Nowy numer 48/2020 Archiwum

Masz w sobie ołtarz Boga żywego

Dbasz o niego? Święty z Podegrodzia pomoże ci odkryć w sobie mistyczną świątynię Pana.

Święty o. Stanisław Papczyński z Podegrodzia urodził się 18 maja 1631 roku. Dawno. Cóż może dać współcześnie żyjącym? Otóż bardzo wiele. W dobie epidemii koronawirusa ks. Wojciech Skóra MIC przypomniał jego słowa wypowiedziane w czasach zarazy, jaka ogarnęła Polskę w XVII stuleciu: „Jeśli nie możesz pójść do kościoła, nie możesz pójść do kaplicy, wejdź w swoje serce. Tam znajdziesz Boga żywego, z którym możesz przebywać jak w kościele”. To, jak święty z Podegrodzia rozwija tę myśl w swoim dziele „Mistyczna świątynia Boga”, pozwala nie tylko odnaleźć pociechę, ale też prawdziwie przygotować się na spotkanie z Panem, sprawić, by w nas zamieszkał, a nade wszystko godnie Go przyjąć w Eucharystii, kiedy moment taki nadejdzie. Czas pandemii może być łaską odkrycia ołtarza swojego serca i prawdziwego Boga w duszy.

Nie wiecie, że świątynią Boga jesteście? (1 Kor 3,16)

Święty o. Papczyński podkreśla, że nawet nie powinno się dowodzić tego, iż człowiek, stworzony przez Boga i Jemu przez sakrament chrztu poświęcony, jest mistyczną świątynią Boga. Nasza dusza jest obrazem Trójcy Przenajświętszej i świętym przybytkiem. Podążając za myślą św. Bernarda, wskazuje na serce, które jest ołtarzem Boga w człowieku. W nim dokonują się ofiara i oddanie Bogu chwały. Kapłanem, który składa ofiarę w mistycznej świątyni, jest miłość. Kiedy go czy jej zabraknie, ofiara nie zostanie przez Boga przyjęta. Najdoskonalszą zaś ofiarą są składane Bogu z miłością wszelkie trudy, pokusy, udręki, niepokoje, braki, słabości, krzywdy, obmowy, upokorzenia, zawstydzenie czy wzgarda.

Wszystko w nas jest

W mistycznej świątyni kadzidłem są wszystkie modlitwy zanoszone do Boga. „Jeśli będziesz daleko poza kaplicą, nie szukaj specjalnego miejsca, ponieważ ty jesteś miejscem modlitwy. (...) Módl się, a tam będzie świątynia” – radzi o. Papczyński za św. Bernardem. W tej świątyni Bożą lampą są przykazania, a podążając za nią, prostą drogą zmierzamy do nieba. W przybytku Pańskim jest też niemałej wagi świecznik siedmioramienny, który jest obrazem siedmiorakich darów Ducha Świętego. Najlepszym zaś kaznodzieją, który gani, wytyka uchybienia, przestrzega przed niebezpieczeństwami, jest prawe sumienie. Chórem w mistycznej świątyni Boga są uczucia. Ojciec Papczyński wylicza je słowami psalmów, które zgodną symfonią chwalą Boga. Wskazuje też na sługi, którymi są nasze zmysły, zwłaszcza dotyk, smak i węch. Nasze ręce (dotyk) poprzez swoją pracę i to, co czynią, mogą pomóc wzrastać duchowi, nasze usta (smak) chwalić Boga, a węch powinien czuwać i bronić przed zwodniczymi zapachami. Drzwiami do mistycznej świątyni są oczy. Według o. Papczyńskiego, to one stanowią przedsionek serca. Oknami – uszy. To przez nie wkrada się do duszy hałas, który najpierw opanowuje wyobraźnię, a potem bardzo łatwo wszystko inne, aż nawet bezcześci sam ołtarz.

Jak dbać?

O czystość w mistycznej świątyni dba codzienny rachunek sumienia. Im częściej i pilniej jest on stosowany, tym bardziej oczyszcza mieszkanie Boga w człowieku. Z kolei dach świątyni pokaże, jaki gospodarz mieszka wewnątrz tego domu, a są tym uczynki. „Kto postępuje dobrze, jest znany jako świątynia Boża, kto źle – ten jest kapliczką diabła” – pisze wprost o. Papczyński. Dzwon w tej świątyni to z kolei sława dobrego imienia. Święty z Podegrodzia wskazuje także na moment konsekracji mistycznej świątyni Boga. To zbawczy sakrament chrztu, jakiego Duch Święty przez posługę kapłana w nas dokonał. Wylicza także opiekunów mistycznej świątyni Boga, którymi są nasi patronowie – Matka Najświętsza, Anioł Stróż i święty, którego imię zostało nam dane.

Pierwotna świętość

Ojciec Papczyński nawołuje w swoim dziele do odnowienia mistycznej świątyni, które dokonuje się w nas poprzez uczynki miłosierne. Tym zaś, co przywraca jej pierwotną świętość, są sakramenty pokuty i Eucharystii. „Tak też starajmy się postępować, abyśmy kluczami naszych dobrych uczynków mogli sobie otworzyć bramę królestwa niebieskiego. Dlatego też, najdrożsi bracia, niech każdy wejrzy w swoje sumienie, a gdy pozna, że jest zraniony jakimś grzechem, niech najpierw stara się modlitwami, postami czy jałmużnami oczyścić swe sumienie i wtedy dopiero ośmieli się przyjąć Eucharystię” – radzi o. Papczyński. W swoim dziele pokazuje, jak wszystko w człowieku jest ważne i jak każda jego cząstka służy temu, by Bóg w nim zamieszkał.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama