazowsko. Kolejne, tj. Łękawica czy Porąbka Uszewska przygotowują się do niego.

    Fundamentem programu jest praca w małych grupach, zwykle 10-osobowych, które prowadzą młodzi animatorzy. Aby nim zostać, trzeba ukończyć warsztaty, które w tym roku odbędą się 9 września. Tam młodzi dowiadują się, jak mówić świadectwo, jak wygłosić konferencję na rekolekcjach, jak się modlić, jak pracować w grupie, jak animować zabawy.

    Współpraca księży z młodymi animatorami jest kluczem do sukcesu w programie Młodzi na Progu   Współpraca księży z młodymi animatorami jest kluczem do sukcesu w programie Młodzi na Progu Beata Malec-Suwara / Foto Gość W dniu wspólnoty prócz animatorów i księży, którzy program prowadzą w swoich parafiach, wzięła udział rodzina Edyty i Marcina Lewandowskich. Jak są związani z programem?

    – Na początku, kiedy program ruszał w naszej parafii, nie było na tylu młodych, którzy mogliby go poprowadzić. Animatorami więc zostały w dużej mierze małżeństwa związane z Domowym Kościołem, Szkołą Nowej Ewangelizacji albo Mężczyznami św. Józefa – wyjaśnia Marcin Lewandowski z Mościc.

    Po roku już młodzi animatorzy byli. Dziś w parafii jest ponad 30. Małżeństwa z pierwszej edycji, czując jednak więź z programem, nadal ich wspierają. – Każda para animatorów ma rodzinę wstawienników, która się za nich modli – wyjaśnia Marcin.

    Efekty działania programu widzą także Jakub, Maciej i Łukasz z parafii św. Jakuba w Tuchowie. – W tym roku w mojej grupie było kilka osób, które do Kościoła miały definitywnie negatywny stosunek i w ogóle nie chciały się z nim identyfikować. Program ich zmienił. Część z nich nawet przychodzi na spotkania KSM-u – mówi Jakub, który od dwóch lat jest animatorem.

    Maciej i Łukasz z parafii św. Jakuba w Tuchowie już widzą efekty działania programu   Maciej i Łukasz z parafii św. Jakuba w Tuchowie już widzą efekty działania programu Beata Malec-Suwara / Foto Gość Łukaszowi zapadł w pamięć szczególnie jeden z bierzmowanych z pierwszego roku, kiedy program ruszył w Tuchowie. – Na początku deklarował się jako agnostyk z potencjałem na ateistę. Dziś jego wiara może nie jest jeszcze taka dojrzała, ale wierzy i chodzi do kościoła. To jest dla nas budujące, wtedy widzimy, że to, co robimy, ma sens – dodaje.

    W Tuchowie młodych widać nie tylko na spotkaniach KSM-u, są także w kościele na Mszach w dni powszednie, powstają nowe grupy w parafii, tj. schola, tworzy się też chór. Zwiększa się także grupa animatorów. – Z początkowej liczby 6 czy 7 jest nas teraz 15, a w tym roku jeszcze przybędzie nowych, bo chętnych nie brakuje – mówi Maciej.

    W czym tkwi recepta na skuteczność programu? – To kwestia tego, kogo słuchają młodzi, będąc w wieku gimnazjalnym. Mogę też to o sobie powiedzieć, bo nadal jestem umysłowym gimnazjalistą – żartuje Maciej, już z powagą przekonując, że największy wpływ na młodzież mają rówieśnicy, ewentualnie niewiele od nich starsi.

    – Księża odbierani są przez młodych jak ci, którzy muszą mówić o Bogu, to dla nich tylko kolejna gadka. Bardziej trafia do nich to, kiedy ich rówieśnicy dzielą się swoim doświadczeniem wiary – dodaje Maciej.

    Zobacz: Dzień wspólnoty MnP

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół