Nowy numer 33/2022 Archiwum

Parafia dla uchodźców na wakacje

Lekcje języka polskiego, zajęcia muzyczne i artystyczne, porady - parafia NSPJ w Dębicy-Latoszynie chce pomóc osobom, które uciekły przed wojną.

W domu katechetycznym w parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Dębicy-Latoszynie podczas wakacji będą się odbywały zajęcia i warsztaty dla uchodźców z Ukrainy mieszkających na terenie parafii i spoza niej. Poprowadzi je Placówka Wsparcia Dziennego „Iskierka” działająca przy parafii.

- Do tej pory nie zaoferowaliśmy uchodźcom z Ukrainy takich zajęć. Po wybuchu wojny skupiliśmy się przede wszystkim na udzielaniu pomocy doraźnej, polegającej na zbiórkach żywności i najbardziej potrzebnych rzeczy. Obecnie, w czasie wakacji, chcemy zaproponować naszym gościom udział w różnorodnych zajęciach i warsztatach - mówi Anna Czapla, współprowadząca placówkę.

Dorośli i dzieci będą mogli skorzystać z nauki języka polskiego. - Najbardziej zależy im na ćwiczeniu wymowy. Zajęcia będą się odbywać dwa razy w tygodniu. Ponadto proponujemy zajęcia muzykoterapii, arteterapii. Będziemy też mieć spotkania z psychologiem i prawnikiem na miejscu lub online - dodaje pani Anna. Zajęcia będą trwały przez całe wakacje, ale ich organizatorzy już chcą przedłużyć terminy spotkań na miesiące powakacyjne.

Anna Czapla z PWD Iskierka opowiada o możliwościach wynikających ze spotkań i warsztatów.   Anna Czapla z PWD Iskierka opowiada o możliwościach wynikających ze spotkań i warsztatów.
ks. Zbigniew Wielgosz /Foto Gość

Jako wolontariusz w warsztaty chce się zaangażować Jakub Czapla, student muzykologii na KUL. - Chcę się włączyć w zajęcia, podzielić swoimi umiejętnościami, pasją. Mam czas wolny i chętnie się zaangażuję. Widzę w tym szansę także dla siebie, udział w warsztatach na pewno wpłynie na mój rozwój, nie pozwoli stać w miejscu - mówi student.

Na pierwsze spotkanie przyszła pani Dorota. W domu jej rodziców mieszkają od początku marca dwie rodziny. - Chcieliśmy oddać tym ludziom stary dom po rodzicach, żeby dalej żył i służył. Przygotowaliśmy go, także dzięki życzliwości znajomych z grupy, którą założyliśmy, żeby wspierać siebie w tym trudnym czasie. Nasi goście liczyli na osobne mieszkanie, które daje komfort im i nam. Razem obchodziliśmy święta wielkanocne. Oni katolickie, my prawosławne. Nasi goście chcieli być samodzielni, pracować, co się udało zorganizować - mówi pani Dorota.

Pani Dorota (z lewej) gości m.in. panią Anastazję z Żytomierza.   Pani Dorota (z lewej) gości m.in. panią Anastazję z Żytomierza.
ks. Zbigniew Wielgosz /Foto Gość

Pani Anastazja przyjechała z Żytomierza. - Dziewięć dni mieszkaliśmy w piwnicy, chroniąc się przed nalotami, ale w końcu nie dałyśmy rady wytrzymać tego stresu i strachu. Musiałyśmy wyjechać, żeby po prostu ratować życie - mówi ze łzami w oczach Ukrainka. - Czujemy się tutaj bardzo dobrze, jesteśmy bardzo wdzięczne, że znaleźliśmy w Dębicy oazę spokoju, bezpieczeństwa. W Ukrainie został mój mąż. Na razie nie mamy dalekosiężnych planów, ale chcielibyśmy wrócić do swojego kraju - dodaje pani Anastazja. Wielkim dla niej wyzwaniem jest wytłumaczenie córce, że nie może przystępować do Komunii św. - Na nasze nabożeństwa mamy daleko, bo trzeba jechać albo do Tarnowa, albo do Rzeszowa - mówi Ukrainka.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama