Nowy numer 3/2022 Archiwum

Czas rektora Węgla

Pierwsze lata jego rektorskiej posługi to trudny czas wojny, następnie instalowania w powojennej Polsce władzy komunistycznej.

Po traumatycznych przeżyciach związanych z aresztowaniem kleryków i przełożonych w Błoniu w 1941 roku, pieczę nad Seminarium Duchownym w Tarnowie przejmuje dotychczasowy wicerektor Zakładu – ksiądz Władysław Węgiel. Ten wybitny wychowawca i profesor pochodził z parafii Olesno, gdzie przyszedł na świat w 1900 roku. W kilka miesięcy po święceniach kapłańskich, które przyjął z rąk bpa Leona Wałęgi w 1925 roku, wyjechał na dalsze studia na Uniwersytet Gregoriański w Rzymie.

Po powrocie do kraju w 1929 roku podjął obowiązki wikariusza w parafii Gorlice, a następnie od 1930 roku był związany z Seminarium Duchownym. Najpierw został prefektem, później wicerektorem, w końcu piastował urząd rektora. Pierwsze lata jego rektorskiej posługi to trudny czas wojny, następnie instalowania w powojennej Polsce władzy komunistycznej. Do końca wojny ksiądz rektor Węgiel organizował potajemnie nauczanie alumnów z roku pierwszego oraz przygotowywał do święceń kapłańskich kleryków z ostatniego roku formacji.

Rok akademicki 1945/46 rozpoczynają klerycy drugiego roku w liczbie 19 oraz z pierwszego roku w liczbie 25. Rektor Węgiel odzyskuje część seminaryjnego gmachu na potrzeby formowania alumnów, jednak nadal znaczną część budynku zajmuje Starostwo Powiatowe. W następnych latach nastąpił gwałtowny skok liczby powołań. Do furty seminaryjnej zapukało 153 kandydatów, jednak rektor mógł przyjąć tylko 65. W roku akademickim łączna liczba studiujących w tarnowskim seminarium wynosiła 235 kleryków.

Rektor Węgiel zabiegał o rozwój duchowo–intelektualny swoich podopiecznych na wielu płaszczyznach. W centrum formacji postawiono kult Eucharystii i z rozwagą wyrabiano w alumnach postawę ascezy. Wprowadzono seminaria naukowe w wymiarze 2 godzin tygodniowo, zapraszano z wykładami profesorów z innych uczelni, kontynuowano tradycję uroczystych akademii, organizowano tzw. koncerty słowa, czyli ćwiczenia kaznodziejskie, w czasie których klerycy mogli używać magnetofonu w celu udoskonalenia własnych umiejętności związanych z posługą na ambonie.

W pierwszych miesiącach 1946 roku rektor Węgiel wraz z całą wspólnotą seminaryjną oczekiwał wyboru nowego pasterza dla diecezji tarnowskiej. Z Rzymu przychodzi decyzja, którą prymas Polski, ksiądz kard. August Hlond przekazał 4 marca. Wybór padł na księdza dra Jana Stepę, dotychczasowego rektora Seminarium Duchownego we Lwowie. Po 1945 roku seminarium lwowskie zostaje czasowo przeniesione do Kalwarii Zebrzydowskiej, to właśnie tam ksiądz Stepa dowiaduje się o papieskiej nominacji. Nowy biskup wlewa
w kleryków otuchę i nadzieję.

W periodycznym piśmie alumnów – "Religioni et litteris" – o nowym pasterzu diecezji zapisano, że jest on pełen mądrości i dostojeństwa. Osierocona po nagłej śmierci bp Lisowskiego diecezja tarnowska, otrzymała w osobie biskupa Stepy nie tylko nowego zarządcę, ale przede wszystkim ojca, który - jak zanotowali alumni – nie pozwoli, aby wróg wybierał owce z jego owczarni. Zapiski z kleryckiego czasopisma pokrywały się z rzeczywistością.

Od pierwszych lat swojej biskupiej posługi ksiądz Jan Stepa żywo interesował się sprawami Seminarium Duchownego. W 1947 roku z inicjatywy biskupa Stepy, starostwo oddało w całości gmach seminaryjny. Nowy biskup zachęcał kleryków, aby starali się o stopień magistra na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Jagiellońskiego, często bywał na egzaminach, zapraszał alumnów na indywidualne rozmowy przed tonsurą i subdiakonatem. W obliczu narastającego reżimu stalinowskiego w ludowej Polsce w latach 50-tych biskup Stepa nakazał rektorowi, aby organizował dla kleryków kursy zawodowe, na wypadek przeniesienia działalności duszpasterskiej do podziemia.

Alumni, którzy przychodzili na rozmowy z biskupem, najpierw służyli mu do Mszy św., aby biskup mógł ich zobaczyć jak przeżywają Eucharystię, następnie zabierał ich na śniadanie. Biskup Stepa zwracał uwagę kleryków na bardzo praktyczne strony duszpasterskiej pracy w parafii. Podsuwał im myśl o zakupie ciepłej odzieży – tzw. bundy oraz butów filcowych.

Dobry ubiór to tylko połowa sukcesu, dlatego biskup Stepa będąc świadomym, jak ciężkim doświadczeniem dla ludzkiej psychiki była wojna, zaleca w seminarium poszerzenie programu studiów o takie przedmioty jak: psychologia doświadczalna, psychologia wychowania, psychopatologia, biologia, socjologia, nauka o Polsce współczesnej, metodologia nauk, języki nowożytne. W 1952 roku w piśmie na inaugurację roku akademickiego biskup Stepa określił Seminarium Duchowne, jako korzeń, poprzez który Kościół czerpie sok. Wychowanie alumnów było bardzo ważne ponieważ - jak powtarzał biskup Stepa – takim jest Kościół, jakim jest jego kler.

W latach 1945-1955 przez mury tarnowskiego Seminarium przewinęło się 311 kleryków, z tego 213 doszło do święceń. Studia teologiczne wydłużono do 6 lat. W Seminarium wykładało wówczas 18 profesorów i wykładowców. Alumni musieli przystąpić do 80 egzaminów. Liczba powołań wciąż wzrastała, ale nie brakowało problemów z utrzymaniem i zapewnieniem godziwych warunków życia. Trudności dostarczał opresyjny aparat komunistycznego państwa, które chciało, co raz bardziej wpływać na seminarium tarnowskie.


Bibliografia

Ks. W. Węgiel, Z życia Seminarium Duchownego w Tarnowie po wojnie, w Currenda rok 109, Tarnów 1959 r.; Węgiel Władysław (1900-1976), w: Ks. A. Nowak, Słownik biograficzny kapłanów diecezji tarnowskiej 1786-1985, t. I, Tarnów 1999 r., s. 164-165; Ks. J. Rzepa, Zamyślenia przy sarkofagu biskupa Jana Stepy w 50 rocznicę jego śmierci, Tarnów 2008 r., s.101-118; Stepa Jan Piotr (1892-1959), w: Ks. A. Nowak, Słownik biograficzny kapłanów diecezji tarnowskiej 1786-1985, t. I, Tarnów 1999 r., s. 51-54; Ks. R. Banach, Rektorzy Seminarium Duchownego w Tarnowie, w Schematyzm Diecezji Tarnowskiej, rok 1992, część historyczna, Tarnów 1992 r.,; Ks. K. Talarek, Diecezja tarnowska w latach 1945-1970. Problemy personalno-organizacyjne, Tarnów 2012 r., s. 582-609.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy