25 absolwentów Diecezjalnego Studium Rodziny otrzymało misję do pełnienia posługi doradców życia rodzinnego.
W centrum rekolekcyjnym Arka w Gródku nad Dunajcem odbyło się świąteczno-noworoczne spotkanie duszpasterstwa małżeństw i rodzin diecezji tarnowskiej. Rozpoczęła je Msza św. pod przewodnictwem bp. Stanisława Salaterskiego, który podziękował doradcom za służbę małżeństwom i rodzinom w naszej diecezji, a także za osobiste świadectwo wiary i miłości, które wspiera i uwiarygadnia powierzoną im przez Kościół diecezjalny misję.
Od 11 stycznia będzie ją pełniło 25 absolwentów Diecezjalnego Studium Rodziny. - Po Mszy św. bp Salaterski wręczył nowym doradcom życia rodzinnego misje kanoniczne i udzielił im błogosławieństwa na czas pełnienia posługi w parafialnych poradniach rodzinnych - mówi ks. prał. Piotr Cebula, dyrektor Wydziału Duszpasterstwa Małżeństw i Rodzin Kurii Diecezjalnej w Tarnowie.
W grupie absolwentów, razem ze swoim mężem, jest Maria Łęczek z Tymowej. Diecezjalne Studium Rodziny wybrali sami kilka miesięcy po ślubie, bo chcieli się rozwijać jako małżonkowie, budując swoje życie na fundamencie wiary i solidnej wiedzy. Teraz, razem z dwiema doradczyniami, będą się nią dzielić w reaktywowanej niedawno parafialnej poradni w Czchowie.
Paulina i Dawid Bartkowscy też chcieli czegoś więcej, nie tylko dla siebie, ale i wspólnoty, w której żyją. Oboje byli animatorami w programie "Młodzi na progu". Po ślubie postanowili dalej działać w swojej parafii, dlatego skończyli studium i zostali doradcami.
Renata i Andrzej Tokarzowie z parafii NSPJ w Nowym Sączu widzą swoją posługę jako powołanie. - Chcemy pomagać narzeczonym i małżonkom odkrywać radość wspólnego życia, które buduje na zaufaniu Panu Bogu, na wiedzy, na tym, że można być wiernymi nauce Kościoła i zarazem szczęśliwymi małżonkami i rodzicami - podkreślają nowi doradcy. Pani Renata przyznaje, że o pomaganiu, zwłaszcza kobietom, myślała już od dawna. - Najpierw sądziłam, że to będzie jakieś doradztwo biznesowe, ale pamiętam, że w jednym z wypracowań szkolnych napisałam, jak bardzo chciałabym być mamą. I kiedy dowiedziałam się o studium, pomyślałam, że ono jest dla mnie, że nagle wszystkie dotychczasowe doświadczenia zaczynają się jak puzzle układać w całość. Cieszę się, że do studium przekonał się też mój mąż i że razem mogliśmy brać udział w zajęciach, w burzliwych nieraz dyskusjach, że spędziliśmy ze sobą i podobnymi nam ludźmi czas, który zaowocował pogłębieniem naszych relacji i zawiązaniem nowych przyjaźni - mówi pani Renata.
Pan Andrzej podkreśla, że wielką wartością dojrzewania do bycia doradcą była przedstawiana na zajęciach studium wiedza m.in. na temat naturalnego planowania rodziny. - Dzisiaj wiem, jak bardzo metoda Rötzera jest precyzyjna i jak służy zdrowiu kobiety. Trzeba ją tylko dobrze poznać i konsekwentnie stosować - dodaje absolwent DSR.
Spotkanie było też okazją podziękowania tym doradcom, którzy zakończyli już swoją posługę w poradniach. W tym gronie jest Lucyna Owsianka z Podegrodzia, która towarzyszyła narzeczonym, małżonkom i rodzicom w poradni przez 36 lat, dzieląc się z przychodzącymi swoją wiedzą, doświadczeniem, a przede wszystkim miłością do życia.
- Zaczynaliśmy skromnie, prowadząc poradnię w domu. Parafia wygospodarowała nam później odpowiednie lokum i mogliśmy rozwinąć skrzydła. W pewnym okresie posługiwało nas aż 21 osób! Obecnie 15, ale to i tak sporo. Choć nie będę już doradzała, jestem całym sercem z tymi, którzy podejmują się tego zadania w poradniach - mówi pani Lucyna, zaangażowana od niedawna w organizowanie Randek Małżeńskich w Podegrodziu.