Nowy numer 3/2021 Archiwum

Nie zmarnować ani jednego dnia

Posługi to kamienie milowe na drodze do kapłaństwa.

Po blisko dwóch miesiącach nieobecności w Wyższym Seminarium Duchownym w Tarnowie klerycy wrócili, by dokończyć kolejny etap formacji do kapłaństwa. Na początku maja przeżyli rekolekcje, które wygłosił ks. dr Wacław Barnaś, proboszcz parafii w Cieniawie. Na ich zakończenie 8 maja 15 kleryków V roku zostało przyjętych do grona kandydatów do święceń diakonatu i prezbiteratu. Obrzędowi kandydatury podczas Mszy św. przewodniczył bp Andrzej Jeż.

– Trzeba oprzeć się na mocnej duchowości. To jest podstawa przyszłej pracy kapłańskiej. Nasze duszpasterstwo, jeśli ma przynosić owoce, musi być wyjściem do wiernych. Do tej pory księża czekali na parafian. Teraz, w czasie epidemii, muszą ich szukać – mówił biskup do przyszłych diakonów, wskazując jako przykład ks. Bernardyna Dziedziaka, świątobliwego proboszcza z Ujanowic, który swoją gorliwością przyciągał ludzi do Boga. Z kolei 11 alumnów z III roku oraz jeden z Kongregacji św. Filipa Neri zostało 9 maja włączonych do grona lektorów przez bp. Stanisława Salaterskiego. Podczas tej samej Mszy św. 20 kleryków z IV roku zostało akolitami. – Ludzie pragną zobaczyć Boga. Jedni z was będą Go ukazywać przez czytane słowo Boże, inni – rozdając Komunię Świętą. Przyjmując te posługi, trzeba mieć wielką pokorę, aby nie zasłaniać sobą Boga. Dlatego nigdy dość modlitwy, adoracji, duchowych przygotowań, które będą oczyszczać waszą postawę wobec słowa Bożego i Eucharystii – mówił bp Salaterski. Diakon Stanisław Chełmecki podkreśla, że żaden dzień nie powtórzy się i jeśli został zmarnowany, nie będzie można do niego wrócić. – Seminarium posiada swój rytm i każdy dzień jest konkretnie zaplanowany. Podobnie jest z poszczególnymi etapami formacji, w trakcie których otrzymywaliśmy określone posługi. Przez pierwsze 2 lata kładzie się ogromny nacisk na formację ludzką, która przygotowuje do dalszych etapów. Na III roku przyjąłem sutannę, która już zewnętrznie pozwalała świadczyć o wybraniu drogi za Jezusem, oraz otrzymałem posługę lektoratu, aby jeszcze głębiej wchodzić w słowo Boże zawarte w Piśmie Świętym. IV rok to przyjęcie posługi akolity i pogłębienie swojej pobożności eucharystycznej – przede wszystkim mogłem już od tej pory trzymać w swoich dłoniach Ciało Chrystusa. Potem jest już tylko bliżej do ostatecznej decyzji, by przyjąć święcenia i przynależeć do Jezusa – mówi dk. Stanisław.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama