Nowy numer 48/2020 Archiwum

Piwniczna. W niedzielę Msza na Jackowej Pościeli z modlitwą za tych, którzy w górach zginęli

Eucharystia w Dolinie Pamięci połączona z górską zadumą odbędzie się 4 października.

Jackowa Pościel to dolina upamiętniająca tych, którzy kochali góry i w nich stracili życie albo zasłużyli się dla nich, byli z nimi związani.

Podczas tegorocznej Mszy św. połączonej z górską zadumą uczestnicy modlić się będą m.in. za śp. ks. Jaromira Buczaka, który zginął w minione wakacje w Tatrach.

- Co roku pamiętamy o modlitwie za tych, którzy w górach stracili życie. W ubiegłym roku obeliskiem upamiętniliśmy ofiary tragedii na Giewoncie, zwłaszcza że wśród nich były osoby z diecezji tarnowskiej - mówi ks. Krzysztof Czech, piwniczański proboszcz.

Polana "Jackowa Pościel" - Dolina Pamięci znajduje się w Beskidzie Sądeckim pod Niemcową, za Kamiennym Groniem. Spotkanie ludzi gór w tym miejscu 4 października rozpocznie się o godz. 13.30 modlitwą różańcową. O godz. 14 zostanie odprawiona Msza św. Eucharystia na Jackowej Pościeli odbędzie się bez względu na pogodę.

Zarówno nazwa, jak i charakter tego miejsca są związane z postacią Jacka Durlaka z Piwnicznej. Był on przewodnikiem beskidzkim, duszą "Doliny Popradu". W Piwnicznej nie ma osoby, która by o nim nie słyszała, a wiele go po prostu znało. Wysoki, chudy, z dużymi okularami i rozwichrzoną czupryną, pod którą rodziła się masa pomysłów. Wciąż w biegu, niczego nie odkładał. Obowiązkowy, konsekwentny i solidny.

- Nie wiem, skąd on to potrafił, ale czasem robił trzy rzeczy naraz i każdą porządnie - mówi o nim żona Krystyna. A jak czegoś nie umiał, to organizował ludzi, którzy mu w tym pomogli. - Gigant organizacji - kwituje pani Maria z Piwnicznej.

Była niedziela, ostatni dzień lutego 2004 r., kiedy poszedł do babci Nowakowej, która mieszkała w górach, zaraz pod Niemcową, i już z gór nie wrócił. - Poszliśmy go szukać w czwórkę, ja, córka Agnieszka, jego brat i mój brat, w razie potrzeby mogliśmy się rozdzielić - opowiada pani Krystyna.

Znaleźli go w pobliżu doliny, która niedługo potem została nazwana Jackową Pościelą. Panowała jeszcze solidna zima, dolinę pokrywał półmetrowy śnieg. Zasłabł i położył się do snu wiecznego na pościeli z białego puchu. Miał 46 lat. Lekarze orzekli zator płucny. Nie było szans, żeby go uratować, choć na ratunek pośpieszyli mu wszyscy.

Przyjaciele postawili mu tu obelisk. Potem stanęły kolejne: poświęcony Staszkowi Smadze, który zginął w wyprawie na Aconcaguę w 1998 roku; inny - byłemu proboszczowi piwniczańskiemu ks. Janowi Wątrobie, który zmarł w listopadzie 2013 roku pod Turbaczem. Są też pomniczki speleologów, którzy zginęli w lawinie w Tatrach w 2004 roku. Przyjaciele przewodnicy upamiętnili tu także Stasię Gocek, przewodniczkę i wielką czcicielkę św. Michała Archanioła. - Mamy też tutaj największego z Polaków, który zmarł na wzgórzach watykańskich - mówi o św. Janie Pawle II pani Halina Haraf, przewodniczka PTTK z Piwnicznej-Zdroju.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama