• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Łzy płynęły po krzyżu

    Beata Malec-Suwara

    |

    Gość Tarnowski 45/2017

    dodane 09.11.2017 00:00

    Sztaby psychologów latami nie załatwiłyby tego, co tu dokonuje się w ciągu jednego czy dwóch dni rekolekcji.

    Niejako weteranem organizacji wyjazdów na rekolekcje dla maturzystów z diecezji tarnowskiej jest ks. Grzegorz Grych, obecnie wikariusz parafii katedralnej i katecheta w I LO w Tarnowie. „Wieczny maturzysta” – mówi o nim ks. Janusz Pabian, który również uczy religii w tym liceum.

    W październiku razem z ks. Łukaszem Matyką i s. Agnieszką Lampasiak przyjechało na rekolekcje do Gródka nad Dunajcem 165 maturzystów z VII LO i w zdecydowanej większości I LO w Tarnowie. Średnio 20 osób z klasy. Rekolekcje nie są obowiązkowe, jadą ci, którzy chcą. – Nauki teraz mamy sporo, więc przyznam szczerze, że miałam wątpliwości, czy przyjechać, ale dziś nie żałuję – mówi Ola, maturzystka z I LO w Tarnowie. – Był czas, by przemyśleć sprawy, nad którymi na co dzień nie ma czasu się zastanowić. Zobaczyliśmy tu innych siebie – dodaje. Jej koleżanka Patrycja mówi, że nie przyjechała tutaj tylko po to, żeby pomodlić się o zdanie matury. – Traktuję te rekolekcje jako przygotowanie na przyszłe dojrzałe życie – zauważa. Program rekolekcji jest wymagający. Młodzi niejako bombardowani są słowem Bożym, w ciągu dnia słuchają kilku konferencji, które głosi ks. Janusz Adamczyk. Przyjeżdżają z nastawieniem, że zwyczajnie odetchną od codziennych obowiązków, a przeżywają życiowe nawrócenie, spowiedź z całego życia, zmienia się ich relacja do Boga. Niesamowitym przeżyciem jest dla nich odbywająca się wieczorami adoracja krzyża. – Podczas modlitwy można było wylosować dla siebie karteczkę z cytatem z Pisma Świętego. Trafił mi się fragment z Księgi Jozuego: „Czy nie nakazałem ci: Bądź mężny i mocny?”. Z oczu poleciały mi łzy, nad którymi nie potrafiłem zapanować. To dowód na działanie Ducha Świętego, że akurat trafiłem na kartkę, której potrzebowałem – opowiada Damian. Ola modliła się w swoich sprawach. – Prosiłam Boga o coś i zapytałam, czy mi w tym pomoże. Odpowiedź brzmiała: „Nie lękaj się, przychodzę ci z pomocą”. To było niesamowite – wyznaje dziewczyna. Młodzi potrafią przy krzyżu i wystawionym Najświętszym Sakramencie modlić się bardzo długo. – Rekord to 2.00 w nocy. Standard – 23.00 do północy. Tylko tu widziałem 18-letnich chłopaków płaczących przy rówieśnikach i klasie tak, że łzy oblewały krzyż i padały na posadzkę – mówi ks. Grzegorz Grych. – Sztaby psychologów latami by tego nie załatwiły, co tu dokonuje się w ciągu jednego czy dwóch dni rekolekcji. Młodzi odbudowują tu poczucie własnej wartości, odnajdują spokój, za którym potem po latach tęsknią – dodaje. Przyznaje, że to zasługa młodzieży, iż przyjeżdża z nią do Gródka od 14 lat. To maturzyści z Muszyny w 2003 r. wyszli z inicjatywą, by zabrał ich do „Arki” na rekolekcje. Widząc, jak ten czas jest dla młodych ważny, potem już regularnie przyjeżdżał tu z maturzystami ze szkół, w których pracował – z Limanowej, Mielca, a teraz Tarnowa. Tamte szkoły przyjeżdżają tam do dzisiaj. Także maturzyści z Nowego Sącza, Rzeszowa czy Krakowa. Jeszcze 7 lat temu „Arka” organizowała sześć terminów rekolekcji dla maturzystów w ciągu roku. W tym – prawie 20.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół