Nowy numer 2/2021 Archiwum

Mamy wpływ na to, jak ludzie żyją

W pobożnej diecezji tarnowskiej nie ma ani jednego lekarza naprotechnologa. Dlaczego?

W Diecezjalnym Centrum Pielgrzymo- wania „Opoka” w Starym Sączu 8 października odbyła się poświęcona naprotechnologii konferencja „Płodność – problem – pomoc” zorganizowana przez Wydział Duszpasterstwa Małżeństw i Rodzin tarnowskiej kurii. Wykorzystano fakt, że w Starym Sączu zebrali się specjaliści w tej dziedzinie.

Ogólnopolski Ośrodek Troski o Płodność (FCCP) zorganizował tu bowiem trzydniowe międzynarodowe warsztaty dla instruktorów modelu Creighton i lekarzy – konsultantów medycznych naprotechnologii. Uczestnicy, 40 instruktorów i 20 lekarzy, przyjechali m.in. z Włoch, Szwajcarii, Słowacji, Francji, Ukrainy, Irlandii i oczywiście Polski. Podczas konferencji głos zabrali doktor habilitowany teologii moralnej ks. Piotr Kieniewicz MIC, certyfikowany instruktor modelu Creighton Agnieszka Juszczyk i koordynatorka Ogólnopolskiego Ośrodka Troski o Płodność lek. Daria Mikuła-Wesołowska. – Od trzech lat leczę się u ginekologa, który zaczyna przebąkiwać, że inaczej niż przez in vitro nie urodzę dziecka, a ja nie chcę in vitro, więc przyjechaliśmy z mężem tutaj, bo być może naprotechnologia nam pomoże. Słyszeliśmy o niej na naukach przedmałżeńskich – mówiła jedna z uczestniczek konferencji. Inni o naprotechnologii słyszeli od ginekologa, który wręczył im ulotkę, na której ta gałąź medycyny przedstawiona została jako kontra do in vitro. – Naprotechnolodzy to niby ci, którzy czekają na cud, i nie ma co się w to bawić. Nie zgadzamy się z tym, ale za mało wiemy, żeby wyrobić sobie własne zdanie, stąd nasza obecność tutaj – wyjaśnia kolejne małżeństwo. Naprotechnologia to rzetelne, wszechstronne, a zarazem indywidualne i podmiotowe podejście do pacjenta, ale cudem okazuje się znalezienie lekarza naprotechnologa na terenie diecezji tarnowskiej. Nie ma ani jednego. Najbliżej są w Krakowie i Rzeszowie. Lekarz, który specjalizuje się w naprotechnologii, zobowiązany jest do podpisania kodeksu etycznego, w którym oświadcza, że wyeliminuje ze swojej praktyki środki antykoncepcyjne, metodę in vitro, wszystko, co zmierza ku aborcji, nie tylko mechanicznej. – Jako lekarze nie tylko jesteśmy odpowiedzialni za efekt w postaci uzyskania poczęcia, ale mamy też wpływ na to, jak ci ludzie żyją, na ich zbawienie. Dziś autorytet lekarzy jest mocno nadszarpnięty w tym względzie – mówi lek. Daria Mikuła-Wesołowska z Bielska-Białej. Naprotechnologów wyróżnia także współpraca z naturalnym cyklem kobiety. – Ta indywidualizacja daje nam ogromną przewagę. Para trafia do lekarza z kartą obserwacji po to, żeby on współpracował z jej cyklem, a nie po to, żeby narzucał jakiś schemat, który w danym przypadku niekoniecznie się sprawdzi – dodaje pani doktor. Jak pracować z małżonkami, uczy instruktor modelu Creighton. W diecezji tarnowskiej jest dwóch takich instruktorów – Agnieszka Juszczyk (tel. 693 110 006) i Joanna Dubiel (tel. 796 211 958). Model Creighton jest podstawą naprotechnologii, a zarazem jedną z metod rozpoznawania niepłodności.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama