Powrót do strony
  • nasze media
  • Kontakt
SUBSKRYBUJ zaloguj się
PROFIL UŻYTKOWNIKA
Wygląda na to, że nie jesteś jeszcze zalogowany.
zaloguj się
lub
zarejestruj się
Serwis internetowy dodatku do Gościa Niedzielnego w diecezji tarnowskiej

Tarnowski

  • Nowy numer
  • AKTUALNOŚCI
  • BIERZMOWANIA
  • GALERIE
  • ARCHIWUM
  • KONTAKT Z ODDZIAŁEM
  • Patronaty
  • Diecezje
    • Bielsko-Żywiecka
    • Elbląska
    • Gdańska
    • Gliwicka
    • Katowicka
    • Koszalińsko-Kołobrzeska
    • Krakowska
    • Legnicka
    • Lubelska
    • Łowicka
    • Opolska
    • Płocka
    • Radomska
    • Sandomierska
    • Świdnicka
    • Tarnowska
    • Warmińska
    • Warszawska
    • Wrocławska
    • Zielonogórsko-Gorzowska
  • O diecezji
    • SYNOD
    • PARAFIE
    • BISKUPI
    • HISTORIA DIECEZJI

Najnowsze Wydania

  • GN 6/2026
    GN 6/2026 Dokument:(9584505,Ciężka choroba horyzontalizmu)
  • GN 5/2026
    GN 5/2026 Dokument:(9577476,Mieć siłę i wiedzieć, że się ją ma)
  • Mały Gość 2/2026
    Mały Gość 2/2026 Dokument:(9570323,Jeszcze tylko jedna strona)
  • Historia Kościoła (13) 01/2026
    Historia Kościoła (13) 01/2026 Dokument:(9518411,W listach (do) Jana Pawła II najważniejsze jest to…że w ogóle zostały napisane)
  • Gość Extra 4/2025 (14)
    Gość Extra 4/2025 (14) Dokument:(9516809,Biblijna szkoła codzienności. Edytorial nowego wydania „Gościa Extra”)
tarnow.gosc.pl → Informacje → "Aż ochota rękę zbiera wyrżnąć w gębę reżysera"

"Aż ochota rękę zbiera wyrżnąć w gębę reżysera" przejdź do galerii

Tymi słowami kończy się Szopka Aleksandryjska, której tekst powstał w Lusławicach w czasie II wojny światowej. Odżyła na nowo.

 
Finałowa scena odśpiewana wspólnie z widownią. Beata Malec-Suwara /Foto Gość
⏮ ⏪
⏩ ⏭

Współczesna premiera Szopki Aleksandryjskiej odbyła się 30 stycznia w lusławickim lamusie, nieopodal miejsca, gdzie powstał pierwotny scenariusz. Jego autorem jest prof. Witold Rybczyński, który w czasie wojny mieszkał w dworze w Lusławicach. Oryginał przez lata spoczywał na dnie bibliotecznej szafy należącej do Aleksandry Ottman, dla której z okazji imienin teatrzyk ten powstał 83 lata temu, dokładnie 27 lutego 1943 roku. Stąd właśnie określenie „Aleksandryjska”. Aleksandra Ottman była wówczas właścicielką apteki w Zakliczynie, w której nie tylko realizowano recepty. Głęboko zaangażowana w działalność konspiracyjną w Armii Krajowej, była też uczestniczką akcji samopomocowych, wysyłała paczki więźniom obozowym, osobą zasłużoną dla miejscowej społeczności. I do dziś tu przez wielu pamiętaną.

"Aż ochota rękę zbiera wyrżnąć w gębę reżysera"   Choć Szopka Aleksandryjska powstała 83 lata temu, potrafiła rozbawić także współczesnych widzów. Rozwikłanie jej kontekstów to cudowna lekcja lokalnej historii, ale nauka z niej płynie szersza. Beata Malec-Suwara /Foto Gość

We współczesnym spektaklu wykorzystano powiększone marionetki, jakie wówczas wyszły spod pędzla Witolda Frydrycha, a je same można było obejrzeć w gablotach. Teatrzyk poprzedziła projekcja filmu, będącego zapisem rozmowy ojca i syna - Pawła i Antoniego Szymanowiczów. Aleksandra Ottman to ich ciotka, nazywana przez nich ciocią Luką. To oni przybliżyli widzom historyczne okoliczności powstania Szopki, wyjaśnili genezę samego przedstawienia oraz znaczenie i kontekst wielu jego fragmentów. Jak choćby finałową scenę, w której to zespół aktorów wraz z publicznością śpiewa na melodię „W dzień Bożego narodzenia” tekst, gdzie ostatnia zwrotka odnosi się do świata, który w szopkę się zmienia. „Co dziś dzieje się, niestety, /To jest teatr marionetek. /Aż ochota rękę zbiera /Wyrżnąć w gębę reżysera. Re-ży-se-ra” - śpiewają wszyscy, oczywiście mając na myśli reżysera owej wojennej rzeczywistości, nie przestawienia. A i dziś ręka świerzbi podobnie. Posłuchajcie tej sceny:

Szopka Aleksandryjska - finałowa scena
Gość Tarnowski

Cały spektakl był nie tylko okazją do ożywienia wspomnień o ludziach zakliczyńskiej rzeczywistości czasów II wojny światowej, kiedy to schronienie znalazło tu wielu uchodźców i przesiedleńców, ale także zjednoczył chętnie przybyłych na to wydarzenie współczesnych mieszkańców Zakliczyna i Lusławic. Darmowe wejściówki zniknęły z elektronicznego systemu rezerwacji w niespełna godzinę. Publiczność dopisała i nagrodziła spektakl owacjami na stojąco.

"Aż ochota rękę zbiera wyrżnąć w gębę reżysera"   Twórcy współczesnej premiery i aktorzy, którzy użyczyli głosu marionetkom. W pierwszym rzędzie z prawej Paweł Szymanowicz. Beata Malec-Suwara /Foto Gość

Współczesna realizacja spektaklu nie powstałaby, gdyby nie Paweł Szymanowicz, archiwista, spadkobierca Aleksandry Ottman, który także poprowadził zespół aktorów użyczających głosu marionetkom oraz czuwał nad spójnością całego przedsięwzięcia. Finansowo, organizacyjnie i logistycznie wsparło je Towarzystwo Miłośników Ziemi Zakliczyńskiej, które także podjęło decyzję o ponownym wystawieniu Szopki Aleksandryjskiej po 83 latach.

« ‹ 1 › »
Szopka Aleksandryjska w Lusławicach

Foto Gość DODANE 01.02.2026

Szopka Aleksandryjska w Lusławicach

​Dzięki Towarzystwu Miłośników Ziemi Zakliczyńskiej 30 stycznia ponowną premierę po 83 latach miała Szopka Aleksandryjska - teatrzyk marionetek powstały w Lusławicach i Zakliczynie, odnoszący się do lokalnej rzeczywistości II wojny światowej.  
oceń artykuł Pobieranie..

Beata Malec-Suwara Beata Malec-Suwara

|

GOSC.PL

publikacja 01.02.2026 20:30

0 FB Twitter
drukuj wyślij
TAGI:
  • ALEKSANDRA OTTMAN
  • LUSŁAWICE
  • MARIONETKI
  • PAWEŁ SZYMANOWICZ
  • SZOPKA
  • SZOPKA ALEKSANDRYJSKA
  • TEATR
  • TEATR MARIONETEK
  • TOWARZYSTWO MIŁOŚNIKÓW ZIEMI ZAKLICZYŃSKIEJ
  • ZAKLICZYN

Polecane w subskrypcji

  • Wiara nie jest prywatna. Gdzie naprawdę jest miejsce religii?
    • Kościół
    • Franciszek Kucharczak
    Wiara nie jest prywatna. Gdzie naprawdę jest miejsce religii?
  • Światło dla Ukrainy! Każde sensowne wsparcie jest inwestycją w nasze własne bezpieczeństwo
    • Polska
    • Jerzy Kopański
    Światło dla Ukrainy! Każde sensowne wsparcie jest inwestycją w nasze własne bezpieczeństwo
  • Elżbieta Leseur: żona wojującego ateisty. Historia, która nie kończy się na śmierci
    • Kościół
    • Marcin Jakimowicz
    Elżbieta Leseur: żona wojującego ateisty. Historia, która nie kończy się na śmierci
  • Co wolno zapisać w statucie szkoły i dlaczego MEN chce to zmienić?
    • Polska
    • Piotr Legutko
    Co wolno zapisać w statucie szkoły i dlaczego MEN chce to zmienić?
  • IGM
  • Gość Niedzielny
  • Mały Gość
  • Historia Kościoła
  • Gość Extra
  • Wiara
  • KSJ
  • Foto Gość
  • Fundacja Gość Niedzieleny
  • O nas
    • O wydawcy
    • Zespół redakcyjny
    • Sklep
    • Biuro reklamy
    • Prenumerata
    • Fundacja Gościa Niedzielnego
  • DOKUMENTY
    • Regulamin
    • Polityka prywatności
    •  
  • KONTAKT
    • Napisz do nas
    • Znajdź nas
      • Newsletter
        • Zapisz się już dziś!
  • ZNAJDŹ NAS
WERSJA MOBILNA

Copyright © Instytut Gość Media.
Wszelkie prawa zastrzeżone. Zgłoś błąd

 
X
X
X