• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Kilkanaście minut, które mogą nas zbawić

    Beata Malec-Suwara

    |

    Gość Tarnowski 44/2017

    dodane 02.11.2017 00:00

    W czasie synodu nie odkryjemy niczego nowego, ale przypomnienie dziś tego, co w Kościele fundamentalne, może być dla nas odkryciem.

    W propozycjach tematów synodalnych świeccy upominali się o homilię. W 1. statucie IV Synodu Diecezji Tarnowskiej zapisano, że „kaznodziejstwo jest jedną z form posługi słowa Bożego, która z woli Chrystusa stanowi fundamentalne i pierwszorzędne zadanie Kościoła”. To właśnie głoszeniu słowa Bożego poświęcono pierwszą księgę postanowień poprzedniego synodu. Opisano w niej konkretne wskazania dotyczące zarówno głosicieli słowa Bożego, jak i jego słuchaczy.

    Dlaczego przepowiadaniu nadano pierwsze miejsce, przed sakramentami i posługiwaniem, pytamy ks. Michała Dąbrówkę, który wykłada homiletykę w tarnowskim seminarium i zasiada w Komisji Przygotowawczej V Synodu Diecezji Tarnowskiej. – Wiara rodzi się ze słuchania – przekonuje kapłan, nawiązując do słów św. Pawła z Listu do Rzymian. – To właśnie słuchanie słowa Bożego sprawia, że wchodzimy w żywą relację z Jezusem. Wtedy dopiero jesteśmy gotowi na spotkanie z Nim w sakramentach. Kiedy natomiast będą one przyjmowane bez wiary, staną się jedynie magią, tradycją, przyzwyczajeniem. To dlatego Msza św. rozpoczyna się od liturgii słowa, która ma zrodzić w nas wiarę i pragnienie spotkania z żywym i obecnym pośród nas Chrystusem – tłumaczy. – Warto, żebyśmy w czasie tego synodu bardziej uświadomili sobie, iż rolą homilii jest nie tylko pouczenie wiernych o prawdach wiary i zasadach życia moralnego, ale nade wszystko doprowadzenie ich do spotkania z Jezusem, obecnym i działającym podczas tej właśnie Eucharystii, w czasie której głosimy homilię – dodaje ks. Dąbrówka. Niedzielna homilia powinna, według niego, oświetlać życie ludzkie słowem Bożym usłyszanym w czasie liturgii. To z kolei ma prowadzić do uświadomienia słuchaczom, że i dzisiaj spełnia się to wszystko, o czym słyszeli np. w Ewangelii. To tu i teraz, w czasie tej Mszy św., możemy spotkać Tego, który pociesza strapionych, uzdrawia chorych, podnosi złamanych na duchu. To sprawia, że homilia przewyższa jakąkolwiek formę katechezy, o czym pisze papież Franciszek w adhortacji Evangelii gaudium. Dlatego też – według postanowień IV Synodu – homilia powinna być głoszona podczas każdej świątecznej i niedzielnej Mszy św. A co z pierwszą niedzielą miesiąca, kiedy „przypada” adoracja Najświętszego Sakramentu? – Ado- racja nie może odbywać się kosztem homilii, ale też nie chcemy jej likwidować na rzecz homilii. Te dwie rzeczy można połączyć, gdy ten sam kapłan głosi krótką homilię, a potem prowadzi adorację, nawiązując do tego, o czym mówił wcześniej – zauważa dyrektor Wydziału Duszpasterstwa Ogólnego tarnowskiej kurii. Postanowienia IV Synodu określają nawet czas trwania homilii, od 15 do 20 min w górę. Dziś dla wielu wiernych to za długo. – Nie ma homilii długich, są tylko nudne – kwituje wykładowca homiletyki. – O wiele ważniejsze jest to, o czym się mówi i jak – dodaje. Tego „jak” można się nauczyć nie tylko w czasie formacji seminaryjnej. Statuty IV Synodu podkreślają potrzebę rozwijania przez księży swojego warsztatu kaznodziejskiego. – Wydaje się, że zabrakło w tym względzie konkretnej realizacji tego postulatu. Warto przemyśleć, jak to zrobić – podkreśla. Głoszenie słowa Bożego to nie tylko homilia. W naszej diecezji udało się podtrzymać tradycję głoszenia kazań pasyjnych, w pierwsze piątki czy podczas nowenn. Zaginęły comiesięczne kazania stanowe, o których jeszcze była mowa w czasie IV Synodu. – Warto by do nich wrócić w odnowionej formie – jako rodzaju katechezy dla dorosłych. Ponieważ głoszone są poza liturgią, mamy szersze możliwości wykorzystania nawet środków multimedialnych. To jest właściwy czas na kazania katechizmowe – przekonuje ks. Dąbrówka. Choć wskazania w kwestii głoszenia słowa Bożego wydają się dotyczyć jedynie kaznodziei, to jednak IV Synod opisał także obowiązki jego słuchaczy. Przede wszystkim są oni zobowiązani do słuchania z uwagą i pobożnością, chętnego korzystania z rekolekcji, dni skupienia, nauk stanowych i konferencji. Tym, co usłyszeliśmy, powinniśmy się dzielić z innymi, zwłaszcza w domu rodzinnym, a także wśród znajomych. Jest tu także zapis mówiący, że „w duchu odpowiedzialności za słowo Boże [wierni winni] służyć pomocą duszpasterzom w przepowiadaniu przez uświadamianie im swych potrzeb religijnych, sugerowanie tematów, a nawet poprzez życzliwe uwagi dotyczące wygłaszanych przemówień”. Fikcja? – Ideał, ale dlaczego mielibyśmy do niego nie dążyć!? – odpowiada ks. Dąbrówka.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół