• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Kiedyś żyłam we mgle

    dodane 14.12.2017 00:00

    Największy wpływ na młodych mają ich rówieśnicy. A gdyby to właśnie oni opowiadali im o miłości Boga?

    Na założeniu, że to młodzi głoszą Jezusa młodym, nie tylko słowem, ale także świadectwem życia i postawą, zbudowany jest program przygotowania do bierzmowania „Młodzi na progu”. W grudniu ponad 90 młodych biorących udział w spotkaniach w parafii w Tarnowie-Mościcach odbyło rekolekcje zamknięte w Brzesku.

    – W szkole bywa różnie ze słuchaniem, zachowaniem. Tu, na rekolekcjach, uczestnicy są bardzo zdyscyplinowani, siedzą, słuchają – mówi ks. Sebastian Ligęska, opiekun kandydatów do bierzmowania. Niektórzy gimnazjaliści z otwartymi buziami słuchają świadectw starszych od nich o rok, dwa, trzy lata animatorów, którzy mówią, jak objawiła się im miłość Boga, jak Jezus działa. To szok dla gimnazjalistów. Nie to, że działa, tylko że mówi odważnie o tym ładna licealistka albo przystojny 20-latek. Tak jest na rekolekcjach, tak jest na spotkaniach grup w parafiach. Marysia Adamczyk jest jedną z ponad 20 animatorów. – Ja przez program „Młodzi na progu” poznałam Boga, zakochałam się w Nim i dziś mogę powiedzieć że jest On moim przyjacielem – mówi. Czy marzeniem przygotowującego się do bierzmowania 15- czy 16-latka jest poznać Boga? – Raczej poukładać swoje życie. Pojawia się drobny problem, a w odczuciu młodych sypie się cały świat. To są doświadczenia mojego pokolenia. Sama żyłam we mgle. Oprócz celu, jakim była nauka, na czym także zależało rodzicom i co mi wpajali, nie widziałam innego sensu życia. Uczyć się, i co? Dostać fajną pracę, i co? To wszystko? Koniec? – tłumaczy Marysia, która taki etap przeżywała 3 lata temu. Młodzi pytają, czasem mało konsekwentnie, gdzie jest sens. Odpowiedź, że brakuje im Boga, wydaje się zbyt prosta. – Od takiej prostej odpowiedzi raczej uciekaliśmy – mówi Marysia. Przemówiło miłosierdzie Boga, świadectwo, modlitwa innych. – Na rekolekcjach zaczęłam się zmieniać. Wcześniej chodziłam do kościoła, bo rodzice mi kazali. Na rekolekcjach w programie „Młodzi na progu” doświadczyłam obecności kochającego Boga – dodaje. – Tak naprawdę to program nie jest żadną rewolucją w warstwie treściowej. Ewangelia jest cały czas ta sama. Niezwykłe jest to, że to młodzi ewangelizują młodych – mówi ks. Sebastian. Ania Płachta trzeci rok jest animatorką. – Duch Święty działa także przez drugiego człowieka. Sądzę, że gdyby nie Magda, która mnie zachęciła, pewnie by mnie tu nie było: ani we wspólnocie, ani w programie „Młodzi na progu” – opowiada. Marysia mówi, że kiedy przygotowywała się do bierzmowania, program „Młodzi na progu” pojawił się w III klasie gimnazjum. Wcześniejszy etap klasa nazwała stratą czasu. Program zmienił wszystko. – Animatorzy przychodzili do nas ze świadectwem. Nie wstydzili się Boga i tego, że On działa. Byli zadowoleni i szczęśliwi – wspomina.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół