Nowy numer 46/2019 Archiwum

Otwarci na powszechność Kościoła

Jeśli jakaś grupa parafialna nie ma ducha misyjnego, nie jest potrzebna.

Październik został ogłoszony przez papieża Franciszka czasem misji pod hasłem „Ochrzczeni, posłani”. Jak to wezwanie rozumieć w naszej diecezji, która słynie z liczby misjonarzy i ofiarności na cele misyjne? Zdaniem ks. Krzysztofa Czermaka, dyrektora wydziału misyjnego, chodzi o odkrycie chrztu świętego, z którego wynika bycie uczniem Jezusa i jednocześnie misjonarzem, który usłyszaną Ewangelię niesie innym.

– Jesteśmy bardziej nastawieni na to, by coś dla misji zrobić. Mamy mentalność akcyjną. Jednak ważne jest nie tyle organizowanie pomocy czy wysyłanie misjonarzy, ile troska o nasze zjednoczenie z Chrystusem, który jest Panem misji – podkreśla ks. Czermak. Wydaje się, że nie trzeba do tego przekonywać diecezjan obecnych na coniedzielnej Mszy św., wrażliwych na sprawy misji. – Jako katolicy o dobrym sercu bardzo szybko angażujemy się w pomaganie tym, których dobrze znamy. Tymczasem jako ochrzczeni powinniśmy być otwarci na cały Kościół. I to otwarcie powinno się wyrażać w zaangażowaniu w Papieskie Dzieła Misyjne, a w wymiarze lokalnym w Diecezjalne Dzieło Misyjne – dodaje ks. Czermak.

Budzić świadomość

Włączenie w misyjne zadanie Kościoła może się już odbywać w ramach Papieskiego Dzieła Misyjnego Dzieci. – Mamy ministrantów, DSM, schole, zespoły dziecięce, grupy oazowe – wymienia ks. Czermak. Każda z tych grup mogłaby włączyć się w Papieskie Dzieło Misyjne Dzieci. Wystarczyłoby 15 minut zbiórki, zebrania czy próby poświęcić na katechezę misyjną, by małymi krokami budzić w dzieciach świadomość misyjną. Jeśli połączylibyśmy to z duchem wyrzeczenia (np. wartość jednego cukierka w tygodniu na rzecz PDMD), to w skali ponad 460 parafii w naszej diecezji mielibyśmy do dyspozycji środki, które służyłyby pomocy dzieciom na całym świecie. Taką wrażliwość ma w naszej diecezji około 30 parafii. – To bardzo niewiele. Z drugiej strony cieszymy się fenomenem Kolędników Misyjnych, ale trzeba dodać, że łatwo zmobilizować ich do jednorazowej akcji, natomiast trudniej do systematycznej formacji – dodaje dyrektor. A młodzież i dorośli? Sytuacja jest podobna. Każda z grup i wspólnot, wśród których szczególną rolę odgrywają róże różańcowe jako z natury misyjne, bo taki był ich rodowód, powinna być misyjna i w parafii, i w całym Kościele. Mogliby w tym pomóc animatorzy, którzy ukończyli Szkołę Animacji Misyjnej, działającą w diecezji od prawie 30 lat. – Oni potrzebują zielonego światła ze strony duszpasterzy, by poczuli się w parafiach jak u siebie i mogli swobodnie działać, animować grupy parafialne w duchu misyjnym. Księża wszystkiego nie zrobią, a jeśli decydują się na to, by robić wszystko, stawiają wspólnotę parafialną na równi pochyłej – przestrzega dyrektor.

Wolontariat, Legion i Szkoła

Dotychczasową aktywność ludzi zaangażowanych w dzieło misyjne diecezja chce zogniskować w Diecezjalnym Wolontariacie Misyjnym. Składa się on z dwóch grup. – Młodsza będzie zajmować się głównie animacją misyjną, ale nie tylko. Chciałbym, żeby najbardziej aktywni mogli wyjeżdżać na staże misyjne – mówi ks. Stanisław Wojdak, asystent DWM. Dorośli wolontariusze stanowiliby grupę działania w diecezji i na misjach. Są już w niej osoby, które wyjeżdżały na misje, m.in. elektrycy, budowlańcy, informatycy. Obie grupy są otwarte. Wolontariusze będą mieli comiesięczne spotkania formacyjne, raz w Domu Formacji Misyjnej w Czchowie, a raz w WSD w Tarnowie. W ramach Wolontariatu będą działać sekcje medialna, animacyjna, koordynująca staże misyjne, biurowa, projektowa, logistyczna i informacyjna. Drugą grupą, która aktywizuje ludzi do działania dla misji, jest Legion Misyjny. – Na spotkaniach Legionu bywa około 40 osób. Cieszą konkretne owoce, bo co najmniej 20 księży, którzy jako klerycy byli na stażach, a później spotykali się w Legionie, wyjechało na misje. Są też świeccy, którzy pojechali na jakiś czas pomóc misjonarzom. To fenomen, ale wynikający z długofalowej, systematycznej pracy – podkreśla ks. Wojdak. Z kolei Szkoła Animacji Misyjnej przygotowuje ludzi do misyjnego animowania parafii. Gromadzi dwie grupy, młodszą i starszą. Do pierwszej może należeć młodzież po siódmej klasie. W ciągu roku odbywają się w Czchowie cztery sesje weekendowe, podczas których młodzi uczą się, jak animować misyjnie w parafiach. Ostatnia, piąta sesja to rekolekcje. Na zakończenie młodzi otrzymują krzyże misyjne i certyfikaty animatorów. Najbliższa taka uroczystość będzie w Dębicy 20 września. Starsza grupa SAM to klerycy, siostry zakonne, księża i dorośli świeccy, którzy zdobyte umiejętności mogą wykorzystać w szkole i w grupach parafialnych.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama