Nowy Numer 07/2018 Archiwum

Bernard, Franciszek i Antoni dzwonią

W jednej z mieleckich parafii róże rosną jak grzyby po deszczu. I trudno się dziwić, bo na rodziny spływają strumienie dobra i błogosławieństwo.Bernard, Franciszek i Antoni dzwonią

Pomysł zrodził się w sierpniu. Basia Serafin opublikowała na swoim Facebooku ciekawy artykuł o różach rodziców i pomyślałyśmy, że byłoby fajnie, gdyby się udało stworzyć taką jedną tutaj w Mielcu, w naszej parafii – opowiada Małgorzata Kręcigłowa z mieleckiej parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy, jedna z inicjatorek Różańca rodziców. Zaczęły podpytywać głównie wśród znajomych z pielgrzymki, czy chcieliby się przyłączyć. – Byłyśmy bardzo zdziwione odzewem i tym, jak wiele osób chce się modlić za swoje dzieci. Praktycznie żadna z nich, dowiadując się o pomyśle, nie odmówiła – dodaje Basia Serafin.

Dostępne jest 16% treści. Chcesz więcej? Kup wydanie papierowe lub e-wydanie.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Reklama

Reklama

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy