• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Czwórka olszyńska

    Beata Malec-Suwara

    |

    Gość Tarnowski 23/2017

    dodane 08.06.2017 00:00

    Czterech księży z jednej klasy – to rzadkość, która zdarzyła się w Olszynach.

    Wszyscy są zdziwieni, kiedy słyszą, że jest nas czterech księży z jednej klasy, i pytają, co to za klasa – przyznaje ks. Stanisław Łabuda, jeden z tzw. czwórki olszyńskiej. – Zawsze mówię, że wyjątkowa i niepowtarzalna – wyjaśnia.

    28 maja wspólnie z rodzinną parafią w Olszynach świętował jubileusz 20-lecia swojego kapłaństwa. Obecny na uroczystości był ks. Tadeusz Kalicki, który organizował im prymicje. – Dwadzieścia lat już minęło, niewiarygodne się stało, kapłaństwa łaski spłynęło, zaszczytu Olszyn niemało – mówi wierszem ks. Tadeusz. Wspomina, jak prymicje odbywały się co niedzielę przez 3 tygodnie, a czwarte, ks. Tadeusza, były 2 tygodnie później. – Było deszczowo, ale była radość! Do dzisiaj ta historia robi na wszystkich wrażenie – opowiada. Już od ministrantury byli tzw. czwórką olszyńską. Po podstawówce w Olszynach razem poszli do liceum michalitów w Miejscu Piastowym, a potem do nowicjatu. Dziś jest wśród nich dwóch michalitów: ks. Jan Mikrut CSMA, który pracuje w Niemczech, i ks. Ryszard Niziołek CSMA, pracujący we Włoszech. Ks. Stanisław Łabuda i ks. Tadeusz Rąpała to kapłani diecezjalni. Pierwszy jest kustoszem ogłoszonego niedawno sanktuarium Bożego Miłosierdzia w angielskim Bristolu, drugi pracuje we Włoszech k. Turynu. Nie umawiali się, że zostaną księżmi. – Tadek to się nam nawet nie przyznał – wspomina ks. Ryszard. Jak opowiadają ich koledzy ze szkolnej ławy, w czasach licealnych też zdaje się niewiele wskazywało na to, że pójdą do seminarium. Okazało się, że Bóg nie tylko ich wezwał po imieniu, ale też koleżankę, która została siostrą zakonną. Dziś s. Lucyna Rąpała jest przełożoną domu prowincjalnego Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi w Krakowie. Jak zauważył również pochodzący z Olszyn o. Bolesław Słota CSsR, który wygłosił jubileuszową homilię, wszyscy oni wyrośli z rozmodlenia tej parafii. – Z jej życia skupionego wokół Jezusa Chrystusa i Jego Matki, z świętych tajemnic Eucharystii i świętych sakramentów, ze świąt i codzienności tej ziemi – dodał. Wychowani pod płaszczem Matki Bożej Tuchowskiej, jako ministranci jeździli do Niej na rowerach i przybywali pieszo. Patronem swojego życia kapłańskiego nazywają św. Jana Pawła II. Na Zachodzie szerzą kult Bożego Miłosierdzia. Ciepło wspominają swojego pierwszego proboszcza ks. Mieczysława Tokarczyka. – Od niego uczyliśmy się, jak piękne jest kapłaństwo, jak trzeba je szanować i kochać. On ukazywał nam to swoim świadectwem życia i słowem – mówią. – Takie dni jak ten pozwalają wrócić do korzeni i umocnić się – mówi ks. Tadeusz. – Dziś możemy z innymi dzielić się tym, czym tu nasiąkliśmy, i być wiarygodnymi świadkami Jezusa. Bo kto dziś czyta Pismo Święte? Niewielu. Wszyscy patrzą, jak żyje ksiądz, a kiedy jest to piękne świadectwo, owocuje – dodaje ks. Jan.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół