Nowy numer 44/2020 Archiwum

Missona, Goetz i ponad 300 legionistów

Młodzież świętowała tu niepodległość Polski już 7 października 1918 roku. 1 listopada sama zdzierała austriackie orły, gdzie się tylko dało, a potem poszła walczyć na front.

Ponad 300 mieszkańców regionu brzeskiego walczyło w Legionach Polskich. Ich nazwiska historia pamięta dzięki ówczesnemu dyrektorowi brzeskiego gimnazjum Kazimierzowi Missonie, który w latach 1915–1929 kierował szkołą, do której powstania przyczynił się z kolei Jan Albin Goetz-Okocimski. – To dla Brzeska niezwykle ważne postaci – mówi historyk Jerzy Wyczesany.

Manifestacje przeciw zaborcy

Kazimierz Missona był znakomitym filologiem klasycznym, językoznawcą, literatem, publicystą, społecznikiem, który nade wszystko dbał o wychowanie młodzieży w duchu patriotyzmu. Zresztą nie on sam. Całe grono pedagogiczne urządzało wraz z uczniami manifestacje i demonstracje przeciw zaborcy. Organizowano publiczne wykłady i odczyty, podczas których podnoszono sprawę Polski, analizowano jej aktualną sytuację, jak i przyczyny upadku. Starsza młodzież uświadamiała młodszym kolegom fałszywość Austrii po zawarciu zdradzieckiego traktatu w Brześciu. Wielka manifestacja przeciw niemu odbyła się na brzeskim rynku 16 lutego 1918 roku. Już tam wznoszono okrzyki: „Niech żyje niepodległa ojczyzna! Niech żyje Wojsko Polskie!”. Krzepiące wiarę w niepodległość były też obchody Święta 3 Maja.

Tłumy na ulicach

Jak wyjaśnia Jerzy Wyczesany, manifest Rady Regencyjnej z 7 października 1918 r. został w Brzesku uznany za akt ogłoszenia niepodległości. W mieście urządzono wówczas wielką uroczystość. Nabożeństwo w kościele celebrował ks. kan. Roman Mazur, a porywające kazanie wygłosił katecheta gimnazjalny ks. dr Jan Czuj. Tłumy wypełniły świątynię i jej dziedziniec. Potem odbył się pochód do Sokoła, gdzie przemawiali m.in. burmistrz Stanisław Wisłocki i marszałek powiatowy Jan Albin Goetz-Okocimski. Już dzień wcześniej młodzież usunęła ze szkolnej auli portret cesarza Karola, a wieczorem urządziła pochód przez miasto. Miesiąc później, 1 listopada, Jan Albin Goetz-Okocimski, jako członek Polskiej Komisji Likwidacyjnej, wydał do mieszkańców ziemi brzeskiej odezwę, w której zaznaczył, że „powstała wolna, zjednoczona Polska”. W Brzesku zapanowała ogólna radość, a młodzi wzięli się za usuwanie austriackich orłów, skąd się tylko dało. 5 listopada naczelnicy gmin i władze samorządowe, przełożeni obszarów dworskich, urzędnicy i pracownicy organizacji społecznych i gospodarczych, nauczyciele i duchowieństwo złożyli przysięgę wierności niepodległej. Odbyła się wówczas wielka manifestacja patriotyczna z udziałem mieszkańców miasta i powiatu.

Ukochali Polskę

Młodzież gimnazjalna 8 listopada 1918 r. kolejny raz dowiodła, jak bardzo ukochała ojczyznę, zgłaszając się dobrowolnie do służby w Wojsku Polskim. Wpływ na to mieli zapewne nauczyciele – legioniści. Pierwszy do Legionów wstąpił Stanisław Mikulski z kl. VI. Za jego przykładem poszli inni – wszyscy z klasy VIII, a także uczniowie z klas V, VI i VII. Jak bardzo kocha Polskę, pokazał też Jan Albin Goetz-Okocimski, którego ojciec – Niemiec rodem i po polsku mówiący słabo – wychował dzieci w iście polskim duchu. Jan Albin, określany przez Jerzego Wyczesanego ojcem Okocimia, po odzyskaniu przez Polskę niepodległości ofiarował na cele narodowe pół miliona koron austriackich. W 1920 r. wyekwipował oddział piechoty uformowany w Brzesku, a między 23 inwalidów wojennych rozdzielił 100 morgów ziemi w Uszwi. Wsparł też m.in. budowę pomnika Adama Mickiewicza w Krakowie, gmachu Muzeum Narodowego czy odnowę Wawelu.

Republika Jadownicka

Trudno nie wspomnieć o pewnej osobliwości, jaka powstała w okolicach Brzeska, i o rozruchach w samym mieście 12 listopada 1918 roku. Wówczas brzescy Żydzi, którzy stanowili niemal połowę mieszkańców miasta, stali się obiektem ataku uzbrojonej grupy jadowniczan. Efektem była śmierć kilku osób, znaczna liczba rannych, spalone domy, zrabowane sklepy i mieszkania żydowskie. Do dziś do końca nie wiadomo, jak wyjaśnić samozwańczą Republikę Jadownicką. Prawdą jest, że tego rodzaju konflikty nie były wówczas rzadkością, jak również to, że w okresie przejściowym, gdy nowa władza nie dysponowała jeszcze wystarczającymi instrumentami egzekwowania prawa i porządku, dochodziło nierzadko do napadów na tle rabunkowym czy ucieczek z więzień, jak to się stało w Nowym Wiśniczu. Podobnych jednak tworów jak Republika Jadownicka w tym czasie ogłaszało się więcej, były to m.in. Republika Tarnobrzeska czy Ruska Ludowa Republika Łemków ogłoszona 5 grudnia 1918 r. we Florynce.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama