Gość Bielsko-Żywiecki 49/2020 Archiwum

Nie ma już Halnego

Przez kilkadziesiąt lat oddany był Armii Krajowej bez reszty. Najpierw jako jej żołnierz, później współtwórca Muzeum AK w Krakowie.

Miał 91 lat. 23 czerwca 2014 roku zmarł ppłk. Kazimierz Kemmer ps. "Halny", żołnierz Armii Krajowej.

Urodził się pod Lwowem w 1923 roku. Maturę zdał w ramach tajnego nauczania w Dębicy. Jako młody chłopak od wybuchu wojny związany był z Szarymi Szeregami. Stąd poszedł do Związku Walki Zbrojnej, przemianowanej potem na Armię Krajową. Miał swój drobny udział w rozpracowaniu niemieckiej broni V1 i V 2. Poligon niemiecki był niedaleko, ukryty w lasach w Pustkowie, a brat Kazimierza, Tadeusz, ps. Zodiak pracował w nadleśnictwie.

W styczniu 1944 roku został adiutantem dowódcy placówki Działo (Dębica). Wziął aktywny udział w działaniach w ramach akcji „Burza”. Najpierw w odsieczy gumniskiej, kiedy uratowali od pacyfikacji wieś i mieszkańców Gumnisk. Potem na Kałużówce, gdzie – jako podporucznik - walczył w pierwszym, szeregu. Kolejne wojenne wydarzenia w życiu Kazimierza Kemmera związane były z Gorcami, w których rejon się przeniósł i walczył w szeregach 1 Pułku Strzelców Podhalańskich AK.

Studia zrobił po wojnie. Był inżynierem mechanikiem związanym m.in. z Hutą im. Lenina (dziś Sendzimira). Był współzałożycielem Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, także jego oddziału dębickiego. Mieszkał w Krakowie. Pochowany został 27 czerwca w Dębicy, na cmentarzu przy ul. Cmentarnej.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama