Nowy numer 2/2021 Archiwum

Mali mogą wielkie rzeczy przejdź do galerii

Hojność gości zaskoczyła organizatorów świątecznego kiermaszu dla Kamila.

Pasierbiec, szkoła podstawowa im. Władysława Reymonta. Hala gimnastyczna wypełniona po brzegi, na stołach świąteczne ozdoby, których z minuty na minutę jest coraz mniej.

- Jesteśmy zaskoczone hojnością ludzi! Bałyśmy się, że ozdoby, stroiki tak prędko nie znikną, a tu, proszę! Prawie resztki - cieszą się panie.

Równie szybko znikają domowe ciasta, nad którymi przy stolikach dymią szklanki z kawą i herbatą.

Na scenie dzieci ze szkoły chwalą się talentami. Występy przerywane są losowaniem nagród dla tych, którzy kupili losy. Odbywa się także licytacja przekazanych przez różnych ofiarodawców przedmiotów, w tym piłka nożna z autografami piłkarzy Wisły Kraków. Poszła za 1 tys. złotych.

Między gośćmi uwijają się dzieci w czerwonych koszulkach z logo Caritas. Należą do Szkolnego Koła tej organizacji charytatywnej, które powstało w tym roku szkolnym.

Wszystko to dzieje się ze względu na Kamila, któremu lokalna społeczność chce pomóc w zakupie specjalnego wózka oraz w dofinansowaniu rehabilitacji.

- To już druga taka duża akcja charytatywna, którą organizujemy dla Kamilka. W czasie poprzedniej zbieraliśmy na podnośnik do domu chłopca. Udało się to zrobić z wielkim sukcesem. W tamtą i w obecną akcję zaangażowali się wszyscy, nauczyciele, pracownicy szkoły, rodzice i oczywiście dzieci, całe środowisko. To nas integruje, przynosi radość.

Charytatywnie działaliśmy od dawna, natomiast w tym roku postanowiliśmy założyć Szkolne Koło Caritas, które liczy 76 członków, ma dwie sekcje młodszą i starszą, ale przede wszystkim wiele pomysłów i zapału. Mamy nadzieję, że dzieci będą wytrwałe w pomaganiu - mówi dyrektor szkoły Rozalia Kuchta.

A Kamil takiej pomocy będzie potrzebował. Urodził się w 2005 roku. W czasie porodu doszło do okołoporodowego uszkodzenia mózgu. Konsekwencją jest cały zespół chorób. Kamil nie chodzi, ma trudności z utrzymaniem równowagi na wózku, nie mówi.

- Kamilek wymaga cały czas naszej opieki. Mimo trudności, nie wyobrażamy sobie życia bez niego - mówią bardzo wzruszeni rodzice chłopca Władysława i Janusz.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama