Nowy numer 28/2020 Archiwum

Tarnów. Za łaskę uratowania od samobójstwa

W czasie pandemii szukamy ratunku w Maryi, która poprzez cudowne obrazy rozsiane po całej diecezji wciąż przypomina, że jest z nami w dobrej i złej doli.

Sanktuarium Matki Bożej Szkaplerznej w Tarnowie nigdy nie jest puste, zawsze ktoś czuwa przed cudownym obrazem.

Już 150 lat obraz Matki Bożej Szkaplerznej króluje w ołtarzu tarnowskiego kościoła „na Burku”. Kiedy katedra była przebudowywana, obraz przeniesiono właśnie tutaj.

Cudowny obraz Matki Bożej Szkaplerznej.   Cudowny obraz Matki Bożej Szkaplerznej.
ks. Zbigniew Wielgosz /Foto Gość

Od początku stał się obiektem kultu maryjnego i centrum prężnego rozwoju Bractwa Szkaplerza św., które zostało tu reaktywowane w 1864 roku. Mało kto wie, ale obecny wizerunek Maryi został namalowany na starszym obrazie. Prześwietlenie wykazało obecność pierwotnego wizerunku Matki Bożej Różańcowej, stąd dwa obrazy, ale jedna Matka. Jawnym okazało się to po gruntownej konserwacji obrazu.

Przed epidemią lipcowe odpusty gromadziły tłumy pielgrzymów.   Przed epidemią lipcowe odpusty gromadziły tłumy pielgrzymów.
Beata Malec-Suwara /Foto Gość

Sanktuarium nawiedza codziennie wielu ludzi, ale najwięcej przybywa na wielki tygodniowy odpust, który przypada około 16 lipca. Na nabożeństwach bywa w sumie nawet 20 tys. pielgrzymów z miasta i okolic, a nawet z dalekich stron Polski. Odpusty zawsze mają swoje przewodnie hasło, nawiązujące do tematyki roku duszpasterskiego, są też rekolekcjami, bo każdy dzień ma swój temat rozwijany przez kaznodziejów. Każdego dnia odpustu można przystąpić do Bractwa Szkaplerza św. Księga bractwa była prowadzona nawet w najtrudniejszych latach wojennych. Rocznie do bractwa przystępuje między 200 a 300 osób, w tym dzieci pierwszokomunijne. Członkowie bractwa, ale i niezrzeszeni, mogą spotykać się na modlitwie przed obrazem Matki Bożej w każdą pierwszą sobotę miesiąca.

Na brak chętnych do Bractwa Szkaplerza św. nie można tutaj narzekać.   Na brak chętnych do Bractwa Szkaplerza św. nie można tutaj narzekać.
ks. Zbigniew Wielgosz /Foto Gość

Przez cały rok na sobotnie nowenny ludzie przynoszą prośby i podziękowania. Od lat 30. jest prowadzona Księga Łask. - Są w niej wpisy o przywróceniu zdrowia, uratowaniu od śmierci w obozach koncentracyjnych, zwolnieniu z więzienia w czasie wojny, uratowaniu w tragicznych wypadkach drogowych. Ludzie dziękowali też za uwolnienie od pijaństwa, za szczęśliwe rozwiązanie, odzyskanie nieprawnie zabranego majątku, otrzymanie mieszkania, zwrot zaległych pieniędzy, zdobycie pracy. Są znaki wdzięczności za odzyskaną wiarę, za nawrócenie, za powołanie kapłańskie. Jest też podziękowanie Matce Bożej za łaskę uratowania od samobójstwa - wylicza ks. dr hab. Kazimierz Talarek w monografii „Dzieje kościoła i sanktuarium Matki Bożej Szkaplerznej na Burku w Tarnowie”. Ludzie składają także wota, których z roku na rok przybywa. Kościół na Burku zachwyca turystów, którzy dziwią się, że z drewna i tak długo stoi. Ale najbardziej kochają go tarnowianie i przyjezdni z okolic miasta, bo zawsze czeka na nich Matka, łaski pełna.

Tekst ukazał się w "Gościu Tarnowskim" w 2013 roku.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama