Zniewolona przez zaborców ojczyzna miała żołnierzy, którzy oddawali dla niej życie na bitewnych polach całej Europy. Miała twórców kultury, społeczników. Miała też świętych, którzy miłość do Boga łączyli z miłością do ojczyzny. – Do tych ostatnich należy Urszula Ledóchowska, która nosiła w sobie coś z żołnierza, twórcy i społecznika. Zalążki tych postaw zostały w niej zasiane już w domu rodzinnym. Ojciec Polak, matka Austriaczka. Dziewczyna mogła wyrosnąć na kobietę światową, kosmopolityczkę niezwiązaną z żadną ojczyzną. Mimo to stała się Polką. Był to jej świadomy wybór, który uzasadniała całym swoim dojrzałym życiem – mówi ks. Krzysztof Kamieński, historyk Kościoła i dyrektor diecezjalnego archiwum w Tarnowie.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








