Nowy numer 31/2020 Archiwum

Dla niej bije moje serce

Jego pontyfikat na tarnowskiej stolicy biskupiej należy do najwybitniejszych w dziejach. Sam był postacią pomnikową.

W 1919 roku w Krośnie, w uroczystość Wszystkich Świętych, w urzędniczej rodzinie Aleksandra i Emilii z Ekiertów przychodzi na świat Jerzy Karol Ablewicz. Edukację podstawową i gimnazjalną odbiera w rodzinnym mieście. W 1937 roku wstępuje do seminarium w Przemyślu. Sześć lat później, 5 marca 1943 roku, przyjmuje przez posługę biskupa Franciszka Bardy święcenia kapłańskie. Trzcieniec, kilkanaście kilometrów za dzisiejszą polską wschodnią granicą, jest jego pierwszą parafią, gdzie posługuje jako wikariusz.

Krótko pracuje w Przeworsku i zostaje proboszczem parafii Pnikuty. To też dzisiejsza Ukraina, 20 km na południowy wschód od Trzcieńca. Po ustaleniu nowej granicy kapłan wraca do Przemyśla, a biskup kieruje go na studia filozoficzne na KUL, które wieńczy doktoratem na podstawie rozprawy „Tomistyczna metafizyka dobra”. W diecezji wykłada filozofię w WSD, jest jego wicerektorem. 26 lutego 1962 roku Jan XXIII mianuje go biskupem tarnowskim na podstawie bulli „Summo Numinis”. Jerzy Ablewicz jest młody. Ma wtedy zaledwie 43 lata. Wcześniej księżmi przemyskimi, którzy zostali pasterzami tarnowskimi, byli biskupi: Zachariasiewicz, Wojtarowicz i Łobos.

Filary

– Początek pasterzowania był bolesny. W 1963 roku władze świeckie zlikwidowały Małe Seminarium, a kleryków z Wyższego Seminarium Duchownego w Tarnowie powołano do wojska – wspomina historyk Kościoła ks. dr Adam Nowak. Musiało to bardzo boleć biskupa, bo seminarium od początku było jego oczkiem w głowie. Ksiądz prof. Bolesław Kumor w swojej „Diecezji tarnowskiej” wylicza najważniejsze wydarzenia w okresie rządów biskupa Ablewicza: „W latach 1962 i 1965 biskup Ablewicz brał udział w pierwszej i ostatniej fazie Soboru Watykańskiego II i podpisał szereg dokumentów soborowych. (…) W 1981 roku na zaproszenie papieża Jana Pawła II wygłosił rekolekcje watykańskie (od 8 do 14 marca 1981 roku) na temat ››Będziecie mi świadkami‹‹”. Poza tym do najważniejszych wydarzeń zalicza „stworzenie diecezjalnej misji chrystianizacyjnej w Kongo-Brazzaville w Afryce”. Było w czasie pontyfikatu kilka koronacji obrazów Matki Bożej, był zakończony w 1986 roku IV Synod Diecezji Tarnowskiej, była beatyfikacja bł. Karoliny, na czym mu niezmiernie zależało, była pielgrzymka Jana Pawła II do Tarnowa. Biskup Ablewicz utworzył 130 nowych parafii i napisał ponad 150 listów pasterskich.

Poślubiony

– Pierścień biskupi, jaki otrzymałem, przypomina mi, że poślubiłem Oblubienicę Mistyczną, Kościół tarnowski, diecezję tarnowską. Chociaż jej jeszcze nie znam, to już dla niej bije gorąco moje serce – mówił bp Ablewicz w homilii w 1962 roku, kiedy odbywał ingres do katedry. Pewną żarliwość i oddanie było widać na każdym kroku. Choćby wtedy, kiedy w 1965 roku trzeba było walczyć o kościół w Gliniku koło Gorlic. Gliniku, o którym mówiono, że „jest czerwony i taki ma pozostać”. Biskup Ablewicz spotkał się w Rzeszowie z wojewodą, który zażądał przeniesienia kościoła, razem z „opłatkiem”. – Ja oświadczam panu, że nie ustąpię. Byłbym pierwszym biskupem, który na milenium chrześcijaństwa w Polsce burzy kościół. Tam, w Gliniku, jest moja największa świętość – Eucharystia – i ja nie ustąpię. Jestem gotów oddać nie tylko wolność, ale i życie za świętość tego domu Bożego – mówił bp Ablewicz wojewodzie. Zawsze stał po stronie Prawdy.

Niezłomny

Biskupem Ablewiczem bardzo zainteresowana była Służba Bezpieczeństwa. – Z powodu niezłomnego ducha biskupa – przyznawał parę lat temu Marek Lasota, ówczesny szef krakowskiego IPN. Biskup był bardzo aktywny, wypowiadał się ostro, bronił pokrzywdzonych, pomagał internowanym. Karol Krasnodębski, legenda tarnowskiej Solidarności, spotkał się pierwszy raz z bp. Ablewiczem w 1980 roku. – Przyjął nas bardzo życzliwie. Wykazał szczere zainteresowanie rozwojem Solidarności. Z troską mówił o zagrożeniach. Cieszyliśmy się, że znaleźliśmy w nim przyjaciela i powiernika – wspominał Krasnodębski. Biskup Ablewicz był niezmiernie niewygodny dla komunistycznej władzy. Kiedy w 1981 roku zmarł prymas Stefan Wyszyński, mówiło się w Polsce, że jego następcą może zostać bp Jerzy Ablewicz. Płk Zenon Płatek, szef IV Departamentu SB, zajmującego się zwalczaniem Kościoła, przyznał, że taka nominacja z punktu widzenia władzy byłaby najgorszą z możliwych. Biskup Ablewicz 10 czerwca 1987 roku podczas pobytu papieża Jana Pawła II w diecezji tarnowskiej został wyniesiony do godności arcybiskupa ad personam. Zmarł po ciężkiej chorobie 31 marca 1990 roku w swym domu biskupim.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama