Nowy numer 48/2020 Archiwum

Jezus z orzełkiem

Przez długie lata, żyjący żołnierze Armii Krajowej mówili o tym, co ich łączy: „sprawy szczawskie”. W Szczawie ich serce biło dla Boga i ojczyzny.

W 1944 roku, w ramach akcji „Burza”, zorganizowany został 1. Pułk Strzelców Podhalańskich Armii Krajowej, w sile ponad tysiąca żołnierzy, który operował na obszarze Podhala i Gorców. Pod Wielkim Wierchem nad Szczawą była kwatera dowództwa pułku. – Szczawa wtedy położona była „za górami, za lasami”. Dosłownie. Leżała na uboczu, z dala od szlaków komunikacyjnych, pośród gór i lasów – mówi ks. Leon Królczyk, proboszcz ze Szczawy. Po rozwiązaniu oddziału i zakończeniu wojny partyzanci przychodzili do zagubionej w lasach Szczawy nadal, ponieważ tam służba bezpieczeństwa nie miała ich tak bardzo na oku.

– Zaczęła się tu od 1948 roku tradycja odpustów partyzanckich. Z perturbacjami do 1953 roku, potem z krótką przerwą, trwają one do dziś. Żołnierze przychodzili, bo ich wiara i wierność Polsce stanowiły o ich wewnętrznej sile – dodaje ks. Królczyk. Tą tradycją żyło całe szczawskie środowisko. Ludzie dawali akowcom schronienie, utrzymywali kontakty, sami uczestniczyli w uroczystościach. – Tu biło serce wolnej Polski – przypomina ks. Leon. Szczawa i partyzanci cieszyli się powszechnym szacunkiem. Dość powiedzieć, że kiedy Jan Paweł II w Tarnowie wzywał nas do tego, byśmy przypatrzyli się powołaniu naszemu, zwrócił się bezpośrednio do nich: „kombatanci, zwłaszcza ze Szczawy”.

Serce na ścianie

Kościół partyzancki powstał w czasach, kiedy tradycja odpustów była już ugruntowana. W roku 1958 w Szczawie wydzielono rektorat, a opiekę duszpasterską zaczął sprawować ks. Edward Fąfara. W 1960 roku drewniany kościółek był gotowy. Otrzymał tytuł Najświętszego Serca Pana Jezusa. Podobnie jak parafia, erygowana w 1980 roku, i nowy kościół otwarty w roku 2000. – Jest w tym pewna konsekwencja. Nie wiemy jednak, jakie były motywy, poza żywym bardzo kultem Serca Jezusowego w tamtych czasach, podjęcia decyzji o takim tytule – mówi ks. Leon. Dziś ten kult łączony jest częściej z tajemnicą Bożego Miłosierdzia. W starej świątyni zwraca uwagę figura w głównym ołtarzu, a na bocznej ścianie obraz Boskiego Serca ze sztandarem 1. PSP AK i orzełkiem Armii Krajowej. Jezus otwiera przed ludźmi swe Serce także na frontonie świątyni, gdzie nad wejściem znajdziemy rzeźbę prof. Aleksandra Lisowskiego. – Tradycja duszpasterska jest tu związana z patriotyzmem, religijność z serdeczną miłością Boga i ojczyzny – tłumaczy proboszcz.

Nie chcemy być z boku

Dziś Szczawa pulsuje aktywnością, zaangażowaniem. – Ludzie są prawdziwym sukcesem – mówi ks. Leon. Mija rok, jak zawiązało się w parafii Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży. – Zaczęliśmy działać, bo chcieliśmy podtrzymać tradycję festiwalu kolędowego – mówi prezes Natalia Kuziel. Przyszli, zaangażowali się, bo zależy im na jakości życia. – KSM to jest odskocznia od szkoły. Wspólne działanie nas jednoczy, młodych ludzi ze Szczawy. Nam się po prostu chce. Korzysta może z tego, co robimy, wielu ludzi, ale przede wszystkim robimy to dla siebie, bo to buduje wspólnotę – przekonuje mnie Monika Szlaga. W czasie odpustu partyzanckiego młodzi przygotowali dwugodzinny wieczór pieśni patriotycznej. – W takiej tradycji jesteśmy wszyscy tu wychowani. Tu, obok koło plebanii, jest Muzeum 1. PSP AK. Żołnierze nie uchylali się od obrony ojczyzny, działania, walczyli. My też nie uchylamy się. Nie chcemy stać z boku – deklaruje Natalia.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama