Nowy numer 20/2018 Archiwum

Wierzę w Kościół

Historia Kościoła zaczęła się w Jerozolimie. Tam powstała pierwsza wspólnota wyznawców Chrystusa, czyli "ekklesia" („zgromadzenie”).

Nadzwyczajności w rozwoju Kościoła      

Kościół, o którym mówił Chrystus, nie został przez Niego ściśle określony. Wystarczy przypomnieć najsłynniejszą scenę w tym względzie. Chrystus mówił, że zbuduje na Piotrze – Skale swój Kościół, którego bramy piekielne nie zwyciężą[15]. Nie określił jednak jak ten Kościół ma wyglądać, a nawet co ma robić. Wprawdzie w wielu miejscach podaje różne wskazówki na ten temat, ale te informacje trzeba było odszukiwać. Apostołowie i ich uczniowie powoli z nauki oraz czynów Mistrza powoli wyłuskiwali wskazówki użyteczne dla budowania tego zapowiedzianego „zgromadzenia”. Tak samo będą postępować następne generacje chrześcijan. W konfrontacji z sytuacjami, wobec jakich stawali, odkrywali w nauce Chrystusa użyteczne wskazówki. Na marginesie można dodać, że to dzieło wcale się nie skończyło. Kościół nadal rozpoznaje kim albo czym jest i jaką rolę ma pełnić. To będzie trwało do końca świata.

Powstawały zatem struktury i instytucje kościelne: czasem były one wzorowane na istniejących już wcześniej w Starym Testamencie, albo nawet w świecie pogańskim. Najczęściej struktury i instytucje chrześcijańskie otrzymywały nazwy wzięte z codzienności, a one z czasem stawały się nazwami wyłącznie kościelnymi. Przecież dziś nikt nie pamięta, że terminy: episcopos, presbyter, diakon, były w codziennym użyciu. Tak nazywano ludzi spełniających różne funkcje w życiu świeckim. Jednak dziś jednoznacznie się je kojarzy z kościelną rzeczywistością. Tak tworzyły się widzialne elementy Kościoła.

Jednocześnie Kościół, czyli wierni wraz z ustanowionymi przełożonymi, odkrywał swoją pochodzącą od Chrystusa istotę. Niech to zilustruje przykład. Od samego początku było wiadomo jak można stać się członkiem Kościoła. To powiedział Chrystus: „udzielajcie chrztu”. Apostołowie pamiętali o tym i tylko problemem było na jakich warunkach tego chrztu udzielać. Oni też, a konkretnie św. Paweł, wskazał co robić z tymi, którzy po chrzcie sprzeniewierzyli się powołaniu. Należało ich usuwać ze wspólnoty. Problem pojawił się, gdy tacy usunięci, chcieli powrócić. Przypomniano sobie wówczas, że Chrystus dał apostołom także władzę odpuszczania grzechów. Nigdzie jednak nie zostało jasno określone ani jak, ani też na jakich warunkach może te grzechy odpuszczać. Zaczęły się gorące debaty w Kościele, z ogromnym zaangażowaniem poszukiwano właściwych rozwiązań. Efektem tych właśnie poszukiwań jest przyjęcie prawdy o możliwości pokuty w Kościele, oraz wykształcenie praktyki pokutnej. Kościół nie tylko zrozumiał, że ma władzę odpuszczania grzechów, ale znalazł również sposób w jaki sposób należy to robić.

Tak było nie tylko w przypadku sakramentów. W podobny sposób Kościół odkrywał istotę swoich urzędów, a przede wszystkim zadania, jakie przed nim stawiał jego Założyciel. Kościół poznawał oraz coraz lepiej rozumiał swoją nadprzyrodzoną naturę, którą ma z woli Chrystusa i dzięki obecności Ducha Świętego. Widzialne struktury powinny tej rzeczywistości służyć i jak najpełniej ją wyrażać.

DO POBRANIA: |
oceń artykuł
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Pytanie

Kościół to wspólnota ludzi powołanych przez Chrystusa. Z czym zawsze łączyło się i wciąż łączy się powołanie?

Odpowiedzi z podaniem tradycyjnego adresu pocztowego prosimy przesyłać e-mailem na adres: studium@gosc.pl
lub pocztą tradycyjną:

"Gość Niedzielny" Plac Katedralny 1
33-100 Tarnów

Konkurs

Zgłoszenie

 "Gość Niedzielny"
Ul. Katedralna 1
33-100 Tarnów

lub na adres
studium@gosc.pl

Sponsor