Nowy numer 20/2018 Archiwum

Jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół

Od samego początku chrześcijanie, zwłaszcza w osobach ich zwierzchników, byli świadomi i dostrzegali tajemnicę Kościoła.

Kościół katolicki czyli powszechny

Bardzo wcześnie zaczęto mówić o Kościele powszechnym, czyli katolickim[14]. Już w pierwszym chrześcijańskim dokumencie Didache jest modlitwa, z której dowiadujemy się, że chrześcijanie modlili się za Kościół zgromadzony z „czterech stron świata”[15]. W tej prośbie  było przekonanie o Kościele obejmującym cały świat. Samo określenie „Kościół powszechny” znane było wśród chrześcijan już na początku drugiego wieku. Wspominany wcześniej biskup Antiochii, św. Ignacy, pisał w swoim liście do Kościoła w Smyrnie: „gdzie jest Chrystus Jezus, tam jest Kościół powszechny”[16]. Nie tłumaczy jednak, co rozumie pod tym pojęciem.

Dwieście pięćdziesiąt lat później, biskup Jerozolimy Cyryl tak tłumaczył to pojęcie katechumenom przygotowującym się do chrztu: „Kościół zwie się powszechny bo się rozszerzył po całym okręgu ziemskim, od jednego końca do drugiego, bo uczy bez przerwy wszystkiego, co człowiek winien wiedzieć o rzeczach widzialnych i niewidzialnych, niebieskich i ziemskich; bo prowadzi do czci Boga cały rodzaj ludzki, władców i poddanych, uczonych i prostaczków, bo zajmuje się i leczy każdy rodzaj grzechów, popełnionych duszą i ciałem, bo w końcu posiada i może okazać w czynach i słowach i wszelkich duchowych charyzmatach każdy rodzaj cnoty”[17].

Jak widać biskup ten ma bardzo szerokie pojęcie powszechności Kościoła. Mieści się w tym pojęciu element widzialny, czyli obecność struktur kościelnych w całym znanym temu biskupowi świecie. Nie oznaczało to wcale, że wszyscy ludzie zamieszkujący Cesarstwo i regiony z nim bezpośrednio sąsiadujące, należeli do Kościoła. Wystarczyło, że zorganizowane wspólnoty chrześcijańskie spotkać było można we wszystkich miastach Cesarstwa. Powszechność oznaczało, że do Kościoła wchodziły wszystkie narody zamieszkujące Cesarstwo. Żaden z nich nie był odgórnie wykluczony, gwarantowała to katolickość Kościoła.

Choć początkowo katolickość w sensie geograficznym uświadamiała chrześcijanom, że tworzą wspólnotę ponadlokalną, to z czasem nabrała ona również innego, można powiedzieć apologetycznego znaczenia. Była traktowana jako jeden z elementów świadczących o prawdziwości Kościoła, w odróżnieniu od wspólnot heretyckich, które zawsze miały ograniczony zasięg. Powoływano się na ten argument w dyskusjach z heretykami przeciwstawiając Kościół katolicki danej grupie heretyckiej, nawet jeśli jej zwolenników można było spotkać w wielu miejscowościach. To określenie tak ściśle przylgnęło do Kościoła, że stało się jego znakiem identyfikacyjnym. Kiedy bowiem mówimy o Kościele katolickim, to wiemy z całą dokładnością, ze chodzi o to wyznanie chrześcijańskiej, którego widzialna głową jest biskup Rzymu. Wcale przy tym nie pytamy o liczebność jego członków, ani o to czy dosłownie obejmuje cały świat.  

Kościół jest powszechny bo obejmuje ludzi z wszystkich warstw społecznych i wiekowych. W tym sensie powszechność jest rozumiana jako możliwość przynależenia do Kościoła przez wszystkich ludzi, niezależnie od ich statusu społecznego czy majątkowego. Ten element był szczególnie widoczny od czwartego wieku, kiedy wśród ochrzczonych pojawili się pierwsi władcy czyli cesarze. W ten sposób wśród wierzących pojawili się reprezentanci wszystkich stanów społecznych. Niezależnie od pochodzenia i zajmowanego stanowiska można było zostać członkiem Kościoła pod warunkiem, że się zaakceptuje jego prawdy wiary i moralności.       

Według biskupa Cyryla pojęcie powszechności oznacza także posiadanie przez Kościół pełni środków zbawienia i pełni Objawienia. W Kościele powszechnym znajduje się cały depozyt pozostawiony ludziom przez Chrystusa. Można w tym przypadku mówić o powszechności materialnej Kościoła. Wprawdzie wprost biskup Cyryl nie wykluczał obecności, przynajmniej w postaci szczątkowej, tych środków poza Kościołem katolickim, ale wprost o tym nie wspomina.   

Powszechność, czyli katolickość Kościoła, przez niektórych Ojców Kościoła była traktowana jeszcze szerzej. Dla biskupa Augustyna powszechność oznacza Kościół „na niebie i na ziemi”[18]. Do niego należą przecież wszyscy zbawieni. Kościół obejmuje zatem wszystkich przynależących do Chrystusa, a ziemski jest tylko jego częścią. Tę perspektywę można jeszcze bardziej poszerzyć o wszystkich zbawionych od początku świata. Kościół pielgrzymujący jest tylko częścią tej wielkiej wspólnoty.   

DO POBRANIA: |
oceń artykuł
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Pytanie

Kościół to wspólnota ludzi powołanych przez Chrystusa. Z czym zawsze łączyło się i wciąż łączy się powołanie?

Odpowiedzi z podaniem tradycyjnego adresu pocztowego prosimy przesyłać e-mailem na adres: studium@gosc.pl
lub pocztą tradycyjną:

"Gość Niedzielny" Plac Katedralny 1
33-100 Tarnów

Konkurs

Zgłoszenie

 "Gość Niedzielny"
Ul. Katedralna 1
33-100 Tarnów

lub na adres
studium@gosc.pl

Sponsor