Siedem parafii dekanatu Nowy Sącz Wschód ma nowych lektorów i ministrantów. Błogosławieństwa udzielił im bp Stanisław Salaterski.
Uroczystość z udzieleniem błogosławieństwa 46 nowym lektorom dekanatu Nowy Sącz - Wschód i przyjęcia kilkunastu aspirantów do grona ministrantów odbyła się 1 maja w kościele parafialnym w Nawojowej. Pierwszy piątek miesiąca, kiedy w Kościele czcimy Najświętsze Serce Pana Jezusa, rozpoczynający się miesiąc poświęcony Matce Bożej i uroczystość ku czci św. Józefa bp Stanisław Salaterski uczynił w homilii wskazówkami dla nowych ministrantów i lektorów, jak przeżywać posługę przy ołtarzu i jak wzrastać w niej ku niebu.
Zobaczcie w filmowym skrócie tę uroczystość:
Błogosławieństwo nowych lektorów i ministrantów w Nawojowej
Biskup Stanisław mówił, że choć po księgę Pisma Świętego winniśmy sięgać często i przy różnej okazji, to jednak słowo Boże wybrzmiewające podczas liturgii ma szczególną skuteczność i wymiar. Jest tym, co Bóg ma mi dziś do powiedzenia, jest jak drogowskaz na życie, pomnożony w owocowaniu poprzez przyjmowaną Komunię św. i obecność Chrystusa w naszym sercu. Uświadamiał, że właśnie do takiego czytania słowa Bożego w tej szczególnej mocy Bożej łaski zostali zaproszeni lektorzy. - To wielki zaszczyt, wyróżnienie i zaufanie zarazem, a skoro Pan Bóg mi zaufał, to i ja ze swojej strony muszę dać wiele - tłumaczył biskup.
Zaproponował, by właśnie to „wiele” odczytać w kontekście dnia, w którym nowi lektorzy otrzymali błogosławieństwo do pełnienia tej zaszczytnej funkcji w zgromadzeniu liturgicznym. Pouczał, by za wzorem Matki Najświętszej przyjmować Boże słowo i je przekazywać innym z sercem otwartym i czystym. Życzył gorliwości w posłudze słowu z serc wypływającej jak miłość i miłosierdzie z Serca Bożego. Wskazywał na pokorę, z jaką św. Józef służył Bożej sprawie, nie szukając w tym siebie, przez co wiele dobra przez niego się stało.
- Starajcie się jak najpiękniej służyć przy ołtarzu Bogu na chwałę, ludziom na pożytek, sobie ku uświęceniu, a czas ofiarowany Panu Jezusowi z miłością, radością i chętnie, na pewno wróci do was z Bożym błogosławieństwem, Bożą opieką i radosnym, spełnionym, szczęśliwym życiem - zapewniał nowych lektorów i ministrantów ksiądz biskup, dziękując także rodzicom za wsparcie i życzliwość, księżom za formację i przygotowanie chłopców oraz gratulując wspólnotom parafialnym, bo od takich małych kroków zaczyna się dojrzewanie do podejmowania coraz większych zobowiązań i zadań we wspólnocie Kościoła.
Posłuchajcie:
Bogu na chwałę, ludziom na pożytek, sobie ku uświęceniu
Kurs dla lektorów zorganizował ks. Stanisław Łukasik, a w jego przeprowadzeniu pomagali mu księża wikariusze z nawojowskiej parafii. Kandydaci przez kilka sobót spotykali się na wykładach i zajęciach praktycznych, ćwicząc prawidłowe czytanie, układanie i pisanie modlitwy wiernych, mając próby z asysty kadzidła i akolitek. Tylko w tej parafii Liturgiczna Służba Ołtarza liczy prawie 70 ministrantów i lektorów, ale mają co robić i za obowiązkowość są nagradzani. Parafia ta posiada cztery kaplice dojazdowe, w których celebrowane są Msze św.
Eucharystia w intencji nowych ministrantów i lektorów pod przewodnictwem bp. Stanisława.
Beata M.Suwara /Foto Gość
- W Kamionce Wielkiej mamy ok. 80 chłopaków w Liturgicznej Służbie Ołtarza. Bardzo się angażują i można na nich liczyć. Większość z nich to ministranci. Jest ich ok. 50, z czego 11 zostało właśnie lektorami. Duży ukłon w stronę rodziców, bo życzliwość z ich strony jest ogromna, a współpraca bardzo dobra. Mamy wspólną grupę z rodzicami ministrantów i dzięki tej ułatwionej komunikacji jest niemal 100-procentowa frekwencja chłopaków na zbiórkach. To kontakt z rodzicami jest dzisiaj kluczowy w przynależności chłopaków do LSO. Ważna jest także obecność księdza, formacja i integracja. Chłopcy cenią sobie dyscyplinę, wymagania, konkrety - zauważa ks. Marcin Kurmaniak, wikariusz z Kamionki Wielkiej.
Wśród nowych lektorów nie brakuje takich, którzy służą przy ołtarzu od Pierwszej Komunii św. jak Franek z Nawojowej. - Wcześniej byłem ministrantem, a teraz zostałem lektorem. Śpiewam też w scholi „Ubrani w Cuda”. Próby mamy we wtorki wieczorem, a w środy na 6.30 mam służenie, ale wstaję, bo tak trzeba. Uczę się w ten sposób obowiązkowości, odpowiedzialności, uważniej uczestniczę też w liturgii - wylicza Franek.
- Służę od roku przy ołtarzu. Sam od siebie poczułem taką potrzebę, żeby zostać ministrantem, a teraz lektorem. Poczytuję to sobie jako wielkie wyróżnienie. Dużo się też zmieniło w moim życiu, odkąd jestem ministrantem. Przede wszystkim stałem się bardziej obowiązkowy - uważa Kuba z Kamionki Wielkiej.
15-letni Kacper z Mystkowa do służenia zgłosił się pół roku temu. - Poczułem w sobie takie przynaglenie podczas jednej z Mszy św. Chciałem być bliżej ołtarza w czasie Eucharystii. Już widzę, że łatwiej jest mi wsłuchać się w słowo Boże, zrozumieć je. Dłużej zostaje we mnie i pracuje. Staram się je stosować w codziennym życiu. Właściwie ze względu na mój wzrost od razu zostałem lektorem. Dziwnie bym wyglądał w ministranckiej komeżce przy moich
W Nawojowej ministrantem został też wymodlony przez rodziców Kacper. Jego życie i życie jego mamy, kiedy była z nim w ciąży, było zagrożone. Lekarze rokowali, że się urodzi wątły i chory, jeśli w ogóle doczeka narodzin. To, że jest zdrowy jak rydz, rodzice zawdzięczają wstawiennictwu św. o. Pio, z którego relikwiami na ratunek rodzinie przyjechał do szpitala ks. Andrzej Liszka. Chłopczyk przyszedł na świat w dniu urodzin swojej mamy. Pisaliśmy o nim tutaj:
Do tematu wrócimy w papierowym wydaniu "Gościa Tarnowskiego", który ukaże się na niedzielę 10 maja 2026 r. Tymczasem zapraszamy do galerii zdjęć z tej uroczystości: