Nowy numer 48/2020 Archiwum

Gazeta za 30 groszy

Kiedyś był tu pałac Lubomirskich. Później stanęły mury świątyni, w których komunistyczna władza chciała zrobić dom kultury. Ludzie obronili kościół i wiarę.

Wpołowie maja 1965 roku bp Jerzy Ablewicz konsekrował nowy kościół parafialny w Dąbrowie Tarnowskiej. Budowa trwała od lat powojennych. Prowadził ją od 1948 roku proboszczujący tu ks. Władysław Jakubiak. – Dzień konsekracji pamiętam całkiem nieźle. Miałem wówczas 12 lat, byłem nie takim małym ministrantem – uśmiecha się ks. Ryszard Piasecki, dziś proboszcz parafii pw. św. Jadwigi w Dębicy. To, co uderzyło go tego dnia, to fakt, że wielki neoklasycystyczny kościół był pusty. – Nic nie było wewnątrz. Surowa przestrzeń. W prezbiterium tylko ołtarz i ambona – wspomina. Dlaczego zatem bp Ablewicz przyjechał konsekrować, a nie poświęcić świątynię, która była jeszcze w zasadzie placem budowy? – Komuniści w latach 60. XX wieku wzięli się intensywniej do walki z Kościołem, co miało też związek z przygotowaniami do 1000. rocznicy chrztu Polski. W Dąbrowie poszła informacja, że w budującym się kościele zrobią dom kultury – opowiada ks. Ryszard. Biskup wobec potencjalnego zagrożenia zastosował rozwiązanie, które nazywa się czasem „ucieczką do przodu”. Konsekrował kościół, oddając go na wyłączność Panu Bogu.

Stanęli po stronie pana boga

Jubileusz 50-lecia kościoła wierni w Dąbrowie Tarnowskiej obchodzili 19 lica 2015 roku pod przewodnictwem biskupa tarnowskiego Andrzeja Jeża. – Wspominamy tych, którzy budowali świątynię. Wielu odeszło już do wieczności. Dziękujemy za ich trud. Także dzięki nim nasza świątynia i jej otoczenie nabierają nowego blasku – mówi Alfred Wybraniec z rady parafialnej. – Najstarsi pamiętają, jak w 1965 roku blokowano dojazd tutaj bp. Ablewicza, by nie dokonał konsekracji. Z szacunkiem trzeba pochylić czoła przed naszymi przodkami, którzy stanęli po stronie Pana Boga, po stronie Kościoła w trudnych czasach, kiedy trzeba się było narazić – mówił w homilii bp Andrzej Jeż. W wybudowanym kościele nie było ławek. – Żeby ludzie mogli usiąść, wstawiono prowizoryczne ławki zbite z desek szalunkowych. Nie były do końca odczyszczone. Toteż ludzie na konsekrację tłumnie przychodzili, wcześniej zaopatrzywszy się w „Trybunę Ludu”. Kosztowała 30 groszy. Tę gazetę kładli na deskach, na których siadali. Modląc się, oddawali cześć Bogu, siadając, dawali dodatkowy odpór władzy – uśmiecha się ks. Piasecki.

Trzy priorytety

Pięćdziesiąt lat parafii to ciągły czas budowania. Duchowego i materialnego. – Kiedy ja przyszedłem po ks. Jakubiaku, to oprócz pracy duszpasterskiej podjęliśmy szereg innych działań. Było ciągłe upiększanie nowego kościoła, troska o zabytkowy kościół Wszystkich Świętych, budowa hospicjum, ochronki dla dzieci, powiększenie cmentarza i budowa kaplicy. Trochę tego było. Wszystko to parafianie z własnej ofiarności uczynili – opowiada ks. Józef Poremba, emerytowany proboszcz. Na odpust ku czci MB Szkaplerznej i jubileusz konsekracji wierni zafundowali prezent w postaci nowego i odnowionego wystroju świątyni. – Mieliśmy w ciągu tych lat pracy trzy priorytety. Pierwszy to kaplica adoracji Najświętszego Sakramentu, drugi to kaplica MB Szkaplerznej. Trzeci to zmiana wystroju prezbiterium – pokazuje ks. Stanisław Cyran, proboszcz dąbrowskiej parafii. – Bezinteresowna hojność parafian, potwierdzana od pokoleń, sprawiła, że te dzieła mogliśmy poświęcić – dodaje.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama