GN 47/2020 Archiwum

Niewidzialne światło przejdź do galerii

Kościół w Uszwi po renowacji i za sprawą nowych witraży stał się prawdziwą perłą.

Witraże i odnowione wnętrze kościoła poświęcił bp Andrzej Jeż. – Nowe, piękne witraże doskonale wpisują się w uszewski kościół, w jego estetykę, styl. Prowadzą nas jednocześnie do niewidzialnej, duchowej rzeczywistości Boga. W postaciach świętych na witrażach chcemy dostrzegać przykłady dla naszego życia. Święci nie starzeją się nigdy, nie ulegają przedawnieniu, są świadkami młodości Kościoła. Przez ich postacie umieszczone na witrażach przechodzi światło przypominające promienie łaski Bożej. Niech te promienie przenikają każdego z was – mówił w homilii bp Jeż.

Renowacja świątyni rozpoczęła się 18 lat temu. – Dokładnie w 1997 r., po wielkiej powodzi, która dotknęła również Uszew, przystąpiliśmy do odnowienia kościoła. Zaczęliśmy od remontu wieży, później dachu i zewnętrznej elewacji. Osuszyliśmy budynek, a potem weszliśmy z robotą do środka – mówi ks. prał. Jan Kudłacz, proboszcz w Uszwi.

Wewnątrz kościoła zmieniono posadzkę, wykonano nowe ławki. – Odnowiliśmy polichromię, ołtarze, wymieniliśmy okna i wówczas zrodził się pomysł, żeby umieścić w nich witraże, których wcześniej nie było – dodaje proboszcz.

Zostały one wykonane przez firmę Żeleńskich z Krakowa. W prezbiterium znajduje się witraż bł. ks. Romana Sitki, męczennika z Oświęcimia. – Kościół jest pod wezwaniem św. Floriana, również męczennika, ponadto w ołtarzu znajdują się figury św. Stanisława ze Szczepanowa i św. Andrzeja Boboli, dlatego do grona tych wielkich męczenników dołączyliśmy ks. Romana – wyjaśnia duszpasterz.

Parafia rok temu przeżywała uroczystość nawiedzenia obrazu Pana Jezusa Miłosiernego oraz relikwii św. s. Faustyny i św. Jana Pawła II. – Naszym wotum za dar peregrynacji są witraże ze św. s. Faustyną i św. Janem Pawłem II. W nawie znajduje się jeszcze witraż bł. Marii Teresy Ledóchowskiej. Kiedy byłem święcony na księdza, Maria Teresa była beatyfikowana. Ale jest jeszcze inny motyw związany z parafią. Z Uszwi pochodzi dwóch misjonarzy ks. Jan Smaluch pracujący w Zairze, obecnie Demokratycznej Republice Konga, oraz s. Salvatoris, józefitka – mówi ks. Kudłacz. Ostatni witraż przedstawia bł. Karolinę Kózka.

Witraże ze świętymi nawiązują do poprzedniego kościoła w Uszwi, który był pod wezwaniem Wszystkich Świętych. Kościół spalił się jednak pod koniec XVIII wieku. Na jego miejscu wybudowano obecną świątynię ku czci św. Floriana.

To nie jedyne prace, które w ciągu 18 lat zostały zrobione w Uszwi. Odnowiona została plebania, zrewitalizowano również otoczenie wokół niej i kościoła. – Wszystko zrobiliśmy własnymi siłami dzięki wielkiej ofiarności parafian – podkreśla proboszcz. 

– Parafia bardzo mocno zaangażowała się w prace przy kościele. Pomoc płynęła też ze strony gminy Gnojnik. Jesteśmy dumni, że udało się odnowić tak piękny kościół, który będzie służył następnym pokoleniom, ale stanie się również perełką, którą warto zobaczyć – mówi Janusz Zych, radny parafialny i przewodniczący rady gminy w Gnojniku.
 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama