Nowy numer 49/2020 Archiwum

Nowy Sącz. Herbata, legioniści i Mazurek Dąbrowskiego

Miasto nad Dunajcem i Kamienicą należy do tych, które jako pierwsze stały się wolne.

Nowy Sącz przed wybuchem I wojny światowej liczył 25 tys. mieszkańców. Najbardziej patriotycznie rozbudzoną grupą była młodzież, która należała do wielu tajnych organizacji. Tworzyli je także dorośli mieszkańcy miasta.

Legionowa herbaciarnia

– Bardzo aktywne były sądeckie panie. Po wybuchu wojny kobiety miały wielki wkład w prowadzenie akcji pomocowej dla Legionów Polskich. Prowadziły słynną herbaciarnię Czerwonego Krzyża na peronie dworca, gdzie łącznie 75 pań dyżurowało i wydawało nawet do 2,5 tys. litrów herbaty na dobę dla żołnierzy przejeżdżających przez sądecki dworzec. Zorganizowały i prowadziły szpital dla rannych legionistów polskich, a później schronisko dla urlopowanych legionistów i gospodę legionową – podkreśla Leszek Zakrzewski z Polskiego Towarzystwa Historycznego w Nowym Sączu. Miasto miało w swej historii ważny epizod legionowy. Stąd do walki wyruszyło ponad 700 ochotników. Legioniści walczyli m.in. w operacji limanowsko-łapanowskiej. – Miasto cały czas pomagało legionistom, którzy w czasie wojny regularnie przebywali w szpitalach, na rekonwalescencji, urlopach w sanatoriach i pensjonatach w niedalekiej Krynicy – dodaje historyk.

Obce godła usunięte

W 1917 roku rozkwitały nadzieje na samodzielne wywalczenie sobie wolności. Młodzież i kolejarze gromadzili broń i amunicję ukrywaną w prywatnych domach i pod sceną sali teatralnej Domu Robotniczego. We wrześniu 1918 r. rozpoczęto usuwanie godeł austro-węgierskich i niemieckojęzycznych napisów z urzędów. W biurach i na kolei zaprzestano używania języka niemieckiego jako urzędowego. 9 października zwołano nadzwyczajne uroczyste posiedzenie rady miasta i podjęto jednomyślnie uchwałę o wysłaniu do Rady Regencyjnej w Warszawie telegramu hołdowniczego. – Przewrót wojskowy, który ostatecznie przypieczętował przejęcie władzy z rąk Austriaków, został przeprowadzony w Nowym Sączu oraz innych miastach garnizonowych w Małopolsce. 31 października 1918 roku w zajętych koszarach, po oddaniu władzy przez komendanta garnizonu, orkiestra odegrała po raz pierwszy oficjalnie Mazurka Dąbrowskiego. Kto wie, może było to pierwsze w odradzającej się Polsce wykonanie przyszłego hymnu? – zastanawia się historyk.

Zagrać „Jeszcze Polska nie zginęła”!

Symboliczne przejęcie władzy z rąk austriackich odbyło się w Kasynie Oficerskim. „W nocy z 30 na 31 października dokonał się ów historyczny przewrót w Nowym Sączu. Członkowie POW z bronią w ręku obsadzili składy broni, amunicji, żywności, jako też obiekty kolejowe. (…) Samą załogę, tzw. Mannschaft, rozbrojono rankiem 31 października, zajmując bez rozlewu krwi koszary 32 pp obrony krajowej, gdzie stały 2 bataliony piechoty oraz garnizon wojskowy. (…) Z miejsca zbiórki pod Domem Robotniczym uzbrojona kompania POW z pieśnią »Hej, strzelcy wraz« przemaszerowała w zwartym szyku do koszar, zajmując je w imieniu Polski niepodległej. Niemcy i Austriacy uciekali z koszar. W kasynie oficerskim zebranie. Dowódca garnizonu płk Falle siedzi blady jakby na sądzie. Obok wierny Austrii dowódca pułku, ppłk Januszewski. Część oficerów, tj. Niemcy, Węgrzy, Żydzi – pouciekali albo kryją się na kwaterach. Naprzeciw austriackich komendantów występuje por. Szczepański. – Z Austrią koniec, kto nie z nami, ten przeciw nam, a kto przeciw nam, niech wystąpi! – mówi twardo i krótko. Cisza. Austriacy siedzą nieruchomo, tylko im drgają kąciki ust, tylko ich czoła perlą się od potu. W sali obok muzyka dęta. Por. Polakowski uchylił drzwi i skinął na kapelmistrza. – Zagrać »Jeszcze Polska nie zginęła«. Mocno, jak nigdy, o ściany austriackich koszar bije po raz pierwszy urzędowo hymn Polski. Stanęliśmy wszyscy na baczność! Gorętsi śpiewają. A potem jakiś bezwolny nakaz, bo oto komendant płk Falle odpina szablę, kładzie na stole i z chusteczką na oczach, chwiejąc się, wychodzi, jak nieprzytomny. Por. Polakowski rzuca się w ramiona najbliższego sąsiada, całując się, to samo niemal wszyscy, oficer ściska żołnierza! – Niech żyje Polska! Ktoś intonuje: »Nie rzucim ziemi, skąd nasz ród«”. (Stanisław Kawczak, Milknące echa. Wspomnienia z wojny 1914–1918)

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama