Nowy numer 49/2020 Archiwum

Byliśmy pod ochroną

Nazwa miejscowości pochodzi prawdopodobnie od wróża, który działał tu przed wiekami. Była tu ponoć pogańska świątynia. Jeżeli nawet, to siły zła ustąpiły w Róży przed Boską potęgą.

W1970 roku ks. Józef Kuchta zostaje wikariuszem w Zasowie. Dostaje 3 wioski do opieki, m.in. Różę, do której jeździ katechizować dzieci. – Mówili wtedy, że Róża jest „czerwona” – wspomina. Być może wzięło się to z tego, że już przed II wojną światową powstała tu komórka Komunistycznej Partii Polski. Pierwsze Msze św. odprawia u Kubickich. Powoli kiełkuje myśl o budowie punktu katechetycznego, może kaplicy? Żeby dostać pozwolenie, stawiają „budynek gospodarczy z chlewnią”. Działkę pod niego daje Emilia Biduś. – Po sąsiedzku ks. Zyzak budował podobny na Wiewiórce, ale nie trzymał się dokładnie planów, więc wzięła go milicja i zatrzymali budowę – wspomina ks. Józef. W Róży budowa jest co do centymetra zgodna z planami. Nie ma się do czego przyczepić. – Wie pan co, nawet sygnaturka wzywająca na Mszę św. była zabudowana w otworze wentylacyjnym – wspomina Mirosław Kot, parafianin. Msze w tej „kaplicy” odbywają się od 1973 roku. Później dostawiają mieszkanie dla księdza, plebanię, za „Solidarności” legalizują „samowolkę”, i zamiast kaplicy budują kościół, który dziś łączy wszystkich parafian.

Byliśmy pod ochroną

Serce Jezusa pojawia się w pierwszej kaplicy, tym „budynku gospodarczym”. – Deptali nam po piętach, kontrolowali, mierzyli, i wiedzieli, że to będzie kaplica, ale nie było się do czego przyczepić – tłumaczy ks. Kuchta. Pierwszą dekoracją prezbiterium była plansza z Sercem Jezusa. – Miałem jakieś przekonanie, że jeżeli ktoś może nam pomóc ocalić kaplicę, to tylko miłosierne Serce Jezusa – mówi ks. Kuchta. Izby gospodarcze miały wygląd kaplicy, by stwarzać klimat do modlitwy, ale także mieliśmy nadzieję, że może ręka ludzka zatrzyma się, gdyby chciała to zniszczyć. Gmina razu jednego przysłała nawet ekipę, żeby rozebrała ten uwierający władzę „budynek gospodarczy”. Kiedy ludzie zobaczyli, że to kaplica, nikt nie kiwnął palcem. Inaczej postąpił wymiar sprawiedliwości. Emilię Biduś skazano na 8 miesięcy więzienia w zawieszeniu, 8 tys. zł grzywny i około 2 tys. zł kosztów. – Ze względu na jubileusz PRL zrobili amnestię i nikt nie zapłacił ani grosza. Serce Jezusa chroniło nas cały ten czas – uśmiecha się ks. Józef.

Troska o dom

Wspólnota liczy 1200 wiernych. Niewielka. – To jest teren rolniczy. Głownie uprawiane są tu ziemniaki. Oczywiście kto może, pracuje gdzieś jeszcze, a wielu młodych – za granicą – mówi Mirosław Kot. Jednak kiedy pracują i myślą wspólnie, to wiele się im udaje. Ks. Józef Kuchta przeszedł na emeryturę 2 lata temu. – Zdążyliśmy przed tym jeszcze wytynkować kościół i kostkę wokół położyć – pokazuje Krzysztof Bulanda, szafarz. Parafię objął ks. Stanisław Górski. – Staramy się dalej dbać o nasz dom, którym jest kościół, stąd wymiana okien, malowanie, remont ogrzewania. To rzeczy, dla których ludzie wykazują wiele zrozumienia. Powoli robimy, ale do przodu – mówi ks. Górski. Kult Serca Jezusa, które stało się wezwaniem kościoła i patronem parafii, cały czas jest obecny. – Po nawiedzeniu ludzie nadal chcieli spotykać się na Godzinie Świętej. Jest o 15.00, a mimo to przychodzi od 50 do 90 osób. Praktykowane są też solidnie pierwsze piątki. Ostatnio policzyłem, że w naszej małej parafii 100 osób przystąpiło do Komunii Świętej – przyznaje proboszcz.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama