Nowy numer 49/2022 Archiwum

Zdecydowało Piękno

Październik jest miesiącem maryjnym. Diecezja tarnowska także jest maryjna, czego ślad znajdujemy w jej herbie, na którym widnieje Piękna Madonna z Krużlowej.

Przed laty, w 1889 roku, do tej wsi przyjechał ze studentami Szkoły Sztuk Pięknych Stanisław Wyspiański, który zobaczył i szkicował cudownie piękną rzeźbę Maryi z Dzieciątkiem. Od razu wzbudziła ona ogromne zainteresowanie w kręgach miłośników sztuki. Dziesięć lat później proboszcz ks. Władysław Szymanek miał ją zabrać do Krakowa, aby podarować muzeum w pałacu bp. Erazma Ciołka przy Kanoniczej 17. Inna wersja mówi o tym, że rzeźba nie tyle została ofiarowana, ile zabrana.

Jednak od 120 lat jest poza diecezją, stanowi dziś własność Muzeum Narodowego. „Od tego czasu nie przemija fascynacja krużlowską rzeźbą, najpopularniejszym, powszechnie rozpoznawalnym dziełem sztuki gotyckiej w Małopolsce” – pisze dr Wojciech Marcinkowski z Muzeum Narodowego w Krakowie.

Piękna Madonna

W Krużlowej kult Pięknej Madonny był bardzo znaczący. Rzeźba, którą specjaliści datują na 1410 rok, trafiła tu być może za sprawą zamożnego rodu Pieniążków, który w 1520 roku fundował istniejącą do dziś starą świątynię w Krużlowej. Profesor Piotr Łopatkiewicz, historyk sztuki przekonuje, że widać w tym 500-letnim kościele hojność mecenasów. Może to właśnie Pieniążkowie sprowadzili, na przykład z Krakowa, Piękną Madonnę do Krużlowej? Ksiądz Krzysztof Sapalski, autor monografii krużlowskiej, przekonuje jednak, że rzeźba, jak parę innych elementów, pochodzi z wcześniejszej świątyni. W fundowanym przez Pieniążków kościele Piękna Madonna znajdowała się w głównym ołtarzu. Zdaniem ks. Sapalskiego po 1766 roku Matka Boża „ustąpiła” miejsca wizerunkowi Jezusa Przemienionego. Najpierw umieszczono ją w bocznym ołtarzu, potem w kruchcie, wreszcie jakby zniknęła. Jednak od 50 lat jest w herbie diecezji tarnowskiej. Jak to się stało?

Zdecydował biskup

Od lat próbował dowiedzieć się tego ks. Marek Szewczyk, proboszcz z Krużlowej, który stara się popularyzować pamięć Pięknej Madonny oraz wzbudzać Jej kult. W ostatnich latach, dzięki skanowaniu w technologii 3D, udało mu się wykonać wierne kopie rzeźby krużlowskiej. Znajdziemy je zarówno w starej świątyni parafialnej, jak i w kaplicy nowego kościoła. Są obecne również w wielu innych miejscach diecezji. Na jego pytania odpowiedziała w 2010 roku Anna Pawłowska. Ona i jej siostra Zofia przez kilkadziesiąt lat pracowały jako konserwatorki dzieł sztuki w Muzeum Diecezjalnym w Tarnowie. „Pomysł oznaczenia diecezji tarnowskiej własnym herbem podjął ks. abp. Jerzy Ablewicz, ordynariusz diecezji, w okresie przygotowania uroczystości 150-lecia seminarium duchownego w Tarnowie oraz podniesienia katedry do godności bazyliki mniejszej w 1972 roku” – pisała 12 lat temu nieżyjąca już dziś Anna Pawłowska. Siostrom Pawłowskim zlecono przygotowanie herbu z założeniem, że mają się tam znaleźć Matka Boża, która w tajemnicy narodzenia patronuje diecezji, św. Stanisław Szczepanowski, także patron diecezji, i katedra. Projektów powstało kilka. Jak pisze Anna Pawłowska, władze kurialne wybrały ten projekt, który dziś znany jest jako herb diecezji tarnowskiej. Dlaczego jednak znalazła się na nim Piękna Madonna z Krużlowej? „Trzeba przyjąć, że o wyborze (…) zdecydowało Piękno – wyboru dokonał ks. abp Ablewicz – oraz fakt, że była tu kiedyś w kościele, w tej małej parafii krużlowskiej” – pisze Anna Pawłowska.

Brak zasad

Pobieżne badania pokazują jednak, że wcześniej diecezja tarnowska miała już swój herb. – W dawnych czasach, kiedy hierarchia kościelna wywodziła się ze szlachty i arystokracji, to domowy herb, po dodaniu biskupich atrybutów, krzyża, kapelusza i chwostów, stawał się herbem hierarchy, a jego herb był zarazem herbem diecezji – tłumaczy ks. dr Krzysztof Kamieński, dyrektor Archiwum Diecezjalnego w Tarnowie. Pamięta, że wykładający na KUL heraldykę (naukę pomocniczą historii) ks. prof. Anzelm Weiss, kiedy miał mówić o heraldyce kościelnej, głęboko wzdychał i załamywał ręce. Dlaczego? W opracowanym przez siebie haśle w „Encyklopedii katolickiej” Weiss zaznacza, że „Kościół aprobował, ale nie nakazywał używania herbu”, nie stworzył też zasad, reguł kontrolujących poprawność heraldyczną. Panuje w tym względzie duża dowolność. Heraldyką kościelną zajmuje się ks. dr Paweł Dudziński, szef Komisji Heraldycznej przy Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji. Jego zdaniem współcześnie herby diecezji konstruuje się, uwzględniając symbole religijne, które mają podkreślić kościelność znaku, atrybuty patrona diecezji, fakty dotyczące erygowania diecezji, heraldykę terytorialną.

Kapelusz z chwostami

Pierwszy znany herb biskupstwa tarnowskiego publikuje prof. Gumowski w swoim „Herbarzu polskim”. Widzimy tam scenę zwiastowania NMP, barwy czerwono-biało-czerwone z osobistego herbu cesarza Józefa II, który z papieżem w 1786 roku powołał do życia diecezję tarnowską, oraz górę z krzyżem. Gumowski, którego publikację znany przede wszystkim z reprintów z lat 30. XX wieku, w księdze swej przedstawia stan z roku około 1890. Zwiastowanie w herbie diecezji tłumaczy tytułem kościoła parafialnego, a górę z krzyżem – faktem, że do diecezji należała „okolica podhalańska”. Tymczasem tarnowska katedra, której początki sięgają XIV wieku, od początku była pod wezwaniem Narodzenia NMP. Okolica podhalańska zaś w 1886 roku została odłączona od diecezji tarnowskiej. Być może zatem herb symbolicznie nawiązuje do czasów wcześniejszych. – A jeśli tak, to warto zauważyć, że taką górę z krzyżem miał w swoim herbie bp Grzegorz Ziegler, który do 1827 roku był biskupem najpierw tynieckim, potem tarnowskim. Może to nawiązanie do jego herbu? – zastanawia się ks. dr Kamieński. W Archiwum Diecezjalnym zachowały się wzory dawnych pieczęci i tenże herb „biskupstwa tarnowskiego” prof. Gumowskiego widnieje na pieczęci… ale kapituły katedralnej. Pieczęć dodatkowo zawiera kapelusz i chwosty, które są jednak elementami herbu biskupiego. – Może takie połączenie jednoznacznie wskazywało i podkreślało, że mamy do czynienia z realnym faktycznym „ciałem” doradczym biskupa? – zastanawia się ks. dr Kamieński.

Narodzenie NMP

Zastanawiać może jeszcze jeden fakt. Skoro zdaniem ks. prof. Weissa herby diecezjalne powstawały przez przyjęcie jako znaku wyobrażenia patrona katedry, to dlaczego w starym herbie jest scena Zwiastowania NMP, a w nowym Madonna z Krużlowej? W „Currendzie”, piśmie urzędowym diecezji tarnowskiej, co prawda trudno znaleźć wyjaśnienia, które mogłyby się przydać, jednak historyczne roczniki ukazują ciekawy fakt. Na pierwszych stronach znajdziemy informację o patronach diecezji. I tak na przykład „Rocznik Diecezji Tarnowskiej na rok 1959” podaje, że patronką diecezji jest Najświętsza Maryja Panna Królowa Niebios i oczywiście św. Stanisław, biskup i męczennik; rocznik z 1963 roku, że Najświętsza Maryja Panna, ale już rocznik z 1977 roku, że Najświętsza Maryja Panna w tajemnicy Narodzenia. Być może zatem w roku 1972 nie szukano wyobrażenia dla tajemnicy Narodzenia NMP, który to tytuł nosił kościół katedralny, ale jeszcze nie diecezja, tylko wybierano po prostu wizerunek Matki Bożej, który odpowiadałby estetyce twórców czy zamawiającego?

Czy znak ten jest czytelny?

Heraldycy herb diecezji oceniają dość krytycznie. – Patrząc z punktu widzenia heraldyki ogólnej, nie jest to najgorszy herb ani też najlepszy. Herby diecezjalne mogą mieć umieszczone za tarczą: krzyż i pastorał oraz infułę nad tarczą. Tarcze kilkupolowe są w herbach kościelnych dopuszczalne, choć należałoby próbować w miarę możliwości ich unikać. Podobnie dopuszczalne są wizerunki świętych, chociaż nieco przeczy to idei symbolicznej heraldyki. Świętych mogłyby zastąpić ich atrybuty – mówi Kamil Wójcikowski, jeden z lepszych heraldyków w Polsce. Ksiądz Dudziński zauważa, że heraldycy zajmujący się problematyką kościelną są raczej przeciwni umieszczaniu dosłownych wizerunków Chrystusa i Matki Bożej. Dodaje też, że umieszczanie wizerunku kościoła katedralnego jest charakterystyczne dla sfragistyki i heraldyki Kościołów prawosławnych. Jednak obaj zauważają, że istotą herbu jest czytelność i łatwa rozpoznawalność użytych znaków. W tym przypadku warunek ten jest zachowany. Ksiądz Paweł Lis, który pisywał o komponowanym herbie sąsiedniej diecezji sandomierskiej, także zauważał, że herb ma „jednoczyć i reprezentować”. Jako że nasz herb, może mało heraldyczny, jest jednak czytelny, zrozumiały, ma walor reprezentowania struktury Kościelnej. Jest też już nieźle spopularyzowany, toteż można mówić także o tym, że jednoczy. W sumie o to chodzi.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy