Nowy numer 8/2021 Archiwum

24 krajcary dziennie

W roku 200-lecia Wyższego Seminarium Duchownego w Tarnowie przygotowaliśmy cykl szkiców przybliżających historię tego miejsca.

Diecezja tarnowska i jej instytucje od początku swego istnienia nie posiadały własnej niezależnej bazy ekonomicznej, lecz całkowicie utrzymywane były przez państwo z tzw. funduszu religijnego. Został on utworzony z zabranych majątków zniesionych klasztorów, kolegiat i innych kościelnych instytucji. Zarząd tych majątków oddano świeckim urzędnikom. Założenie władz było proste – osiągnąć jak najwięcej korzyści, dlatego też na potrzeby kościelne pieniądze wydzielano nader skromnie.

Fundusz religijny przydzielał z góry określoną sumę na utrzymanie biskupa, kapituły i seminarium, zgodnie z zarządzeniami i obliczeniami ustalonymi przy utworzeniu diecezji tynieckiej. Na seminarium nie przeznaczano sumy przewidzianej przez dekret cesarski, gdyż alumnat pastoralistów nie spełniał w pełni funkcji przewidzianego seminarium. Jednak fundusz religijny utrzymywał alumnów diecezji tyniecko–tarnowskiej w innych seminariach. Były to seminaria we Lwowie i Przemyślu, a niekiedy nawet i znajdujące się poza Galicją w Ołomuńcu i Wiedniu.

Suma przeznaczona na utrzymanie alumnatu w Bochni, a później w Tarnowie była zależna od ilości alumnów i rokrocznie ulegała zmianom. W 1824 wynosiła rocznie 2489 florenów 27 krajcarów monety konwencyjnej (w przeliczeniu miesięcznym wychodziło – 207 fl. 27 kr.). W 1831 r. kwota wzrosła do 3755 fl. 30 kr. rocznie (312 fl. 58 kr. miesięcznie). Suma wyznaczona przez władze państwowe nie pokrywała się zazwyczaj z preliminarzem sporządzonym przez rektora i biskupa diecezji, lecz była od preliminowanej sumy niższa. Tak np.: w roku 1824 ordynariat tyniecki zapotrzebował sumę 242 fl. 44 kr. na kleryka miesięcznie, a buchalteria państwowa we Lwowie przyznała 207 fl. 27 kr.

Pieniądze przyznane na utrzymanie seminarium wypłacała kasa obwodowa (Kreiskassa) w Bochni, a od 1826 w Tarnowie w ratach kwartalnych. Dokonywano drobiazgowych, obliczeń wydatków, które miały być pokryte z przydzielonej kwoty. Wymagano też dokładnego prowadzenia ksiąg do notowania wydatków w seminarium na wyżywienie, odzież, bieliznę, obuwie, pościel, zakupy książek, materiały piśmienne, drzewo opałowe, świece i lampy, służbę, pranie oraz wydatki nadzwyczajne. Do prowadzenia tych ksiąg trzeba było nie lada umiejętności i kwalifikacji, a ponieważ rektor Rainer nie przywiązywał tak wielkiej wagi do tych spraw, otrzymywał nieraz surowe napomnienia.

Żywieniem alumnów i przełożonych od roku 1823/4 zajął się Wacław Hykel, właściciel domu, w którym mieszkali alumni. Początkowo bez publicznej licytacji zobowiązał się żywić za dzienną stawkę 21 krajcarów na osobę, ale już w następnym roku - na podstawie licytacji - po 24 krajcarów, a w ostatnim roku przed przeniesieniem do Tarnowa po 23 krajcary. W Tarnowie od początku podjęli się żywienia alumnów ojcowie bernardyni po 23 krajcary dziennie na osobę, zaś od sierpnia 1830 roku po 24 krajcary.

W latach, następnych, wysokość kwoty za wyżywienie dzienne przypadającej na jedną osobę wahała się w granicach od 24 do 27 krajcarów, zaś w ostatnim roku istnienia alumnatu przed otwarciem pełnego seminarium 1837/8 wynosiła 25 krajcarów dziennie na osobę. Zmiany z pewnością podyktowane zmianami cen rynkowych były niewielkie, gdyż władze państwowe ustalały górną stawkę ceny. Oczywiście musiało to rzutować na jakość przygotowywanego pożywienia, które mimo wielu napomnień ze strony władz nie mogło być zbyt wykwintne, czy przynajmniej zadowalające. Część kwoty przydzielonej z funduszu religijnego obracano na zakup towarów na odzież i bieliznę dla alumnów oraz na opłacenie robót krawieckich. Każdemu alumnowi przydzielano do użytku odpowiednią ilość bielizny i odzieży za pokwitowaniem, które dopiero po dłuższym czasie stawała się ich własnością.

Oczywiście kupowanie bezpośrednie nie było przez gubernium przewidziane. Należało znaleźć dostawców na podstawie publicznych przetargów, którzy by podjęli się dostarczenia towarów po najniższej cenie, a tylko wtedy można było zawierać prywatną umowę, gdy przetarg nie dał żadnych rezultatów, Resztę sumy przeznaczano na opłacenie usług: pranie, sprzątanie, służącego domu i kuchni, na zaopatrzenie pokoju chorych, kaplicę, światło i opał.

Niewielką część z tej sumy ogólnej przeznaczano na dostarczenie alumnom i kancelarii seminarium materiałów piśmiennych. Wszystkie świadczenia, usługi i dostawy, nawet golenie kleryków, realizowano zasadniczo poprzez publiczne licytacje. Jednak po przeniesieniu seminarium do Tarnowa wyniki licytacji były według zdania władz lwowskich zbyt wygórowane, a szczególnie ceny za sporządzanie obuwia i odzieży w roku 1827/8. W związku z tym postanowiono nie urządzać już na przyszłość licytacji w Tarnowie, lecz wypłacać alumnom ekwiwalent na obuwie, a płótno, flanelę czy materiały lniane kupować we Lwowie po cenach lwowskich i przez urząd obwodowy przesyłać rektorowi seminarium.

Zdana całkowicie na fundusz religijny gospodarka alumnatu była ogromnie skrępowana i uciążliwa. Krępowana przydziałem uposażenia i biurokracją państwową z jednej strony a niestałością cen rynkowych zagrożona z drugiej, dawała się we znaki szczególnie alumnom wpływając przez to na całość życia alumnatu (tj. na: karność, naukę, życie wewnętrzne, a szczególnie zdrowie).

Obok uposażenia przydzielanego rokrocznie z funduszu religijnego istniało tzw. alumnaticum, które obowiązani byli wpłacać kapłani diecezjalni posiadający beneficja. W aktach konsystorskich spotykamy często notatki o wpłacaniu przez kapłanów alumnaticum, którego wysokość ustalało gubernium. Oczywiście zebrane pieniądze wliczane były do przydziału wyznaczonego z funduszu religijnego, który zyskiwał dodatkowe oszczędności.

Znalezienie odpowiednich pomieszczeń dla alumnów było niełatwym wyzwaniem dla biskupa Zieglera. Jak zaznaczono wcześniej od roku 1823/4 lokalem, w którym mieszkali alumni był dom Wacława Hykla. Najprawdopodobniej chodzi o budynek przy ul. Kazimierza Wielkiego, będący dawnym zajazdem i gospodą miejską. Dowodem pobytu seminarium w tym domu jest zachowane na frontowej ścianie oko Opatrzności, które tradycja wiąże z biskupem Zieglerem. Tylko dwa budynki w Bochni posiadały ten emblemat: seminarium i rezydencja biskupa.

Pomieszczenia dla alumnów były z pewnością dzierżawione na podstawie umów (kontraktów) dzierżawnych z właścicielami domów. Rozwiązanie takie podyktowane było tymczasowością rezydencji biskupa w Bochni i koniecznością oczekiwania na decyzję władz państwowych i kościelnych w tej sprawie. Biskup Ziegler pisał prośby przynaglające, gdyż chciał czym prędzej znaleźć stałe pomieszczenia dla całego seminarium. Stan tymczasowy trwał jednak do 1826 roku, w którym wreszcie zadecydowano ostatecznie umieścić stolicę diecezji w Tarnowie.

Bibliografia

Ks. R. Banach, Początki Seminarium Duchownego w Tarnowie, maszynopis, Lublin 1971 r.; Ks. R. Banach Seminarium Duchowne w Tarnowie 1838-1921, maszynopis, Lublin 1985 r.; Ks. B. Kumor, Diecezja tarnowska. Dzieje ustroju i organizacji 1786-1985, Kraków 1985 r.; Ks. B. Kumor, Dzieje polityczno – geograficzne diecezji tarnowskiej, Lublin 1958 r.; Ks. B. Kumor, Seminarium Duchowne w Tarnowie 1838-1958, w Currenda, rok 109, Tarnów 1959 r., s. 262-263.; Ks. A. Nowak, Słownik biograficzny kapłanów diecezji tarnowskiej 1786-1985, tom I. Biskupi i kanonicy, Tarnów 1999 r.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama