Nowy numer 43/2020 Archiwum

Kłosy, zioła, kwiaty i śmietana

Już od 16 lat w domu Małgorzaty Dudek przed 15 sierpnia odbywają się warsztaty robienia wieńców żniwnych.

Za drewnianym domem na wysokiej podmurówce otwarte wrota budynku gospodarczego. U powały wiszą suszące się kłosy różnych zbóż, a na dole koło metalowej konstrukcji żniwnego wieńca uwijają się już Małgorzata Dudek, Renata Małek i Renata Kozioł z córką Kingą. Krótko po godz. 17 podwórko zapełnia się paniami i dziewczętami.

Pracę animuje Małgorzata. Rozdziela robotę między kilka grupek warsztatowiczek. Jedne skracają źdźbła, inne z ususzonego lnu przygotowują bukieciki złotawych kuleczek. Grupka pań otoczyła niewielką kolumnę, która będzie paschałem. Z kłosów pszenicy wąsatki powstaje imitacja płomienia. Pani Małgorzata co rusz zdejmuje kolejne bukiety zbóż, kieruje pracami, podpowiada. – Bywa ostra – śmieją się panie. Żmudna robota wypełniona jest jednak radosnym gwarem. Zdarzają się też kontuzje, bo rozgrzany klej parzy palce. – Małgosiu, dawaj śmietanę – woła jedna z pań. – Śmietana jest najlepsza, taka do zupy, osiemnastka – wyjaśnia inna. Ponoć dobrze schładza i ściąga skórę po oparzeniu. Oj, nie ma lekko przy robieniu wieńców. Mimo kontuzji praca trwa bez przerwy. – Mamy grono świetnych osób, które przez dwa tygodnie, do 15 sierpnia, przychodzą i pomagają. Robimy to na Bożą chwałę, z wdzięczności za plony, za uchronienie nas od kataklizmów, a przy tym mamy z tego wielką radość – mówią panie.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama