Nowy numer 48/2020 Archiwum

Mikołajowickie sekrety

Diecezja na wakacje. Trudno rozgryźć tajemnicę tej parafii, której świątynia jest bijącym sercem w sieci splątanych uliczek wsi.

Sukienki dla św. Anny i Maryi

Uroku mikołajowickiej parafii dodają oddzielone od wsi zakładami i polami Sieciechowice. One także mają średniowieczną metrykę, a pierwszy zapis o tym miejscu pochodzi z 1398 roku. Wieś należała do parafii Zbylitowska Góra, bo… Dunajec inaczej płynął niż teraz. Później, kiedy zmienił koryto, ludzie na Mszę św. płynęli łódką przez rzekę. Z kolei pogrzeby odprawiane były bardzo paradnie, bo szło się ze zmarłym drogą. Przy wjeździe do wsi wędrowców wita cienisty park obok domu kultury, znajdujący się na dawnych błoniach gromadzkich. Przy stoliku siedzą sołtys Janusz Jackowski oraz panie z Koła Gospodyń Wiejskich – Stanisława Jackowska i Maria Radzik. W Sieciechowicach był kiedyś duży kult św. Anny. Od połowy XVI do połowy XVIII wieku istniała tutaj nawet kaplica mszalna pod jej wezwaniem, ufundowana prawdopodobnie przez Zofię Ocieską, wdowę po Janie, kanclerzu krakowskim i sekretarzu króla Zygmunta Starego. – Trzy lata temu w kościele parafialnym w dzień św. Anny była Msza św. w intencji wioski. Rok temu chciałem, żeby ludzie dostali obrazki lub książki o babci Pana Jezusa. Pojechałem do sklepu, a sprzedawczyni zaproponowała zakup figurki. Były jednak małe, zamówiłem więc większą. W niedzielę pomodliłem się: „Panie Jezu, jak chcesz mieć babcię w Sieciechowicach, to pomóż!”. W poniedziałek pojechałem do miasta, zrobiłem zakupy i… zagrałem w lotka. Kiedy sprawdziłem wyniki losowania, okazało się, że wygrałem tyle, ile trzeba było na obrazki, książki i figurkę św. Anny. Figurka została poświęcona rok temu. Cuda się zdarzają! – mówi pan Janusz. W ostatnią niedzielę lipca sieciechowianie zgotowali św. Annie piękną uroczystość. Figurce mamy Maryi uszyto sukienki, które pobłogosławił ks. proboszcz podczas Mszy św. w miejscowym parku. A potem mieszkańcy i goście miło spędzili czas na pikniku rodzinnym, którego gospodyniami były panie z miejscowego KGW. – Mamy piękne stroje, robimy wieńce żniwne, przygotowujemy różne uroczystości – mówią panie.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama