Nowy numer 49/2020 Archiwum

Czas uzdrawiania

Na szlaku wędrówki obrazu Miłosiernego i relikwii Jego apostołów znalazły się parafie dekanatów Mielec Południe i Radomyśl Wielki.

Na schodach kościoła w Trześni ludzie ustawili się amfiteatralnie w oczekiwaniu na przyjazd samochodu-kaplicy. Przez środek tłumu biegła droga z kwiatów. Najpierw dzieci z białymi różami, potem młodzi z czerwonymi, wreszcie rodzice z bukietami margaretek. Między nimi przeszła procesja z obrazem, a kwiaty stały się przedłużeniem promieni wychodzących z serca Jezusa. Przygotowania w parafii trwały już od roku. – Codziennie odmawiamy Koronkę do Bożego Miłosierdzia, a w każdy piątek mamy nabożeństwo z wystawieniem Najświętszego Sakramentu – mówi ks. proboszcz Wojciech Chochół. Codziennie rano śpiewane były też Godzinki, a wieczorem odprawiane nieszpory w intencji dobrego przeżycia nawiedzenia. Wspólnotową modlitwą był też Różaniec. W kościele są czczone relikwie św. Jana Pawła II i św. Faustyny. – Po zakończeniu nawiedzenia obrazu relikwie św. Jana Pawła II będą peregrynować po domach w całej parafii – dodaje ks. Chochoł.

Kaplice Miłosierdzia

Znaczącym wydarzeniem towarzyszącym nawiedzeniu w par. Trójcy Świętej w Mielcu było poświęcenie kaplicy Bożego Miłosierdzia. Potężna rzeźba Pana Jezusa wynurza się z namalowanego kraj- obrazu, a wśród łąk, pól i lasów stoją mieleckie kościoły. – Obraz Pana Jezusa w krajobrazie przedstawia Jego działanie w pejzażu wewnętrznym człowieka, w jego życiu. Stąd nasze świątynie namalowane w tle wizerunku Miłosiernego. W nich przecież najbardziej Bóg okazuje swoje miłosierdzie – wyjaśnia ks. proboszcz Stanisław Składzień. Z parafii Trójcy Świętej obraz powędrował do wspólnoty, której patronuje Matka Boża Nieustającej Pomocy. Zanim jednak powitali go tamtejsi wierni, wizerunek odwiedził chorych w szpitalu powiatowym. – To była bardzo wzruszająca uroczystość, w spotkaniu wzięli udział chorzy, pracownicy szpitala – opowiada ks. proboszcz Kazimierz Czesak. Na uroczystość powitania w parafii przyszły tumy mielczan. – Moje największe oczekiwania przeszło spotkanie dla chorych. Cały kościół, łącznie z balkonem, był wypełniony. Podczas Mszy św. kilkunastu kapłanów długo udzielało sakramentu chorych. Widać było, jak chorzy, starsi bardzo przeżywali spotkanie z Miłosiernym – mówi ks. Czesak. Duchowym owocem nawiedzenia ma się stać kaplica Bożego Miłosierdzia, w której planowana jest wieczysta adoracja Najświętszego Sakramentu. – Nawiedzenie wywarło na ludziach wielkie wrażenie, Pan Jezus rzeczywiście powalał na kolana – podkreśla proboszcz.

Cudowny znak

Zimny, mroźny wiatr nie przeszkodził parafianom w Wadowicach Górnych przyjść na uroczystość nawiedzenia. Tłumnie oczekiwali obrazu przed kościołem, by później objąć go jak ramionami podczas procesji do kościoła. Wielu wiernych uczestniczyło także w nawiedzeniu parafii Wadowice Dolne. – Przychodzili chętnie i na nauki misyjne, i na samą uroczystość. Relikwie św. Jana Pawła II niosła dziewczyna, która zawdzięcza mu życie i zdrowie. Wypadła z okna w szkole, dziewięć dni była nieprzytomna. Zaczęliśmy odprawiać nowennę do jeszcze wtedy bł. Jana Pawła II i dziewiątego dnia, w godzinie Mszy św. odprawianej w jej intencji, dziewczyna odzyskała przytomność i wróciła do zdrowia. Żywy kult Bożego Miłosierdzia chcemy wzmocnić nabożeństwem Godziny Miłosierdzia w każdy piątek o godz. 15 – mówi ks. proboszcz Jacek Naleźny. Z Wadowic Dolnych obraz powędrował do Zgórska. – Całonocne czuwanie odkryło w ludzkich sercach pokłady mocnej wiary i ufności Bogu – zapisano o Zgórsku w kronice peregrynacji.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama