• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Winnica Racheli

    Ewa Biedroń

    |

    KAI

    dodane 06.08.2017 21:20

    Sześć kobiet wzięło udział w rekolekcjach „Uzdrowienie po aborcji”, zorganizowanych na terenie diecezji tarnowskiej.

    Najmłodsza uczestniczka miała ponad 20 lat, a najstarsza prawie 80. Przyjechały do jednego z domów rekolekcyjnych z Lublina, Częstochowy, Przemyśla i z terenu diecezji tarnowskiej. Organizatorzy zapowiadają kolejne edycje spotkań rekolekcyjnych.

    Krystyna jest po dwóch aborcjach. - Nie zdawałam sobie sprawy z konsekwencji tego zabiegu, których doświadczałam przez lata. Starałam się ukrywać prawdę, zakładałam maskę i nie mogłam stanąć w prawdzie. Dwa lata temu sama przeżyłam takie rekolekcje w Chicago i to było moje uzdrowienie. Teraz pomagam w organizacji takich spotkań. Dużo rozmawiałam z uczestniczkami. Niektóre płakały, chciały wracać do domu, ale właśnie tak przebiega proces uzdrawiania. Dziś kiedy kończą się rekolekcje, cieszą się, że zostały i są bardzo szczęśliwe – opowiada Krystyna.

    Rekolekcje zaplanowano w kameralnym gronie, aby każdej kobiecie poświęcić dużo czasu. Do udziału zapisało się dziewięć pań, ostatecznie przyjechało sześć z nich. - Walka duchowa toczyła się do końca. W ostatniej chwili jedna z kobiet napisała nam, że nie przyjedzie. Wysłaliśmy do niej smsa o treści: "Czekamy na Ciebie" - i przyjechała – mówi ks. Artur Ważny, dyrektor Wydziału ds. Nowej Ewangelizacji Kurii Diecezjalnej w Tarnowie.

    Duszpasterz, który poprowadził już setki różnych rekolekcji, powiedział, że te były wyjątkowe. - To ważne doświadczenie: jak Bóg działa w tych osobach. Dla kobiet było to przejście od śmierci do życia. Jedna z nich powiedziała mi, że czekała na te rekolekcje 30 lat. Spowiedź – rozmowę zakończyliśmy o drugiej w nocy. My nie osądzamy tych kobiet. Chcemy zaprosić Jezusa do ich życia, by je uleczyć. Są one też zaproszone, by służyć życiu – dodaje ks. Ważny.

    Rekolekcje to również inicjatywa siostry Maksymiliany Kamińskiej ze Zgromadzenia Sióstr Misjonarek Chrystusa Króla dla Polonii Zagranicznej. W Chicago prowadzi ona poradnię po aborcji „Rachel”. „Aborcja to duży problem w Stanach Zjednoczonych, a o pomoc zwraca się nadal niewiele osób. Wstydzą się i boją. W ciągu czterech lat z pomocy poradni skorzystało ok. 145 osób, które mają polskie korzenie.

    Syndrom poaborcyjny przeżywają kobiety, mężczyźni, lekarze, pielęgniarki . Może on ujawnić się po tygodniu czy miesiącu. Do poradni przychodzą najczęściej osoby, u których „pęka” to napięcie po latach, kiedy cierpienie jest nie do zniesienia. Czasami może to być po 30, 40 latach” - mówi siostra psycholog.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół