Najpierw w kościele w Marcinkowicach do bierzmowania przystąpili kandydaci z parafii Chomranice (63 osoby) i ósmoklasiści z parafii Marcinkowice (28 osób). Łącznie w Marcinkowicach bp Leszek Leszkiewicz wybierzmował 91 osób.
Tego samego dnia później przewodniczył Mszy św. w kościele parafialnym w Tęgoborzy, w czasie której do sakramentu przyjęcia Ducha Świętego przystąpiła młodzież z parafii Tabaszowa (16 kandydatów) oraz miejscowej parafii Tęgoborze (32) kandydatów.
Marcinkowice. Bierzmowanie. Jak działa Duch Święty? Fragment kazania bp. Leszka LeszkiewiczaGość Tarnowski
W kazaniu biskup Leszek Leszkiewicz przypomniał, że przez bierzmowanie młodzież wchodzi w obszar dojrzałej wiary, staje się bardziej odpowiedzialna za jej rozwój, odpowiedzialna też w pełni za głoszenie Ewangelii, odpowiedzialna za Kościół. To jest duże wyzwanie do podjęcia.
Zwrócił uwagę, że w wielu krajach Europy Kościół przeżywa kryzys. - Poznajemy to po pięknych kościołach, klasztorach we Francji, Hiszpanii, krajach takich jak Belgia, Holandia. W tych krajach dzisiaj, w bardzo wielu miejscach, chrześcijan już nie ma. Kościoły są puste, nieraz sprzedawane. W naszej diecezji jest wiele różnych elementów z kościołów z Niemiec, z Holandii, gdzie kościół został cały sprzedany i ktoś kupił organy, ołtarz, chrzcielnicę. Przyszedł taki moment, że ludzie przestali wierzyć w Pana Boga. Nie przejmują się Panem Bogiem. I wtedy te kościoły stają się niepotrzebne. Nieraz są burzone. Ja sam w Hiszpanii widziałem wiele pięknych kościołów, które są zamknięte, bo nikt do nich nie przychodzi - opisywał sytuację bp Leszek.
Ale też pojawia się zupełnie inne zjawisko, na swój sposób zaskakujące, bo kontrastowe do tej obserwacji. - W ostatnich latach we Francji, w Belgii, obserwuje się jednak, że coraz więcej ludzi, którzy nie mieli nic wspólnego z Kościołem, a więc nie byli ochrzczeni, ich rodziny już nie praktykowały, zaczyna przychodzić do kościoła i chce przyjąć chrzest. Arcybiskup Paryża kiedyś powiedział, że tych chrztów jest tak dużo, że nie są przygotowani na to, żeby przygotować do niego wszystkich, którzy proszą o chrzest. I ktoś zapytał arcybiskupa jak to się stało, że tylu tych ludzi dorosłych przychodzi i prosi o chrzest? Arcybiskup mniej więcej powiedział tak, że byłoby pięknie powiedzieć, że przygotowaliśmy jakiś program, wcieliliśmy go w życie, no i mamy teraz owoce. Jednak to nie tak. Przyznał, że niczego nie planowali i tak naprawdę nie wiedzą, dlaczego ludzie proszą o chrzest. "Jest to widoczne działanie Ducha Świętego" - dodał arcybiskup. Tak działa Bóg, tak działa Duch Święty i tak ludzie odpowiadają też na Jego działanie. I dzisiaj warto zapytać, jak to jest z tą wiarą chrześcijańską pośród nas? W naszych parafiach, w naszych rodzinach - prosił obecnych na Mszach św. w Marcinkowicach i Tęgoborzu.
Do rodziców apelował, by kiedy będą patrzeć, jak będzie bierzmowana córka, czy syn, pomyśleli, jak opowiadana jest historia Jezusa Chrystusa w rodzinach. - Co wasze dzieci usłyszały od was, co widzą? I też bardzo proszę, zwróćcie uwagę na to, czy dzieci widzą was jako mamę i tatę modlących się?
Czy twoje dziecko, wasze dzieci mają takie doświadczenie, że widzą jak moja mama czy tato się modli? - pytał.










