• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Chodzi o przyszłość

    dodane 12.10.2017 00:00

    – Trzeba wyjść na ulice i manifestować swoje przekonania – mówią uczestnicy IX Marszu dla Życia i Rodziny.

    W homilii wygłoszonej 8 października, w czasie Mszy św. poprzedzającej IX Diecezjalny Marsz dla Życia i Rodziny bp Jeż mówił, że rodzina jest szansą i nadzieją, ale „konieczne jest budowanie wokół niej pozytywnego klimatu, a także zapewnienie właściwej ochrony prawnej”.

    Klimat mamy, lecz ochrony prawnej rodziny już nie. – Dlatego trzeba wyjść na ulice i manifestować swoje przekonania. Skoro niepodważalne prawo do życia jest podważane, trzeba dawać wyraz temu, że my sami uważamy je za wartość nietykalną, niezmienną. Bez nienaruszalności prawa do życia nie ma przyszłości – mówi Małgorzata Komsta z Grybowa. Rodzina Stanisława Bukowca z Jaworznej w marszu bierze udział trzeci raz z rzędu. – Jesteśmy tu z czwórką dzieci. W naszym środowisku nie ma z tym problemu, ale poza nim zdarza się, że ludzie patrzą na naszą rodzinę jak na dziwaków i nie chcą wierzyć, że po prostu chcieliśmy mieć tyle dzieci – opowiada Małgorzata, żona Stanisława. Bez wątpienia poza pracą nad budową społecznej mentalności otwarcia na życie, trzeba też realnej pomocy. – Parę tygodni temu rozpoczęliśmy budowę przedszkola parafialnego na 70 dzieci. Modlimy się za życiem, zbieramy podpisy, ale chcemy też dla rodziny i dzieci robić coś konkretnego – mówi ks. Ryszard Sorota, kustosz grybowskiej bazyliki.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół